Ja z moim mężem zamieszkałam po 7 miesiącach bycia razem (na pół roku oświadczył mi się

) ...mieszkaliśmy w 2óch różnych miastach, plus/minus 60km od siebie więc nasze spotkania były nieco ograniczone

Tak więc zdecydowaliśmy,że przeprowadzę się do niego.Po kolejnych 3miesiącach wzięliśmy ślub(tylko cywilny).
Dodam tylko,że znaliśmy się długo długo wcześniej,zanim zostaliśmy parą
Ale dla przykładu,z poprzednim facetem zamieszkałam po 3 latach bycia razem i powiem Wam że to była dobra decyzja(choć stanowczo za późna) bo miałam okazję zobaczyć jaki NA PRAWDĘ jest mój chłopak!
Przez 3lata byłam ślepo zakochana,wszyscy mi mówili że to nie jest facet dla mnie,że jeszcze będę przez niego cierpieć..czego ja nigdy nie lubiłam słuchać bo przecież wiedziałam że nie mają racji!Że mój mężczyzna to skarb! .....no i niestety okazało się że to ja nie miałam racji

wspólne mieszkanie pozwoliło mi poznać drugą,mroczną twarz partnera.Jego zamiłowanie do alkoholu,agresji,przemocy.. (to samo z resztą tyczyło się jego rodziny :| )
Tak więc uważam że wspólne mieszkanie to dobra sprawa,czasem nawet lepiej jest zrobić to szybko -gdybym ja zdecydowała się szybciej na ten krok,może nie cierpiałabym tak długo...?