magda
|
|
Miałam okropne badania 2 lat(a), 6 mies. temu
|
|
|
Gdy miałam robione pierwsze USG moje badania były okropne NT 3.7
Załamałam sie bardzo.Gdy chciałam usunąć ciąze zaproponowano mi badania penetralne.
Wyniki były już dobre.
Byłam też u innego lekarza nic nie mówiąc o tych złych wynikach i powiedział,że wszystko jest w porządku.
Sama już nie wiem co o tym mysleć.Do narodzin nie przestane o tym mysleć. Bardzo się martwie.
Może osoba kompetentna w temacie mi odpisze.
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Miałam okropne badania 2 lat(a), 6 mies. temu
|
|
|
Witam Pani Magdo,
Jeżeli wyniki badania prenatalnego są dobre, to nie powinna Pani się martwić.
Pomiar wykonywany za pomocą USG jest obarczony błędem. Poza tym zaleca się ocenę przezierności karku (NT) między 11 a 13 tygodniem + 6 dni ciąży. Wystarczy, że maluszek ułoży się nie odpowiednio lub zostanie pobrany niedokładny pomiar i może zostać źle oceniony ten parametr.
Jak dobrze zrozumiałam w Pani sytuacji zostały zlecone dodatkowe badania, które miały za zadanie potwierdzić diagnozę. Na szczęście diagnoza się nie potwierdziła i ma Pani zdrowe dziecko. Proszę się nie martwić, tylko cieszyć wynikami.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna
|
|
|
|
|
Mirella
Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
mistrzyni słowa
Posty: 3865
|
|
O: Miałam okropne badania 2 lat(a), 6 mies. temu
|
|
|
Krótka historyjka o dokładności USG:
w drugim miesiącu ciąży ginekolog wymacała na moim prawym jajniku torbiel, usg potwierdziło, kolejne pokazywały że rośnie, w piątym miesiącu decyzja o operacji, bo niby torbiel niejednorodna, struktura jakaś nieładna, podejrzenie nowotworu, niebezpieczeństwo dla mnie, jednym słowem ciąć.
Szykowałam się do operacji miesiąc, co polegało głównie na płakaniu.
Bałam się jak nie wiem co, że moje dziecko tej operacji nie przeżyje.
Tydzień przed operacją ryzykancka decyzja, nie dam się pociąć, tak wiem jakie ryzyko na siebie biorę, wiem że mogę w każdej chwili dostać ataku jak torbiel się podkręci, wiem że lepiej usunąć na spokojnie, mimo wszystko nie.
Do końca ciąży chodziłam jak robot, nie odwracałam się na boki, żeby torbieli nie drażnić. USG cały czas ją widziało, 6 mm średnicy.
Ostatnie USG dwa dni przed cesarką, torbiel widoczna.
Cesarka.
Torbieli nie ma, znikła, pozostał tylko pusty pęcherzyk i to on dawał mylny obraz USG.
|
|
|
|
|
|
|
|
O: Miałam okropne badania 2 lat(a), 6 mies. temu
|
|
u mnie w szostym tygodniu ciazy przy usg wykryto torbiel na jajniku, ginekolod stwierdzil ze poczekamy miesiac i zobaczymy czy sie powieksza i co z tym dalej. po miesiacu po torbielu nie bylo sladu.... wiec tez obylo sie bez ciecia. nie zawsze musi byc tak zle jak na to wskazuje usg 
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2010/02/01 15:04 Przez kasiora.
dla innych jestes tylko dzieckiem a dla mnie jestes calym swiatem!
|
ela
|
|
O: Miałam okropne badania 2 lat(a), 6 mies. temu
|
|
|
U mojej koleżanki tez powiedzieli,że ma okropnie wielkiego torbiela.
Za 2 tygodnie okazało sie,że to ciąża a nie torbiel
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
|
USG to bardzo fałszywa maszyna, przede wszystkim jeśli chodzi o wagę dziecka, mój synek gdy dostałam się do szpitala nagle na szpitalnym usg wazył 2,5kg więcej niż 4 dni wcześniej na UGG mojego ginekologa. CUD??
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
U mnie przy drugim badaniu usg lekarz nastraszył mnie że najprawdopodobniej dojdzie u mnie do łożyska przodującego, nie mam szans na naturalny poród, bo może dojść do krwotoku, żebym bardzo uważała na siebie, zero pracy, zero sexu i zero ćwiczeń.
Dopiero gdy skonsultowałam się z drugim lekarzem okazało się, że wszystko może jeszcze być dobrze, że Dzidziuś może "podpełznąc" jeszcze wyżej i jest za wcześnie na taką ocenę.
Teraz jestem w 32tyg i wszystko jest w porządku. A tamten lekarz wystraszył mnie straszliwie 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
|
ja też nie ufam w 100% usg.. w 39 tygodniu ciązy (dzień przed porodem) na usg lekarz powiedział,że syn waży około 2,5kg, w następny dzień przyszedł na świat i ważył 3,750!
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
mnie też lekarz nastraszył na początku mojej ciąży
mówił że mam stany grzybiczne i w ogole nie bede mogła urodzić
powiedział ze bede musiała do niego co tydzień przjezdzać i on mnie bedzie z tego leczył
pojechałam do innego ginekologa co sie okazało nie miałam zadnej choroby
poprzedni gin.po prostu chciał mnie naciągnąć
achh po prostu trzeba mieć dobrego i zaufanego lekarza 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
Kobiet w ciąży podobno nie powinno się straszyć i stresować
A to co tu czytamy wskazuje na coś zupełnie innego....
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
Pragnę poruszyć też temat wizyt u prywatnych i "państwowych" ginekologów.
W moim przypadku różnica była ogromna...
Państwowy w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać, zdawkowo odpowiadał na pytania, na usg musiałam się prosić, żeby pokazał mi dzidziusia na monitorze.
A u prywatnego pełen komfort, doktor był miły, dokładnie objaśniał każdą kwestię, wyczerpująco odpowiadał na pytania, na usg miałam oddzielny monitor i mogłam cały czas obserwować mojego maluszka
Niestety nie stać mnie na to, by wszystkie wizyty planować u lekarza prywatnego
To koszmar, bo tyle płacimy na NFZ 
|
|
|
|
|
Mirella
Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
mistrzyni słowa
Posty: 3865
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
mój lekarz z państwowego szpitala miał dla mnie tyle czasu ile potrzebowałam, wszyscy wiedzieli ze kobieta w ciąży wchodzi do niego na minimum pół godziny, usg też w porządku zawsze dostawaliśmy zdjęcia, raz nawet w 3D, co mi do głowy nie przyszło, bo nawet nie wiedziałam że szpital ma taki sprzęt
Wiadomo że bywa różnie, ale to bardziej kwestia lekarza jako takiego niż rodzaju gabinetu. Tak mi się przynajmniej wydaje. No chyba że lekarz jest nastawiony tylko na zysk a w szpitalu pracuje jedynie po to, żeby w razie potrzeby móc tam umieszczać swoje pacjentki, bo i tak się zdarza.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
To prawda wszystko zależy od lekarza i jego prawdziwego powołania 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
|
ja jeśli znowu będę w ciąży to raczej pójdę już na NFZ bo troche drogi interes z tym chodzeniem prywatnie, i nic praktycznie nie masz "za darmo", wszystkie comiesieczne morfologie i badania moczu trzeba na własny rachunek robić :/
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Miałam okropne badania 2 lat(a), 3 mies. temu
|
|
|
ja miałam lekarza który przyjował prywatnie i publicznie. chodziłam do niego publicznie i zawsze robił usg i dawął mi wydruk, a prywatnie dawał wydruk + film usg na płycie.. prywatnie byłam tylko dwa razy. wizyta pierwsza 150zł a druga 70.
|
|
|
|
|
|