Słońce to się może zdarzyć. U mnie na każdym badaniu usg wychodził inny termin. A różnica pomiędzy terminami też wychodzi mi dwa tygodnie. Jeżeli miałaś nieregularne i długie miesiączki to nie możesz się nią sugerować. Lekarz powiedział mi, że różny termin usg może wynikać z wielkości dziecka. Na usg uśredniają wymiary brzuszka, główki, kości udowej itp. i tak wychodzi termin porodu. Ja mniej więcej kojarzę moment poczęcia i tego się trzymam. Jeżeli pamiętasz kiedy zmajstrowaliście bobaska

to dodaj sobie 38 tygodni i to będzie termin porodu. A jeżeli miałaś regularny okres to od ostatniej miesiączki 40 tygodni. Nic się nie przejmuj, najgorsze jest czekanie przed porodem. Niestety nie mamy wpływu kiedy nasze maleństwa zechcą wyjść z brzuszka
Pozdrawiam cieplutko