jako, że to są luźne rozmowy pragnę rozpocząć wątek czasu dla siebie.
chciałabym wiedzieć czy jest u was w ogole coś takiego, ja od niedawna wprowdziłam to w swoim domu, ponieważ mój mąż pracuje do 16, a potem można powiedzieć jest w swoim żywiole, tzn. jeździ na akcje jako strażak, a ja cały czas zajmuje się synkiem, jedynie wekendy spędzamy razem, postanowiłam, że tak być nie może i mi sie też cos należy
zarządziłam więc, że wtorki od godziny 17 są dla mnie i tylko dla mnie i to co wtedy robię nie podlega żadnej dyskusji,
mąż ku mojemu ździwieniu dostosował się i tak się właśnie stało, teraz przeważnie we wtorki siedzę sobie u rodziców lub po prostu przy kompie i relaksuję się, a on się zajmuje smykiem, łącznie z wykąpaniem go i położeniem spać

to naprawdę daje mi energie na kolejne dni
Polecam wszystkim mamusiom (jeśli to możliwe) walkę o swoje "5 min" ponieważ nam też to się należy,
nie wprowadzając buntu oczywiście
Co o tym myślicie??