Rozmawiając z koleżanką przydałyby Ci się konkretne argumenty, co nie?
Mój guru Paweł Zawitkowski tak przekonuje do chodzenia boso:
"Im więcej będzie chodził na bosaka - skarpety z gumową podeszwą,
ABSem itp. - tym więcej będzie
ćwiczył mięśnie własne stopy,
czucie
podłoża i
reakcje równoważne stopy i całego ciała.
Zazwyczaj, nawet jezeli dzieciaki zaczynają chodzić później (czyli tak jak "norma"
przewiduje

), przez pierwszy okres chodenia wyczyniają ze stopami
i nóżkami różne hece, wykrzywiają stópkę do wewnątrz, stają na
palcach i jeszcze setki innych rzeczy. Właśnie dlatego warto dać im
dopracowywać coraz lepszy model obciążania stopy i chodzenia. Jezeli
założymy teraz maluchowi buty, to im twardsze, sztywniejsze i
wyższe, tym mniej będzie miał możliwości doświadczania prawidłowej
pracy stopy, obciążenia, czucia... Aparat ruchu rozwija się w ruchu
i dzięki systematycznemu obciążaniu go. Każde tzw. "zabezpieczanie"
i "oszczędzanie" stópek dzieci obniża w efekcie ich sprawność i
wydolność."