|
|
|
dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
Cześć Mamusie!
Mam pytanie do tych które karmią piersią. Wiem, że teraz odchodzi się od jakiś drastycznych diet dla mam karmiących, ale domyślam się że wszystkiego jeść raczej nie będą mogła. Ktoś powiedział żebym zapytała mamy, ale od czasu kiedy moja mama mnie karmiła to minęło 20 lat i 20 lat zmian nastąpiło w podejściu do tego typu spraw.
Jakoś z literatury dowiedziałam się,że ostrzejsza dietę powinnam trzymać w pierwszym miesiącu karmienia. Więc pytanie maja dotyczy tej drastyczniejszej diety.
Kilka konkretów. Napiszcie co można z tej listy a co nie (nie ukrywam, że to są produkty, które lubię  :
1. OWOCE : jabłka, gruszki, nektarynki, brzoskwinie, banany, winogrona, truskawki, (rozumiem że pomarańczę mam sobie z głowy wybić  , jagody, porzeczki, śliwki
2. WARZYWA: kalafior, brokuły, fasolka szparagowa, cukinia, ogórek, pomidor, rzodkiewka, sałata, kapusta pekińska,por
3. NABIAŁ: jogurt naturalny, śmietana, żółty ser, biały ser, feta, pleśniowe, jogurty owocowe (rozumiem, że tylko z owoców,które mogę na świeżo jeść)
I jeszcze kilka:
chleb biały czy ciemny?
masło czy margaryna?
mięso pieczone, smażone, gotowane?
jakie mięso?
warzywa, owoce gotowane czy surowe?
Dużo tego, ale mam nadzieję, że mi pomożecie:)
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
|
Margolec, jak byłam na szkole rodzenia, to przyniosłam do domu całą dłuuugą listę rzeczy, których jeść nie powinnam... A jak pojawił się Żółwik (którego do dziś karmię piersią) jadłam w zasadzie wszystko i tylko obserwowałam, czy z nim - jego brzuszkiem, skórą jest wszystko ok. Powstrzymywalam się jedynie od kapusty, grzybów i cytrusów.
Wydaje mi się, że to wszystko zależy od dzidziusia, więc nie masz chyba co zaczynać od mnóstwa wyrzeczeń. Dopiero, jeśli będzie się coś dziać, dopiero wtedy eliminować poszczególne składniki ze swojej diety.
No i pamiętaj by odżywiać się po prostu zdrowo! Życzę powodzenia!
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
|
A co z mlekiem i jego pochodnymi? Gdzieś kiedyś słyszałam, że powinno się ograniczyć, bo dziecko może mieć skazę białkową, ale ja sobie nie wyobrażam dnia bez przynajmniej szklanki mleka:(
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
Jeśli rodzice nie są alergikami naprawdę można jeść wszystko i można spokojnie pić mleko i to bez ograniczeń!
Jeść wszystko dopóki się nic nie dzieje. Jeśli się okaże, że dzidziusiowi jednak coś nie pasuje, wtedy dopiero szukamy winowajcy. Ograniczenie różnych produktów "na wszelki wypadek" nie ma żadnego sensu 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
ale tak wszystko wszytsko??? Truskawki? cytrusy? kapusta z grochem?
|
|
|
|
|
jedynaczka
mamuśka <niezbyt św.> Mikołaja ^^
gadatliwa
Posty: 897
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
od owoców cytrusowych powinnaś sie wstrzymać, ponieważ są one sprowadzane z zagranicy i są jak wiadomo opryskiwane i takie tam, więć nie powinno się jeść takiej chemi.
truskawki tak, ale jeżeli one są krajowe, a najlepiej z własnego ogródka czy tam grządki, albo ze sprawdzonego miejsca 
a co do kapusty i grichu są one jak sama pewnie wiesz strasznie wzdymające, dlatego przynajmniej w pierwszych miesiącach możesz sie wstrzymać, bo dzieciątko może brzuszek boleć, a tego na pewno byś nie chciała  ale z biegiem czasu możesz próbować, i jak maleństwo będzie dobrze reagowało to możesz jeść śmiało  u mnie Mikołaj reagował na wszystko dobrze bez żadnych kolek, wysypek i tym podobnych rzeczy, dlatego jadłam dosłownie wszystko 
dlatego i Tobie życze tego samego 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
|
tak jak u nas jadlam wszystko jedynie sie nie zgodze z jednym ze jezeli rodzice nie sa alergikami mleko mozna tez pic a u nas nie jest zane z nas a maly mial skaze bialkowa co prawda przez krotki czas i zeszla a potem znowu jadlam mleczne produkty i jest ok:)
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 2 lat(a) temu
|
|
|
ja jem wszystko, uwazam na truskawki, pomidory bo sa pryskane, ale jem w malutkich ilosciach dla smaku.
musisz uwazac na cebule i czosnek i cytrusy.
wiadome kapusta groch i rzeczy przez ktore sama masz problemy powinnas unikac.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 1 Rok, 9 mies. temu
|
|
|
Najważniejsze to obserwować malucha. Ja przez ok 2 m-ce nie jadłam w ogóle smażonego. Potem stopniowo, w małych ilościach wprowadzałam.
Nie jadłam: grochu, fasoli, kapusty, zero alkoholu, słodkich napojów gazowanych, serów pleśniowych i cytrusów, owoców drobnoziarnistych i pestkowych (uczulenie i kwas pruski) czekoladowych słodyczy.
Ale od ok 5 m-ca życia małej już zaczęłam jeść odrobinę groszku, fasoli, kapustki, owoce pestkowe (ale np. kompocik wiśniowy konieczne z wiśni drylowanych).
Ale, to rzecz indywidualna. U nas było tak:
- małej ulewało się b. mocno po słodyczach (więc zrezygnowałam, nawet ze słodzenia herbaty, tu uwaga na "cukrzone" herbatki laktacyjne!)
- zaczęły się bóle brzuszka, wyeliminowałam z diety mleko i jego pochodne, zastąpiłam mlekiem i produktami sojowymi, rybami, makaronem razowym, żeby uzupełnić brak mleka - pomogło rewelacyjnie jak ręka odjął minęły bóle (mimo, że lekarz nie stwierdził skazy białkowej)
- straszyli, żeby nie jeść czosnku, ale akurat mojej małej on zupełnie nie przeszkadzał, za to zjedzenie przeze mnie zdrowej makreli lub kaszy jęczmiennej zawsze kończyło się rykiem
- na brzuszek też b fajnie i jej i mi robiło jabłuszko z błonnikiem
- dostawała wysypki np na pomidora z warzywniaka (wiadomo, zima, wszystko sprowadzane i pryskane)
Trochę z tym wszystkim zachodu i wyrzeczeń, ale warto, efekt: dzidzia zdrowa, zadowolona, bez bóli brzuszka, wyspana, więc i mama zadowolona. Teraz już jemy prawie normalnie.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:dieta karmiącej mamy 1 Rok, 9 mies. temu
|
|
No czyli wniosek z tego wszystkiego taki, że dzidzię trzeba obserwować, bo każdy zarówno dorosły jak i niemowlaczek preferują różne smaki. W końcu każdy jest inny. Wiadomo unikamy słodkości (niewiem jak sobie poradzę  ale myślę że dla mojej myszki dam radę w 100%), nie jemy cytrusów i rzeczy pikantnych oraz wzdymających - kapusta, groch, fasola.
|
|
|
|
|
|