oj mam nadzieję,że gdzieś nie przegapiłam takiego wątku, bo moderator zaraz mi nununu zrobi

,jeśli tak to z góry biję się w pierś

.
Nasunęła mi się ostatnio myśl związana z pchaczem.Tak się zastanawiam czy to byłaby dobra inwestycja

,czy one w ogóle się sprawdzają, nie koniecznie typowe pchacze,można je świetnie czymś zastąpić,ale czy mają one w ogóle rację bytu?Dziś byłam u znajomej, ma rocznego synka.Powiedziałam jej,że zastanawiam się nad pchaczem, ona przyniosła ten ,który mają oni-jakiś tam v-tech`a.Powiedziała,że jej synka w ogóle nie zainteresował i,że szybko się rozpędza. Obejrzałam go i faktycznie jakaś tam blokada kółek jest,ale sunie do przodu (może też dlatego,że mają panele i teraz czytam,że to nie blokada tylko spowolnienie) i co najgorsze ten cały pchacz jest wywrotny

, nie wiem czy to od rodzaju zależy, wykonania itp.,ale jak tylko Lena bardziej się na nim oparła to leciał do przodu jak długi.

.A niby dla dziecka ma być pomocne

i co najważniejsze bezpieczne. Lenie pchacz przypadł do gustu, stała przy nim, naciskała te wszystkie "bajery" i troszke "drepneła". Macie pchacze, pchacze-jeździki, polecacie, odradzacie, od kiedy, jaki, dlaczego ?
