U mnie było podobnie - śniadanie i kolacja obowiązkowo przy tv
Tak jak Ty, na szczęście w którymś momencie się ocknęłam! Postanowiłam to zmienić. Na ten moment synek w ogóle nie ogląda telewizora, z czego bardzo się cieszę
A jak udało się nam to zmienić?
Zamiast w pokoju - śniadanko w kuchni. Prośba o baję, była konsekwentnie odrzucana - telewizor się zepsuł, nie ma bajki. Nic więcej - krótko i na temat.
Przed telewizorem karmiłam synka (żeby nie upaćkał kanapy serkiem). W kuchni mógł jeść sam - a to atrakcja.
No i jest to czas dla nas - rozmawiamy, opowiadamy sobie... To przecież fajniejsze od bajki
