Klaudia też tak robiła, nawet jeszcze wcześniej, ja uznałam że lubi się przytulać a na pocżatku dziecko twarzą kontaktuje się ze światem, potem zrobiłysmy z tego zabawę, ona się zakrywała, ja ściągałam pieluszkę i mówiłam a kuku

uwielbiała to, pamiętam jak się śmała, miała coś koło pól roku. teraz rzadko tak robi, wyrosła. W nocy pilnowałam zeby nie miała pieluszki w łóżeczku, z kołderką jakoś problemu nie było.
Moja siostra uznała że jak dziecko sobie coś kładzie na twarz, zakrywa oczy i się nie boi, to znaczy że ma w sobie duże poczucie bezpieczeństwa.