Reklama

Czkawka u małych dzieci? Otóż u małych dzieci bardzo często występuje czkawka. Trwa czasami nawet 20 minut do kilku godzin. Małym dzieciom jednak nie przeszkadza czkawka i nie czują się z tego [...]

czytaj dalej
Reklama
Reklama
Reklama

Witamy na forum Zapytaj Położną,

W dółStrona: 12345
TEMAT: Kraków
*
#1312
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
A jakie szpitale w Krakowie???
Ja rodziłam w szpitalu imienia Rydygiera na osiedlu Złotej Jesieni w Nowej Hucie:)
Bardzo wszystkim polecam ten szpital..
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2082
agast
gaworzenie
Posty: 44
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Ja polecam siemieradzkiego, ale też dużo dobrego słyszałam o Rydygierze i Żeromskim

Na pewno mówię NIE kopernikowi no chyba że wczesna ciąża to tak wówczas tam jest najbardziej fachowa pomoc dla maluchów :]
 

18 tc Dominika ur 17.02.2010 zm 17.02.2010
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2185
kokoszanel
gaworzenie
Posty: 61
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 3515084 Płeć: Kobieta Miejsce: Kraków Urodziny: 04/21
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
A ja serdecznie polecam szpital im. Narutowicza.











 
Ostatnio zmieniany: 2010/01/28 14:23 Przez kokoszanel.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2195
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
kokoszanel rodziłaś na Narutowicza?? możesz mi powiedziec jaki lekarz odbierał poród i czy jesteś zadowolona z niego? ja byłam pacjentką jednego lekarza z tego szpitala,ale nie mam dobrej opini na jego temat..
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2200
tysia
gaworzenie
Posty: 22
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
o:złotoryja 2 lat(a), 3 mies. temu  
ja rodziłam dwie moje córeczki nie w mojej miejscowosci tylko jechałam ze skurczami do legnicy było super miłe położne i jest ok
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2314
ewa_1010
gaworzenie
Posty: 1
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Pół roku temu rodziłam w szpitalu Żeromskiego i zdecydowanie polecam ten szpital. Opieka w szpitalu jest super, zarówno lekarze jak i położne są bardzo pomocni i sympatyczni!!!
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2346
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
o szpitalu na Żeromskiego słyszałam wiele ciepłych opini,jednak nie były one na tyle przekonujące. Wachałam się między szpitalem na Rydygiera a Żeromskiego. No i wybrałam ten pierwszy.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2363
kokoszanel
gaworzenie
Posty: 61
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 3515084 Płeć: Kobieta Miejsce: Kraków Urodziny: 04/21
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Przy moim porodzie był dr Kuś. Ja jestem bardzo zadowolona z opieki lekarskiej i pomocy położnej. Jak na pierwszy poród to urodziłam bardzo szybko 4 godz i 20 min.Duża zasługa pani położnej lecz niestety nie pamietam nazwiska.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2474
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
a no to inny lekarz, ja byłam pod opieką dr Jankiewicza, ale jak juz wyżej pisałam nie jestem z niego zadowlona, zadecydowało o tym to,że pod koniec ciąży zaniedbywał mnie jako pacjentkę bo ostatnią wizytę miałam póltora misiąca przed porodem a tak byc nie powinno, a gdyby coś działo się z dzieckiem to co wtedy?? nawet bym otym nie wiedziała...
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2518
mongas
gaworzenie
Posty: 3
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 18884698 Płeć: Kobieta Miejsce: Kraków Urodziny: 01/29
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Ja zdecydowanie polecam Ujastek, rodziłam tam 2 miesiące temu i mogę stwierdzić że jak dla mnie są bezkonkurencyjni. Dużo dobrego słyszałam także o Żeromskim.

Niestety o Koperniku słyszałam tylko negatywne opinie.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#2998
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
a ja o Koperniku nie slyszalam , żadnych opini. A co Ci się Mongas podobalo w Ujastku??
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#3054
mongas
gaworzenie
Posty: 3
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
GG: 18884698 Płeć: Kobieta Miejsce: Kraków Urodziny: 01/29
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Miałam ciąże przenoszoną i kilka dni przed porodem spędziłam na patologii. Świetna opieka, dbają o komfort przyszłych mam. Przy porodzie rewelacyjna położna bardzo pomocna jak się wzięłyśmy do roboty to po 1,5 godziny przywitaliśmy Roksankę. Na oddziale rodzice są pozostawieni trochę sami sobie ale mnie to pasowało, bo po powrocie do domu nie miałam niespodzianek że nie mogę sobie z czymś poradzić. I najważniejsze że nie trzymali nas na oddziale bez końca tylko jeśli wszystko jest ok to po 2-óch dobach wypuszczają do domu. Jak dla mnie było ok ale wiadomo, każda mama ma inne wymagania.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#3083
tysia178
rozmowna
Posty: 647
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
no jasne,że tak.. ja z połoznej też bylam zadowolona i z lekarza odbierającego również, ale nie znam ich nazwisk, musialabym popatrzec na teczkę z porodu
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#4343
asias
gaworzenie
Posty: 2
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Ja również rodziłam w szpitalu im. Rydygiera, jeżeli będę mieć drugie dziecko, to pewnie też tam je urodzę (oczywiście po warunkiem, że mój lekarz będzie wciąż tam pracował). Wybrałam ten szpital właśnie ze względu na lekarza prowadzącego moją ciążę. Ale mam dużo zastrzeżeń (nie do lekarza:)). W 14 dniu podano mi oxytocynę, był przy mnie lekarz i bardzo miła położna, niestety nie zareagowałam na oxytocynę. Po dwóch dniach znowu kroplówka - tym razem pierwsze skurcze poczułam po 15 minutach. Trafiłam na okropną położną (nie informowała mnie o niczym, przychodziła tylko co jakiś czas pytać, co ile mam skurcze, o wyjście pod prysznic musiałam się prosić). Niestety nie było też mojego lekarza (to była niedziela, ordynator w niedziele nie pracuje, a ja pomimo, że miałam taką możliwość - nie zadzwoniłam po niego). Po 4 godz. miałam już skurcze co 40 sekund. Zmieniła się położna - po zbadaniu mnie powiedziała, że tu prawdopodobnie zakończy się poród wcześniej. Po 7 godzinach dostałam ZZO - ulga na pół godz., na kolejną dawkę nie zareagowałam. Z wyczerpania zasypiałam między skurczami, mój mąż poszedł poprosić o jakąś pomoc dla mnie, usłyszał od położnej, iż faceci nie powinni być przy porodach, ponieważ są słabi psychicznie. Po 12 godz. powiedziałam lekarzowi (dyżurującemu 48 godz!!!), że już nie mogę, że nie będę w stanie pomóc dziecku, bo brakuje mi sił. On mnie zbadał i stwierdził, iż nie ma szans na poród naturalny i zrobił mi cc.
Na sali poporodowej jednoosobowej byłyśmy we dwie, było gorąco, dzieci płakały. Przyszła położna - otworzyła okno. Przyszła druga położna - zamknęła okno i nakrzyczała na nas, ponieważ "nie wolno tak wietrzyć przy noworodkach" (to był koniec kwietnia, na dworze było ciepło). O immunoglobulinę musiałam się prosić i znowu - jedna położna powiedziała, że nic o tym nie wie, druga, że skoro mam dostać, to napewno dostanę. Gdyby nie pani doktor, to pewnie bym nie dostała. Rozbieżność zdań położnych była na porządku dziennym. Także ja nie mam miłych wspomnień... Ale za to zdrowe, śliczne dziecko:)
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#4344
asias
gaworzenie
Posty: 2
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Kraków 2 lat(a), 3 mies. temu  
Ja również rodziłam w szpitalu im. Rydygiera, jeżeli będę mieć drugie dziecko, to pewnie też tam je urodzę (oczywiście po warunkiem, że mój lekarz będzie wciąż tam pracował). Wybrałam ten szpital właśnie ze względu na lekarza prowadzącego moją ciążę. Ale mam dużo zastrzeżeń (nie do lekarza:)). W 14 dniu podano mi oxytocynę, był przy mnie lekarz i bardzo miła położna, niestety nie zareagowałam na oxytocynę. Po dwóch dniach znowu kroplówka - tym razem pierwsze skurcze poczułam po 15 minutach. Trafiłam na okropną położną (nie informowała mnie o niczym, przychodziła tylko co jakiś czas pytać, co ile mam skurcze, o wyjście pod prysznic musiałam się prosić). Niestety nie było też mojego lekarza (to była niedziela, ordynator w niedziele nie pracuje, a ja pomimo, że miałam taką możliwość - nie zadzwoniłam po niego). Po 4 godz. miałam już skurcze co 40 sekund. Zmieniła się położna - po zbadaniu mnie powiedziała, że tu prawdopodobnie zakończy się poród wcześniej. Po 7 godzinach dostałam ZZO - ulga na pół godz., na kolejną dawkę nie zareagowałam. Z wyczerpania zasypiałam między skurczami, mój mąż poszedł poprosić o jakąś pomoc dla mnie, usłyszał od położnej, iż faceci nie powinni być przy porodach, ponieważ są słabi psychicznie. Po 12 godz. powiedziałam lekarzowi (dyżurującemu 48 godz!!!), że już nie mogę, że nie będę w stanie pomóc dziecku, bo brakuje mi sił. On mnie zbadał i stwierdził, iż nie ma szans na poród naturalny i zrobił mi cc.
Na sali poporodowej jednoosobowej byłyśmy we dwie, było gorąco, dzieci płakały. Przyszła położna - otworzyła okno. Przyszła druga położna - zamknęła okno i nakrzyczała na nas, ponieważ "nie wolno tak wietrzyć przy noworodkach" (to był koniec kwietnia, na dworze było ciepło). O immunoglobulinę musiałam się prosić i znowu - jedna położna powiedziała, że nic o tym nie wie, druga, że skoro mam dostać, to napewno dostanę. Gdyby nie pani doktor, to pewnie bym nie dostała. Rozbieżność zdań położnych była na porządku dziennym. Także ja nie mam miłych wspomnień... Ale za to zdrowe, śliczne dziecko:)
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Do góryStrona: 12345
Moderatorzy: kasiora, ilona, natmur11

X

Darmowy kurs o ciąży, porodzie i macierzyństwie. Zapisz się teraz!

Kurs przeznaczony jest dla kobiet w ciąży.
Obejmuje 25 lekcji, które są wysyłane, co 2 dni.
Zapraszam Cię, już dziś na 1 lekcję. Katarzyna Płaza