czesc dziewczyny, cos strasznie dlugo tu nie zagladalam, a nas tu tyle...

witam wszystkie, wszystkim gratuluje i dziekuje za gratulacje dla mnie

ja wlasnie wkraczam w 8 tydzien, wg wyliczen internetowych i mojego lekarza porod winien przypadac na 5 stycznia 2011 roku, a wiec tak naprawde byle co moze zdecydowac o roczniku maluszka

nie wpadlam nawet na to, ze taka fajna data moze wyjsc na porod - 11.1.2011

kto wie...? ja, niestety, różne uciązliwosci ciązowe mam

niemal od poczatku (jeszcze nie wiedzialam, ze jestem w ciazy) duzo siusialam, potem to ustapilo, ale zaczely sie zaparcia, a potem i to minelo, ale zaczely sie nudnosci. najpierw takie lekkie uczucie niestarwnosci popoludniami i wieczorami, zaczelam ograniczac sie z jedzeniem, unikac niektorych potraw... tak gdzies od konca 4 - poczarku 5 tygodnia mam regularne nudnosci i totalny jadlowstret. moge teraz jesc tylko owoce (nie wszystkie) i pic wode niegazowana, ale i to najwczesniej tak od 10-11. jem bardzo malo, a i do tego sie zmuszam, bo organizm calkiem odmowil posluszenstwa. mdli mnie nawet po witaminach (od kilku dni nie biore - tak, wiem, to karygodne...). no i nie wymiotuje - tylko tak strasznie nudzi. ciagle pracuje, jestem kierownikiem, nie da sie tak po prostu z dnia na dzien wziac wolnego, za duzo spraw, za duzo ode mnie zalezy... ale coraz powazniej sie nad l4 zastanawiam, bo rano jestem w totalnym rozpadzie
