|
|
|
Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
Nie znalazłam nigdzie takiego wątku, więc piszę tutaj.
Mój problem polega na tym, ze moj mąż nie ma prawa jazdy. Martwi mnie czym się dostać do szpitala... Wiadomo, że poród może nastapic w najmniej spodziewanym momencie Nawet w nocy...
Najrozsądniej wydaje mi się, będzie wziąć taksówkę. Co o tym sądzicie???
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2010/08/15 10:40 Przez Millerna.
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
No u mnie to mąż zawizie w nocy a w dzień jak mąz w pracy, dzidek co mieszka 200 metrów dalej
Ale u Ciebie jak maż nie ma prawa jazdy, to taksówka to dobry pomysl, ale jak juz poród jest zawansowany to zawsze można wezwać pogotowie 
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
W każdej chwili możesz wezwać pogotowie. Nie mają prawa odmówić tak jak szpital nie może nie przyjąć rodzącej, nawet bez aktualnego ubezpieczenia.
A nie masz kogoś zaufanego z rodziny kuzyna albo kuzynki, albo przyjaciółki z prawo jazdy?
Wiem też że w nie których korporacjach taxi można wcześniej umówić kurs. Podać adres, hasło oni wpisują w komputer i potem wystarczy, że w nocy o północy  podajesz im tylko np nazwisko a oni już wszystko wiedzą, co moim zdaniem jest cenne bo w nerwach można różne ciekawe rzeczy wyczyniać.
Pazdrawiam 
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
dokładnie tak jak pisze Asia,mozesz wezwać pogotowie zawsze powinni przyjechać
|
|
|
|
|
Kathi
budujemy zdania
Posty: 265
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
Witam,
ja bym raczej wybrała taxi, chyba, że poród byłby już baaaaaaardzo zaawansowany lub odeszły wody.
|
|
|
|
|
Mirella
Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
mistrzyni słowa
Posty: 3854
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
Ja miałam umówione dwa samochody, wariantowo  Taksówka na mój gust przyjedzie szybciej niż pogotowie 
|
|
|
|
|
Kathi
budujemy zdania
Posty: 265
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
Też mi sie tak wydaje, zwłaszcza, że pewnie zanim podjedzie to będzie mnóstwo pytań czemu pogotowie wzywa.
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
Oczywiście macie racje, że zazwyczaj w naszych polskich realiach trzeba się tłumaczyć, ale z drugiej strony za coś się podatki płaci. A jak dziadziu znajomych był w nieciekawym stanie i pani dyspozytorka zaczęła się zastanawiać czy posłać karetę czy nie. To znajomi poprosili, żeby jeszcze raz podała imię i nazwisko i powiedziała stanowczo, że odmawia wysłania karetki na taki argument, biorąc pod uwagę że wszystko się nagrywa i w ewenualnym sądzie jest to karta przetargowa nikt nie zaryzykuje. A prawda jest taka, że nawet jeśli wydaje Ci się, że się źle czujesz masz prawo wezwać pogotowie a oni mają obowiązek przyjechać. Przynajmniej mnie tak mówili na prawie na moich studiach ze zdrowia publicznego.
A taxi jest świetnym rozwiązaniem i być może szybciej przyjedzie, ale tylko w dużym mieście np z Szarowa do Krakowa wzywaj taxi w strefie pozamiejskiej. Gwarantuje, że kartka przyjesie szybciej 
|
|
|
|
|
Kathi
budujemy zdania
Posty: 265
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
chyba nadal panuje taki zwyczaj, że jak karetka jest wezwana niepotrzebnie (oczywiście w ocenie ratowników) to należy uiścic opłate 150zł. Przynajmniej kiedys tak było, nie iwem jak teraz. To jest dopiero masakra
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
taxi to dobry pomysł, jest tylko jedno ale; jeśli w nerwach powiesz że wzywasz taxi do porodu, to może się okazać że żaden taksówkarz nie chce przyjechać;
|
|
|
|
|
jedynaczka
mamuśka <niezbyt św.> Mikołaja ^^
gadatliwa
Posty: 896
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
Moniq może któryś jednak okaże dobre serce i przyjedzie 
mnie np do porodu wiezła przyjaciółka, pech chciał że akurat była ze mną w domu jak mi wody odeszły 
więc może warto popytać jakiś znajomych albo rodzinke? na pewno znajdzie się ktoś chętny do podrzucenia WAS na porodówke  w końcu raczej nie rodzi sie w 5 minut 
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
najrozsadniejsze jest to jak wezwiesz pogotowie, wiadome czasem czekasz dluzej ale jak powiesz ze np wody Ci odeszly to przyjada odrazu.
mnie polozna powiedziala ze pod zadnym pozorem nie powinno sie jechac taksowka czy samochodem tylko powinno sie czekac na karetke, bo jak np wody odejda to wtedy pepowina moze wyjsc na zewnatrz i wtedy jest zagrozenie zycia dziecka i Twojego. i co najwazniejsze jak wody odjda powinnas lezec nie chodzic nie siedziec, ale lezec.
co innego jest jak sa skurcze, bo to czasem trwa wiec spokojnie tez mozesz wezwac karetke i powiedziec ze skurcze sa np co 4min wiec maja prawo Cie zabrac. Bo ten czas juz zalicza sie do rozpoczecia sie porodu.
choc u mnie od 4min skurczy trwalo to 30 godzin. ale przy Was, przy Tobie napewno tak nie bedzie.
|
|
|
|
|
jedynaczka
mamuśka <niezbyt św.> Mikołaja ^^
gadatliwa
Posty: 896
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
o słoneczko... co Ty piszesz.. ja Cie.. mnie właśnie wody odeszły... ale na szczęście nic złego sie nie stało eh. a cały czas łaziłam <musiałam do końca sie spakować> no i jechałam prywatnym samochodem... ale i tak od odejścia wód do rozwiązania zeszło aż... 14 godzin..
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
wiesz co mnie odszly wody w szpitalu i na tez ok 12 godzin przed finalam, ale pisze to co mi polozna mowila.
i jak mi w szpitalu wody odeszly to juz wstawac nie moglam i mocz mi odciagali.
Wiec juz niewiem jak to jest.Napisalam to co wiedzialam 
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Czym do porodu??? 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
No ja nie wiem czy z tą taksówką to dobry pomysł ja mieszkam na wsi i często nawet ta babka co przyjmuję zgłoszenia nie wiedziała gdzie ja mieszkam i żaden taksówkarz. Kiedyś taksówka jechała do mnie 2 godziny, mimo że to 2 km od granicy Wrocławia, poza tym cena chyba by mnie z nóg zwaliła.
Karetka z mojego rejonu i ze szpitala w którym zamierzasz rodzić jest tylko jedna więc może być niedostępna.
Jedynie zostali mi rodzice chyba że będą w pracy to będzie problem, bo narzeczony nie ma jeszcze prawka  trzeba jeszcze z sąsiadami pogadać.
A znajomi troszkę daleko mieszkają więc na nich liczyć nie mogę
|
|
|
|
|
|