Reklama

W pomieszczeniu, w którym jest Twoje dziecko nie powinno być w zasięgu dziecka małych przedmiotów, które z łatwością mogłoby włożyć do buzi, a to grozi uduszeniem się. Jeżeli chodzi o drzwi [...]

czytaj dalej
Reklama
Reklama
Reklama

Witamy na forum Zapytaj Położną,


Chwilę grozy jak sobie radzić.
(1 wejść) (1) Gość
W dółStrona: 1234
TEMAT: Chwilę grozy jak sobie radzić.
#67985
Martynka__89
* : 06.10.2010 : * ♥Mateuszek♥
mistrzyni słowa
Posty: 1588
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 8186627 Płeć: Kobieta Miejsce: Tarnowskie Góry Urodziny: 04/01
Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Witam otóż w temacie mam wrześniowych 2010 piszemy sobie z mamami o trudnych sytuacjach postanowiłam stworzyć nowy temat aby inne mamy będąc w podobnych sytuacjach mniej więcej wiedziały co zrobić. Mam nadzieje, że takich chwil będzie jak najmniej.
 
Bądź takim rodzicem, żeby największą karą dla twojego dziecka było to, że wrócisz później do domu...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#67987
Martynka__89
* : 06.10.2010 : * ♥Mateuszek♥
mistrzyni słowa
Posty: 1588
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 8186627 Płeć: Kobieta Miejsce: Tarnowskie Góry Urodziny: 04/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Martynka__89 napisał:
W sobotę przeżyłam chwile grozy aż płakać mi się chce na samo wspomnienie Byliśmy już gotowi do kąpieli Mateuszka aż nagle zadławił się śliną i nie potrafił oddychać szybko go wzięłam na ręce brzuszkiem do dołu i klepałam po plecach zaczął płakać i oddychać a ja wręcz wyłam razem z nim. Nikomu tego nie życzę
 
Bądź takim rodzicem, żeby największą karą dla twojego dziecka było to, że wrócisz później do domu...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68006
raczek10
Rodzinka w komplecie :P
mistrzyni słowa
Posty: 1270
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 31322243 Płeć: Kobieta Miejsce: Lubelszczyzna
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
WITAM . u NAS na szczęscie nie było takich incydentów z Jasiem .


Ale 11 lat temu jak moja Asia miała 4 mc. to przeżyłam chwile grozy mała dostała nagle w nocy gorączki 39 i5 ja się przestraszyłam i zaraz zadzwoniłam po pogotowie a tam mi kazali jak najszybciej zbić gorączkę i ja jej wtedy dałam kawałeczek czopka pyralginom dosłownie czubeczek tak mi kazali z pogotowia ,bo Panadol nie pomagał . i obserwowałam małą ale byłam nie spokojna ,bo mała za szybko gorączkę traciła i usteczka jej zaczęły zmieniać kolor ja do dziecka a ono mi przez ręce się przelewało to ja znowu dzwonie ,żeby przyjechali a lekarz mnie się pyta czy gorączka spadła ja mówię że tak ale z małą coś nie tak i ,że ma teraz osłabienie a miała 35,4 to lekarz kazał mi ją zacząć rozcierać ,żeby złapała swoją ciepłotę i kazał wodę z glukozo podać ,lub z cukrem . Mała szybko doszła do siebie ,ale przez 15 minut mogło zdarzyć się nieszczęście . DODAM , że była zima i drogi nie przejezdne i jakby nie szybka reakcja lekarza przez telefon ,co mam zrobić to nie wiem jak by to się skończyło . Ręce mi się trzęsły jak ją ratowaliśmy . lekarz potem powiedział,że jak by nie szybka reakcja to nawet pogotowie by nie miało szans na przyjazd ,żeby zdążyć . To była najgorsza noc w moim życiu . Od tamtego czasu z lekami jestem na bakier .
 
/035/0354289b0.png?3420[/img] [/url]

s2.pierwszezabki.pl/035/0354289b0.png?6371
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68047
natmur11
Moderator
Posty: 1599
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 12/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
moja chwila wielkiej grozy to jak klaudia poslizgnela mi sie w wanience, zawsze grzecznie siedziala nie krecila sie tylko bawila swoimi kaczuszkami wiec przykucnelam z przodu wanienki i bawilam sie z nia a ona w jednej chwili poslizgnela sie i przewrocila. nie zdazylam jej zlapac. na szczescie wody akurat nie nalazlam duzo wiec nawet nie dosiegala jej uszu ale dzieki szybkiej reakcji nic sie nie stalo. od tamtej pory przy kazdej kapieli trzymam ja za reke, mimo ze sama nie ma urazu i uwielbia sie myc to ja ciagle nie potrafie sie przemoc. serce mi kolkiem staje jak tylko sie wygnie schyla po zabawke. przez pol nocy plakalam wyzywajac siebie od najgorszych matek i teraz tez mam lzy w oczach na samo wspomienie
 




#
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68212
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Martynka__89 napisał:
Martynka__89 napisał:
W sobotę przeżyłam chwile grozy aż płakać mi się chce na samo wspomnienie Byliśmy już gotowi do kąpieli Mateuszka aż nagle zadławił się śliną i nie potrafił oddychać szybko go wzięłam na ręce brzuszkiem do dołu i klepałam po plecach zaczął płakać i oddychać a ja wręcz wyłam razem z nim. Nikomu tego nie życzę


Vanesska tak zrobiła w szpitalu po porodzie,bo opiła się wód płodowych .
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68221
Martynka__89
* : 06.10.2010 : * ♥Mateuszek♥
mistrzyni słowa
Posty: 1588
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 8186627 Płeć: Kobieta Miejsce: Tarnowskie Góry Urodziny: 04/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Mateuszek jak go wyciągnęli z brzuszka nie oddychał w ogóle dostał mało punktów. Ale na szczęście nic się nie dzieje rozwija się prawidłowo.
 
Bądź takim rodzicem, żeby największą karą dla twojego dziecka było to, że wrócisz później do domu...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68260
natmur11
Moderator
Posty: 1599
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 12/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
klaudia tez nie oddychala musieli ja reanimowac po porodzie. miala 4 pkt to byla pierwsz chwila grozy i najgorsza
 




#
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68368
Asiersa
Tomek**12.10.2010** KAF' ka :D:D:D
mistrzyni słowa
Posty: 3175
graphgraph
Użytkownik jest na Forum Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 5447971 Płeć: Kobieta Miejsce: Tychy/ Śląsk Urodziny: 01/23
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Martynka__89 napisał:
Witam otóż w temacie mam wrześniowych 2010 piszemy sobie z mamami o trudnych sytuacjach postanowiłam stworzyć nowy temat aby inne mamy będąc w podobnych sytuacjach mniej więcej wiedziały co zrobić. Mam nadzieje, że takich chwil będzie jak najmniej.

Bardzo fajnie, że jest taki temat. W życiu czekają nas różne sytuacje a wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo Mam nadzieję, że więcej mam wypowie się na ten "trudny" dla nas temat (trudny bo na pewno wspomnienia są okropne ) i dzięki temu inne osoby w razie czego szybciej poradzą sobie w trudnej sytuacji

Ja jak na razie nie miałam (Na całe szczęście!!) z Tomkiem takich przeżyć i mam nadzieję, że nie będę miała, ale wiem, że jest to raczej nie uniknione Dzieci rosną, a co za tym idzie, stają się bardziej samodzielne i przy okazji poznawania świata dzieją się różne rzeczy, nie zawsze te, które powinny się dziać...
 



Mój dzielny chłopczyk :*:*
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68430
Martynka__89
* : 06.10.2010 : * ♥Mateuszek♥
mistrzyni słowa
Posty: 1588
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 8186627 Płeć: Kobieta Miejsce: Tarnowskie Góry Urodziny: 04/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Mateuszkowi też robili masaż, ja tego nie widziałam bo mnie zszywali. Ale mąż przy tym był, nigdy się tak nie bał. Nie wiedział co dzieje się ze mną, a tu był świadkiem co dziecku robili... Koszmar
 
Bądź takim rodzicem, żeby największą karą dla twojego dziecka było to, że wrócisz później do domu...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68448
Marysia27
Scribo ergo sum ;) KAF'ka!!!
mistrzyni słowa
Posty: 1675
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Miejsce: Gryfice Urodziny: 10/26
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
A Martynka jak napisała że założy nowy wątek tak zrobiła mam nadzieję, że nie będę musiała tu wpisywać bartuśkowych przypadków, bo ten z dzisiaj wystarczająco mnie wystraszył Poza tym strasznie się czyta, że czyjegoś malucha trzeba było reanimować. Oby jak najmniej mamuś miało takie wspomnienia. Dorzucę jeszcze " ku przestrodze " dzisiejsze zdarzenie. miłej nocki mamuśki
Zemściło się na mnie, że pisałam o zachowaniu zimnej krwi, bo Tusiek w nocy bardzo marudził, a że łóżeczko mam na wyciągnięcie ręki, tylko przykładałam mu pieluszkę przy główce i dawałam smoka jak zgubił, żeby poszedł dalej spać. Ok 4 nad ranem usłyszałam, że Mały ciężko oddycha, i dziwnie chlupocze mu w nosku, wstałam do niego i zobaczyłam że Mały ma całą twarz we krwi!Miał zakrwawioną buźkę, poduszkę, swoje ubranko. Zawołałam męża, bo zbierał się do pracy, żeby pomógł, bo nie wiem co się dzieje, a nie chcę Małego podnosić. Nie wyobrażacie sobie nawet, jakie to uczucie, kiedy dziecko tak leży zakrwawione. Obejrzeliśmy go, zmyliśmy krew, położyliśmy na boczku i skrzep który blokował mu nozdrze osunęłam wacikiem, na szczęście krwawienie ustało, zapuściłam do noska wodę morską, żeby Mały pozbył się tego co tam zalegało. Po paru kichnięciach było już dobrze, ale dalej nie wiem co spowodowało tak silne krwawienie. Albo Mały tak paskudnie się zadrapał, albo poszło mu naczynie w nosku. Lekarz kazał obserwować Małego, mam nadzieję, że to tylko jednorazowe zdarzenie, ja nie chcę już tego więcej przerabiać
 
Ostatnio zmieniany: 2011/02/16 21:24 Przez Marysia27.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68480
natmur11
Moderator
Posty: 1599
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 12/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
marysiu nawet nie sadzilam ze cos takiego moze sie stac.nawet nie wobrazam sobie tego.
Martynka ja pamietam tylko ze ja wyciagneli a ona nie plakala byla sina pielegniarki gadaja cos miedzy soba po angielsku ja ich nie rozumiem, pawel stoi zdezorientowany wiedzialam ze cos jest nie tak w tym momecie chyba naprawde obudzil sie we mnie instynk maciezynski i zrozumialam jak bardzo kocham to dziecko.
 




#
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68484
_aga86_
16/10/2009- najszczesliwszy dzien w moim zyciu:)
mistrzyni słowa
Posty: 2419
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Miejsce: Bydgoszcz Urodziny: 04/04
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
To straszne co przezylyscie!!! Moja Julcia raz zachlysnela sie biszkoptem- nogi mi sie ugiely i cala sie trzeslam- naszczescie Julka szybko zlapala powietrze. W takich sytuacjach ciezko zachowac zimna krew. Jednak w danym momencie udalo mi sie rozsadnie myslec, a nie panikowac. Tzn. panika byla, ale rozsadek zwyciezyl. I zycze Nam wszystkim by takie sytuacje sie nie zdarzaly...
 
Ostatnio zmieniany: 2011/02/16 22:38 Przez _aga86_.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68504
Manga
Mama szczęsliwa to mama trochę leniwa
gadatliwa
Posty: 835
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 02/21
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Aleks, gdy miał 8 miesięcy, siedział między mną a mężem na kanapie. Przed kanapą stoi malutki stolik z Ikea (i to mebel z tych lekkich, papierowych).

Ni stąd ni zowąd synek fiknął tak, że nadział się czołem na kant stolika. Krew trysnęła tak, że w chwili był calutki zakrwawiony, tak jak i dosłownie cała biała koszulka męża, który go chwycił i pobiegł do łazienki. Na początku nawet nie było wiadomo skąd ta krew leci, ja się bałam że może trafił w oczko.

Szybko zatamowaliśmy ( a raczej mąż, bo ja byłam w większej panice) krew i od razu do Centrum Zdrowia Dziecka. Tam go pozszywali (a w zasadzie posklejali tymi specjalnymi plasterkami) i wszystko dobrze się skończyło

Następnego dnia mieliśmy już pozakładane zabezpieczenia na narożniki, których kupno dotąd odkładaliśmy.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68581
Emme
Dumna mama wspaniałej córeczki Toli ^^21.11.10^^
mistrzyni słowa
Posty: 6554
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 5816521 Płeć: Kobieta Miejsce: Dolny Śląsk Urodziny: 09/24
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
ja miałam 2 takie chwile.
pierwsza jak Tola miała kilka dni. karmiłam ją i nagle się zakrztusiła, zaczęła kaszleć, zaciągnęła powietrze i przestała się ruszać. w pokoju była moja mama i teściowa. mama szybko mi ją zabrała, podniosła do góry i dmuchnęła w usta. moja durna teściowa zaczęła krzyczeć, że nie oddycha! myślałam, że za zawał padnę, a Tola po prostu już spokojnie sobie oddychała, bez gwałtownych ruchów.
2 sytuacja to jak byłam w drugim pokoju, Tola bawiła się z tatą i nagle słyszę, że zaczęła strasznie płakać, aż się zapowietrzyła. Sz przybiegł do mnie, zabrałam ją dmuchnęłam w usta, złapała oddech. koło oczka leciała jej krew, uderzyła się zabawką. nie widziałam czy to oczko czy koło, bo powieka była we krwi. na szczęście uderzyła się w kość oczodołu, a nie oczko. napewno trzeba zachować zimną krew i nie panikować. Tola i mój młodszy brat to osoby pryz których potrafię ją zachować, przy innych tracę umiejętność logicznego myślenia.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#68585
Martynka__89
* : 06.10.2010 : * ♥Mateuszek♥
mistrzyni słowa
Posty: 1588
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 8186627 Płeć: Kobieta Miejsce: Tarnowskie Góry Urodziny: 04/01
O:Chwilę grozy jak sobie radzić. 1 Rok, 3 mies. temu  
Natmur ja nawet nie wiedziałam kiedy Mateuszka wyciągali nie zapłakał. Ja się spytałam czy z dzieckiem wszystko ok to powiedzieli że lekarz mi odpowie. Byłam już tak zmęczona że nie wszystko docierało do mnie. Jak mnie zszywali to na kilka sekund przynieśli małego, a potem zaraz do inkubatora. Dobrze że mąż mógł posiedzieć jeszcze troszkę ze mną, ja już nawet nie miałam sił płakać. Mój poród był koszmarny... O 22 położyli na parę minut koło mnie małego, a ja nic nie mogłam zrobić po CC trzeba tylko leżeć. Bardzo zazdroszczę mamą które rodziły naturalnie, One od razu mogły mieć dziecię na brzuszku i karmić piersią. Ja dwie doby po porodzie mogłam karmić czułam się wyrodną matką do dziś mam uraz psychiczny, ale nikomu o tym nie mówię. Nie potrafię sobie z tym tak całkiem poradzić I znów się popłakałam na samą myśl o porodzie smucę się strasznie. Jeszcze jak pokazali mi Mateuszka to nie byłam pewna czy to moje dziecko, ja go nie widziałam od razu. Wraz z mijającymi dniami rodziło się u mnie macierzyństwo dla mnie to była trauma. Mam nadzieję że następny poród będzie inny jestem bardzo bogata w doświadczenia. Ja naprawdę nikomu nie życzę takiego porodu. Przepraszam że się rozpisałam ale musiałam to wyrzucić z siebie
 
Bądź takim rodzicem, żeby największą karą dla twojego dziecka było to, że wrócisz później do domu...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Do góryStrona: 1234
Moderatorzy: kasiora, natmur11

X

Darmowy kurs o ciąży, porodzie i macierzyństwie. Zapisz się teraz!

Kurs przeznaczony jest dla kobiet w ciąży.
Obejmuje 25 lekcji, które są wysyłane, co 2 dni.
Zapraszam Cię, już dziś na 1 lekcję. Katarzyna Płaza