ja się też nad tym zastanawiam. co prawda mam jeszcze sporo czasu, ale jakąś decyzję trzeba podjąć. Tu pracuje mój lekarz prowadzący, ale to jakieś 30 km od miejsca mojego zamieszkania. Ale póki co jadę jutro po wyniki badań

Moja koleżanka tu rodziła (jej lekarz też tam pracował), ale nie została dobrze przyjęta. Usłyszała "a to już u Pani nie ma szpitala??".
Przez tydzień leżała pod "obserwacją", po czym wróciła do domu. Za parę dni wróciła, dostała 3 dawki leku na wywołanie porodu (które nie zaczynały w ogóle działać), po czym wypuścili ją ze szpitala!! Pojechali do Feminy w Lubinie (jakieś 80 km), tam lekarze zastanawiali się jak to możliwe, że ktoś ją "wypuścił". Ale każdy przypadek jest inny.
A Ty słyszałaś jakieś opnie?