Opiszę nasz przypadek, może coś pomogę.
Bunt wózkowy Żółwika trwał chyba od samego początku. W rezultacie chodziłam na spacery z jego tatusiem - on z Żółwikiem na rękach, ja pchałam wózek.
Ale ok. 8 miesiąca zaczęłam wychodzić wreszcie sama.
Musiały być jednak spełnione pewne warunki:
po pierwsze - spacer w porze spania (Maluszek szybko odpływał)
po drugie - wychodziliśmy po jedzeniu
po trzecie - w torbie miałam kilka zabawek, a co najważniejsze chrupek, które w momencie wcześniejszego wybudzenia działały na tyle długo, że zdążyłam wrócić do domu.
Na pocieszenie - teraz nasze spacery są jak bajka. Możemy chodzić 2 godziny i to bez spania

Trzymam kciuki za Ciebie Jedynaczka i małego buntownika.