Reklama

Odbicie się po jedzeniu dziecku nie jest regułą. Bywa tak szczególnie u dzieci, które jedzą powoli, że się nie odbija. Natomiast dzieci, które jedzą bardzo łapczywie często połykają również [...]

czytaj dalej
Reklama
Reklama
Reklama

Witamy na forum Zapytaj Położną,

W dółStrona: 1
TEMAT: Szpital w Będzinie
#179355
Agusiak
Paulinka jest z nami od 10.05.2011r.
mistrzyni słowa
Posty: 1521
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 01/17
Szpital w Będzinie 9 mies., 1 Tydzień temu  
jeśli któraś mamusia jest z Zagłębia, z okolic Będzina, Dąbrowy Górniczej, Sosnowca, to polecam szpital w Będzinie. Sale są typowo szpitalne, ale pomalowane na świeże, wesołe kolory, sala porodowa ma wszystko co potrzeba: wannę do łagodzenia skurczy, piłki, worki.
Ale najważniejsza i najlepsza w będzińskim szpitalu jest opieka
Ja jestem osobiście mega zadowolona. Położne, siostry z porodówki i te od noworodków są bardzo miłe i pomocne, można się do nich zwrócić z każdym problemem czy wątpliwościami.
Pamiętam jak jedna z lekarek z ekipy, która robiła mi cesarkę przez całą operację głaskała mnie po głowie, mówiła, że wszystko pięknie idzie, tłumaczyła co w danym momencie robią lekarze, chwaliła, że jestem dzielna i zapewniała, że wszystko będzie dobrze.
Potem po przewiezieniu na salę poporodową, ciągle ktoś przychodził i pytał jak się czuję, czy czegoś potrzebuję, może jakiś zastrzyk przeciwbólowy? Nie musiałam się prosić żeby ktoś mi coś podał na ból (a był straszny), siostry same się o to pytały. Panie z noworodków sprawują całkowitą opiekę nad dzieckiem, przewijanie, kąpanie. Córkę przynosiły mi tylko do karmienia, pomagały przystawić do piersi, a jak dziecko płakało lub było już pojedzone to przychodziły i pomagały luz zabierały malucha. Oczywiście jeśli mama miała życzenie to dziecko mogło być przez cały czas przy niej, ale ja po cesarce to się ruszyć nie mogłam a potem było to bardzo trudne i bolesne, więc nie wyobrażam sobie, że miałabym jeszcze coś poza karmieniem koło małej robić. Czasami córka była ze mną dłużej na sali to siostra przyszła i spytała czy ma ją zabrać żebym sobie odpoczęła.

Pamiętam, że pewnego dnia mnie i inne dziewczyny dopadł babyblues i ryczałyśmy jak małe dzieci, że karmienie nie wychodzi, że chcemy do domu. Wówczas siostry siedziały z nami, rozmawiały, podnosiły na duchu, no normalnie byłam w szoku. Jak słucham co niektóre dziewczyny przechodziły w szpitalach to czuję się jakbym ja była nie w szpitalu, ale na wakacjach.
Dzieciaczkami oczywiście także świetnie się zajmowały, jak mała była u nich to ja byłam całkowicie spokojna. Nie tak jak w niektórych szpitalach gdzie podobno dzieci się drą a szanowne siostrzyczki oglądają TV lub plotkują lub "imprezują". Jedną taką historię opowiadała mi znajoma.

Po opuszczeniu szpitala nadal mogłyśmy dzwonić z każdym problemem dotyczącym dziecka czy laktacji, a nawet przyjść na oddział gdyby coś nas niepokoiło.

NO ja śmiało polecam ten szpital. Może nie mam tam łóżek sterowanych pilotem, ale jest to co potrzeba i najwspanialsza opieka pod słońcem
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Do góryStrona: 1
Moderatorzy: kasiora, ilona, natmur11

X

Darmowy kurs o ciąży, porodzie i macierzyństwie. Zapisz się teraz!

Kurs przeznaczony jest dla kobiet w ciąży.
Obejmuje 25 lekcji, które są wysyłane, co 2 dni.
Zapraszam Cię, już dziś na 1 lekcję. Katarzyna Płaza