|
|
|
PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
JA PORONIŁAM W 12 TYGODNIU CIĄŻY DZIECKO PRZESTAŁO SIĘ ROZWIJAĆ. BYŁA TO DLA MNIE MOJA OSOBISTA TRAGEDIA. ALE JUŻ W 3 M -C PO PORONIENIU ZASZŁAM PONOWNIE W CIĄŻE I TERAZ JESTEM MAMĄ ROCZNEGO SYNKA.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
bardzo sie ciesze ze udalo ci sie pozbierac i tak szybko zajsc w ciaze  jeszcze raz gratuluje synkow 
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2010/03/06 11:18 Przez kasiora.
dla innych jestes tylko dzieckiem a dla mnie jestes calym swiatem!
|
luska
Amelka nasz Aniołek 25,12,2008 [*]
mistrzyni słowa
Posty: 1604
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
strata dziecka to najgorsze co może sie wydarzyć w życiu kobiety wiem coś o tym bo moja kochana córeczka tez zmarła chociaż ciąża przebiegała prawidłowo moja kruszynka urodziła się w wyznaczonym terminie ale jednak coś poszło nie tak bo nie zaczęła sama oddychać po tygodniu zmarła  na szczęście dane mi było po 3 m-ca zaszłam w kolejna ciąże strach by do ostatnich dni ogromny ale opłaciło się teraz mam słodkiego łobuziaka:)
|
|
|
|
|
Mirella
Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
mistrzyni słowa
Posty: 3865
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
Luska zimno mi sie zrobiło jak przeczytałam.... Chyba co innego poronić a co innego urodzić zywe dziecko i je stracić. I chyba ta druga wersja jest gorsza. Szczerze Cię podziwiam, że pozbierałaś się tak szybko, że od razu zdecydowałaś sie na drugie dziecko. Super że je masz
Załóż suwaczek, będziemy z Tobą patrzeć jak rośnie 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
ja tez uwazam ta druga wesje straszniejsza, niewyobrazam sobie tego...az dech w piersiach zapiera- temat jest strasznie przykry i bolesny
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Az ciarki przechodza... To jest najgorsze co moze byc!!! Podziwiam luska.
|
|
|
|
|
luska
Amelka nasz Aniołek 25,12,2008 [*]
mistrzyni słowa
Posty: 1604
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
dzieki za mile słowa  powiem wam ze ta kolejna ciąża była ratunkiem w tej całej sytuacja która totalnie zaskoczyła nas i lekarzy(poród tez przebiegał bez komplikacji) no ale teraz mam naszego szkraba co jest dla mnie najważniejsze bo nie wiem co by się zemną teraz działo jak bym dalej musiał patrzeć na inne szczęśliwe matki świadomością ze tez teraz powinnam się tak cieszyć i z taka pustak w sercu
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
ja chyba niepotrafilabym sie tak szybko otrzasnac..:(gratuluje odwagi
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a) temu
|
|
|
Witam.Wiem co to znaczy stracic ciaze.Ja tez stracilam ciaze w ubieglym roku w lipcu.Bylam w 12 tygodniu a ciaza martwa byla w od 8 tyg.Organizl nie reagowal na obumarly plod.Dowiedzialam sie na USG jak poszlam.Bylam sama i byl to szok dla mnie.Nie wiedzialam jak to powiedziec przyszlemu tatusiowi i rodzicom.Ciaze musieli usowac pod narkoza.Po zabiegu nie moglam sie pozbierac i przeplakalam chyba z 2 tygodnie.Dostawalam leki na uspokojenie.Nie moglam sobie znalesc miejsca w domu.Nie chcialam wychodzic z domu na uluce bo jak widzialam mame z wozkiem to lzy same lecialy z oczu.Znajomi nie poruszali tego tematu.Nie umieli ze mna rozmawiac na ten temat.W sierpniu robili badanie Usg czy juz sie wszystko zagoilo po lyzeczkowaniu,ale bylo ok.A co do powodu ze tak sie stalo to mowili ze lozysko bylo za slabe.Lekarz po wyniku powiedzial ze po okresie moge sie starac o nastepna ciaze zebym sie nie zalamala psychicznie.We wrzesniu zaszlam w ciaze i teraz juz jestem w 35 tygodniu ciazy.Bedzie dziewczynka.Pozdrawiam i glowa do gory.Nie poddawac sie.Bedzie dobrze.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 2 lat(a) temu
|
|
 Naprawdę Wam współczuję i gratuluję odwagi i sił,bo z pewnością nie łatwo pozbierać się po takim ciosie. Ja chodziłam z początku do ginekologa,który mnie straszył,że jest puste jajo płodowe i za tydzień,jeżeli nic się nie oprawi,to da mi skierowanie do szpitala na łyżeczkowanie. Poszłam do innego ginekologa i okazało się,że wszystko przebiega prawidłowo. Ale najgorsze,że po jakimś czasie usłyszałam,że powiedział jakieś kobiecie,że w 30 tygodniu dziecko umarło i trzeba iść usunąć płód. Dziewczyna poszła na szpital i okazało się,że dziecko żyje... Dobrze,że przed takimi zabiegami sprawdzają,czy faktycznie dziecko nie żyje
A ostatnio przyjmował moją znajomą - ma ciążę bliźniaczą. Miała 40 stopni gorączki,a on,że to zwykłe przeziębienie. Dał jej tylko leki i kazał się zgłosić za miesiąc - czyli w 12 tygodniu. Nawet książeczki jej nie założył,bo powiedział,że w tym okresie często dochodzi do samoistnego poronienia. Jak jej tak mógł powiedzieć?! Też zmieniła lekarza - to od razu chciał dać jej skierowanie na szpital,bo okazało się,że ma odwodnienie. A tamten nawet nie zareagował na jej stan...
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2010/05/22 15:40 Przez gold_butterfly.
|
|
|
|
O:PORONIENIE 1 Rok, 12 mies. temu
|
|
|
Z waszymi wypowiedziami skojarzylo mi sie takie zdarzenie. W tamtym roku, gdy dotarlam na porodowke, chwile po mnie przyjechala kobieta, juz na izbie przyjec chlustnela z niej zielona woda, szybko zabrali ja na sale porodowa. To byl 35 tydzien ciazy i okazalo sie ze dziecko jest martwe, a ona musiala urodzic to dziecko. Gdy juz urodzila, lekarz kazal jej jeszcze zostac w boksie przez godzine. Tymczasem inne kobiety rodzily, a ta biedula lezala w tym boksie i sluchala jak na swiat przychodza kolejne, zdrowe dzieci. Strasznie plakala. Serce mi sie kraje gdy pomysle co ona musiala wtedy czuc... Dla mnie to jest koszmar ze wszystkie te boksy sa polaczone i wszyscy moga slyszec jak przezywa porod kobieta za kotara.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 1 Rok, 11 mies. temu
|
|
salamandra
wspolczuje takiego przezycia. az mi sie cierpko zrobilo  normalnie to tylko mozliwe jest w PL ze jest jedna wspolna sala porodowa i takie sytuacje maja miejsce o zgrozo.
gold_butterfly
nazwisko takiego lekarza powinno byc normalnie na forach pokazywane zeby ostrzec przed konowalem.
a reszcie wspolczuje i ciesze sie ze tak szybko sie pdonioslyscie Kobietki
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 1 Rok, 11 mies. temu
|
|
Wiem co to znaczy stracić dziecko. Niezależnie w którym tygodniu dzieje sie ta tragedia dla kobiety jest to już dziecko od chwili potwierdzenia ciąży kobieta zaczyna rozmyślać układać plany na przyszłość wyobrażać sobie dzieciątko w ramionach i w jednej chwili to wszystko pryska. Ja poroniłam w 7 tygodniu ciąży wszyscy wokół mnie nie rozumieli tego dlaczego to tak przeżywałam wiedziałam o ciąży zaledwie tydzień ale zdążyłam już pokochać mojego aniołka. Pobyt w szpitalu był okropny najtrudniejszy moment w moim życiu, najbardziej bolesne przeżycie trafiłam od razu na sale nie miałam nawet kiedy się wypłakać a na domiar złego ze mną na sali była jedna kobieta która rodziła następnego dnia to jak łapała się za brzuszek mówiła do niego jeszcze bardziej mnie dobijało. Wspirał mnie narzeczony ,ale ja go nie suchałam byłam załamana. Bałam się następnej ciąży w głowie układały się pytania: Czy donoszę kolejną ciąże ?? czy będzie zdrowe ?? po 5 miesiącach od tego wydarzenia zaszłam znowu w ciąże nadal snują się te pytania ale muszę wierzyć w to że tym razem się uda muszę być dobrej myśli i zagłuszam te złe myśli wyobrażaniem sobie moje maleństwo na rękach jak je mi z piersi i tule je do snu 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 1 Rok, 11 mies. temu
|
|
|
justynko glowa do gory, bedzie dobrze, wiadome ze ciagle zadajesz sobie to pytanie.
podziwiam wszystkie kobiety co stracily dziecko, niewiem czy bym umiala dojsc do siebie, bo to jednak tragedia.
p.s moja mama poronila 3 ciaze, jedna byla z trojaczkami, do dzis ja podziwiam, ale gdyby nie tamte dzieci mnie dzis by nie bylo na swiecie, a z czym sie wiaze to ze dzis tez na swiecie by nie byla Laura ...
|
|
|
|
|
|
|
|
O:PORONIENIE 1 Rok, 11 mies. temu
|
|
|
Ja tezwas wszystkie podziwiam. ja nie wiem czy bym sie pozbierala... ale wiem ze nie chcialam drugiej ciazy nie tak predko po tym zdarzeniu... dla mnie mysle ze gorsze bylo by rodzenie w bolach martwego dziecka
|
|
|
|
|
|