ja miałam mieć w ciązy operację jajnika, ale jak posłuchałam co mi anestezjolog powiedział, o tym co mi w żyły nawpuszcza, jak to się one porozszerzają, jak mi zwali ciśnienie, jak mi coś tam jeszcze przeciwskurczowego, i nie pamiętam co jeszcze, i oczywiście potwierdził że to wszystko pójdzie w dziecko, to powiedziałam dziękuję bardzo. A to wszystko było w specjalistycznym szpitalu ginekologiczno połozniczym, to chyba mieli tam co najlepsze...
złotóweczka, idź do jeszcze pięciu dermatologów, potem podejmiesz decyzję, to nie są żarty. Mnie czterech specjalistów kazało ciąć, a poszłam od tak sobie na usg do całkiem przeciętnego lekarza, i on powiedział żę w tym momencie to już by nie ciął tylko poczekał do porodu. I jak się okazało miał rację, żadnego raka nie miałam, usg kłamało, ale to już zupełnie inna historia. Co nie znaczy że jestem przeciwna generalnie operacjom w ciąży, ale to musi być NAPRAWDĘ jedyne wyjście, a nie tak na wszelki wypadek, to jest duże ryzyko nie ma się co oszukiwać.
Trzymam kciuki, nosek do góry, będzie dobrze

Informuj nas proszę