|
|
|
RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
dziewczyny nie wiem jak nazwać ten watek. Watek o trudnych teściów już jest ale chodzi mi o naszych własnych rodziców.
Właśnie przeczytałam watek o Wypalenie uczucia - porzucenie i tam przeczytałam posty justynka0691 i mi się wszystko przypomniało ostatnie miesiące z moimy rodzicami
Odkąd Piotruś się urodził maja cały czas pretensje do mnie i do męża. Zawsze ja jestem wszystkiego winna a nawet nie wiem o co im dokładnie chodzi
Podam wam parę przykładów zachowania moich rodziców 
- ja urodziłam 29.12 2010 rzecz jasna ze na sylwester leżałam w szpitalu (była to moja 1 noc z małym- do tego tragiczna  ) wyobraźcie sobie ze moi rodzice sie nie odzywali do mnie. Ja do nich dzwoniłam 01.01/ 02.01 nie odbierali moich telefonów już się martwiłam ze coś się stało bo mieszkamy od siebie 30km. Leżałam nadal w szpitalu i kazałam M do nich zadzwonić. Moj tata odebrał i się dowiedziałam ze maja pretensje bo ... nie zadzwoniłam z życzeniami do nich na nowy rok. To ja leże w szpitalu, w bólach martwię się a mój Tata taki tekst do mnie. Później się oczywiście nie odzywali 
- mój ojciec miał później pretensje do mnie ze nie zadzwoniłam na DZIEŃ DZIADKA do niego i mi zrobił z tego wielka awanturę przez telefon 
- tak po 3 tygodniach po narodzinach dowiedziałam się ze ja wogole dla mojej mamy nie mam czasu bo nie przyjeżdżam z małym tak często. Słuchajcie ja po CC dochodziłam do siebie. 1 moje dziecko, panika na każdym kroku, problemy z karmieniem to moim zdaniem mogla moja mama do mnie przyjechać 
- następny zal co do nich mam to jest taki, ze nie dość co z nimi rozmawiałam to później płakałam i mój M musiał mnie pocieszać, to jeszcze nas pogrążyli finansowo  (to dojść długa historia ale poprostu przez mojego kochanego TATE mamy problemy finansowe  )
- moja mama na każdym kroku mnie obwiniała za ja to za ja tamto i już nie mogłam, przestałam dzownic, a ich tez nie interesowało co się dzieje z Piotrusiem.. to był luty/marzec co z nimi nie rozmawiałam tak 2/3 tygodnie i postanowiłam zadzwonić bo naprawdę w niektórych momentach brakuje mi mojej mamy, to po 1. moja mama swoja komórkę nie odbierała a jak mnie tata odebrał to mi powiedział jak sie zapytałam dlaczego nie dzwonią: ON NIE MA CZASU NA TAKIE ROZMOWY a jak się zapytałam co z mama to mi odpowiedział: wiesz jaka mama jest
- ale najgorsze dla mnie było ze moi rodzice na własny chrzciny wnuka nie przyjechali. 2 tygodnie przed chrzcinami pojechaliśmy z mężem do nich żeby ich zaprosić co uslyszlam od mojej mamy ze oni przyjdą tylko do kościoła. zamurowało mnie  Ja kocham moich rodziców naprawde i straszne mi ich brakuje i nawet do ostatniej chwili miałam nadzieje ze przyjdą na chrzciny nawet po mszy powiedziałam im żeby jechali do domu na obiad/ ciasto a moja mama podeszła tylko do małego pogratulowała, odwróciła się i odeszła a mój ojciec za nią. Naprawde uczucie nie doppisania tak jak by mi strzeliła w twarz. Jak przyjechałam po mszy do domu, opadły emocje i zaczęłam płakać nie mogłam dojść do siebie jak oni tak mogli postąpić  od tej chwili ani razu nie zadzwonili nie zapytali o małego. Nawet nie muszą o mnie pytać ale mały czego jest winien
Piszac to uświadamiam sobie ze oprócz Piotrusia i mojego męża nie mam nikogo. Nie mam siostry, brata, wujka , cioci, jedynie miałam babcie, która 2,5miesiace temu zmarła.
Jak tak pomyśle , jakby mój M mnie zostawił oprócz Piotrusia nie mam nikogo i nie wiem czy bym sobie poradziła.
Właśnie pisze ten post i ryczę bo czuje się bezsilna. Tak bardzo bym chciała wypić kawę z mama, żeby ona zajęła sie Piotrusiem ale mam taki zal, takie emocje nie moge tego opisac  tak mnie to boli 
Ale się rozpisałam ... sorry za to taki długi tekst ale poczułam żeby właśnie to opisać
Morze to głupie zabrzmi, ale zazdroszczę wam dobrych relacji z rodzicami
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
Boże to okropne o czym piszesz 
Bardzo Ci współczuję,nie wyobrażam sobie jakby moja mama miała takie podejście do mnie i mojej córci. Jak jedzie za granicę na 2 tyg to beczy jak głupia,ze jej nie widzi.
Może pogadaj tak szczerze z mamą,powiedz jej wszystko co cię boli.Powiedz jej,że Ty też masz dziecko i kochasz je najbardziej na świecie i nie rozumiesz jej zachowania bo dziecko jakie by nie było to jest nasze i trzeba je kochać i wspierać tak samo rodziców jacy by nie byli to musimy ich kochać bo rodziny się nie wybiera.
Myślę,że kilka godzin szczerej rozmowy dobrze wam zrobi,możne mamie też coś leży na sercu i dusi to w sobie,a Ty nawet się tego nie spodziewasz 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
|
Natka to przykre, ze tak się nie poukładało z rodzicami. U mnie o mały włos a byłoby tak samo. Rodzice przyjechali aby mi pomóc po porodzie. Może i mieli dobre chęci ale wyszło inaczej. Przestali się odzywać a ja siedziałam i ryczałam. Dopiero moja siostra wkroczyła do akcji. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw i jest ok. Ale jakiś cień na naszych relacjach pozostał.
Martela ma rację powinniście wyłożyć kawę na ławę. Któraś strona musi wyciągnąć rękę pierwsza.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
|
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2011/06/16 00:17 Przez olka.
|
Mirella
Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
mistrzyni słowa
Posty: 3875
|
|
O:RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
|
Niech moderatorki gdzieś przeniosą bo ja nie mam pomysłu, ale powiedzcie jak to jest, że najpierw się na dziecko czeka jak na gwiazdkę z nieba, a potem od niego odwraca?
Mnie to normalnie przerasta, generalnie wydaje mi się ze głupia nie jestem, ale tego pojąć nie umiem.
Zgadzam się z dziewczynami, trzeba pogadać, im szybciej tym lepiej, zanim się nawarstwi urojonych urazów. Ale tylko Ty z mamą jak kobieta z kobietą.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 11 mies., 1 Tydzień temu
|
|
dzięki dziewczyny :* od sr miałam naprawdę strasznego dola  Dobrze ze mam mojego meza i Piorusia.
Mimo wszystkie tęsknie strasznie za rodzicami/ dziadkami
Mam nadzieje ze jakoś to będzie
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 11 mies. temu
|
|
_KUNENA_BBCODE_HIDDENTEXT
Więc nie wiem Natka co Ci poradzić,bo sama nie wiem co począć z moją familią?  Nie myślę już nawet o sobie,bo ja jestem dorosła..ale czym zawiniło moje dziecko???Tak się zastanawiam czasem,czy i kiedy pojawią się moi rodzice/dziadkowie Jasia?Co ja mam mu mówić???Że dziadkowie nie chcą go znać???? 
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2011/08/18 20:30 Przez bombel779.
[url=http://wrolimamy.pl]
|
|
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 3 tygodni(e) temu
|
|
|
Natka - Myślę tak jak dziewczyny szczera rozmowa z mamą powinna pomóc u mnie nie pomogła bo moi rodzice nie mają nic sobie do zarzucenia ,ale może u ciebie zadziała. Znalazłaś się w dosyć ciężkiej sytuacji i nie wiem co mam ci więcej doradzić. U mnie rodzice pojechali na urlop wrócą dopiero 30 lipca wiec ta rozłąka dobrze nam zrobi. Skupiłam się na dziecku niedługo będziemy wyjeżdżać na tydzień na wakacje liczę że uda się nam z mężem dojść do pewnego porozumienia i ułożyć sobie jakoś wspólnie życie. Masz wspaniałego męża który cię wspiera w trudnych sytuacjach i to jest duży plus.
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 3 tygodni(e) temu
|
|
Robi mi się strasznie smutno, że dziewczyny mimo najlepszych chęci nie mogą dogadać się z najbliższymi, bo oni mają to głęboko  Mój Tato miał podobną sytuację, przy czym jego matka a moja babka chciała go oddać do domu dziecka, bo dziecko to obowiązek, dobrze że na ich drodze stanął mój kochany dziadek, który nie jest biologicznym ojcem taty, ale wspaniale się nim zaopiekował i tato wyszedł na ludzi. Do tej pory babka nie utrzymuje z nikim kontaktów, mimo iż tato wie gdzie mieszka i był u niej z kwiatami prosząc o rozmowę.... Ona również ma nasze numery telefonów, zna nasze adresy. Byłam u niej przed 4 laty, rozmawiałam z nią, ale jak zaczęła wjeżdżać ze złym słowem na moją mamę i ciotkę dałam sobie spokój z próbą pogodzenia rodziny. Strasznie to przykre, tak wyrzec się własnego dziecka, ale teraz dopiero na starość ona poczuje co zrobiła "rezygnując" z rodziny. Mam nadzieję,że wasi najbliżsi, nie będą tak zacietrzewieni w dziwnym gniewie czy niechęci, a wam, że nie braknie sił, aby chcieć się z nimi porozumieć. trzymam kciuki, aby wasze relacje uległy gruntownej poprawie 
|
|
|
|
|
emma
budujemy zdania
Posty: 483
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 2 tygodni(e) temu
|
|
witaj, Natko!
gdy czytalam twoja wiadomosc, z kazdym kolejnym slowem zapalala mi sie w glowie czerwona lampka "uwazaj!". co prawda w moim przypadku sprawa nie dotyczyla rodzicow, ale dziadkow, choc niezupelnie. bylam dzieckiem z wpadki i ci wlasnie dziadkowie (rodzice mojej mamy) chcieli mnie usunac i zrobili z jej zycia pieklo (tak, dziewczyny, niestety nie zawsze dziecko jest ta wyczekana gwiazdeczka, ja nie bylam, choc mama miala 21 lat, na slub mamy i taty babacia tez nie przyszla! same story!!!). po moich urodzinach stwierdzili, ze nie moge jej zycia zlamac i ze oni beda sie mna zajmowac (mieli 45 lat), wiec moje relacje z nimi byly blizsze niz to zwykle z dziadkami. niestety moge jako dorosla stwierdzic to dobitnie, ze byli to ludzie na maxa TOKSTYCZNI i ze od takich najlepiej z daleka. jak tylko zamieszkalam wreszcie z rodzicami zdarzaly sie pretensje o wszystko! wlasnie, jak napisalas! a to, ze rzadko przyjezdzam, a ze na krotko! a nie nie dzwonie z zyczeniami (sylwester, nowy rok, imieniny, dzien dziadka, babci, urodziny! - caly kalendarz - powod do awantury! SZOK!) obrazali sie, nie odzywali, ba! babcia powiedziala mi kiedys, gdy chcialam spedzic swieta z inna czescia rodziny (bylam juz mezatka i zaprosila nas rodzina meza) ze "NIE JESTESMY JUZ RODZINA".
niestety rade mam dla ciebie tylko jedna: olej to i nie bierz do glowy. wiem, ze ciezko, ze boli, ale trzeba to przetrwac. moze w przypadku twoich rodzicow minie, moze zobacza swoj blad, moze podpowie im to ktos, kogo szanuja... ktos z rodziny albo znajomys spyta, czemu cie nie odwiedzaja i zrobi im sie glupio... badz dobrej mysli i nie bierz tego do siebie, bo z toxami jest tak, ze czuja, ze zyja, jesli kogos pograza! nie daj sie!
w przypadku moich dziadkow zakonczylo sie smutno: 2 lata temu dziadek zlapal infekcje podczas operacji i zmarl, mimo ze nie mial dopiero 59 lat, rok pozniej odeszla babcia i, wierzcie lub nie, nie potrafilam smucic sie po ich odejsciu, lecz odczulam wieeelka ulge, odzylam, jak zreszta cala moja rodzina. to doswiadczenie pokazalo mi, ze trzeba zyc tak, zeby inni mogli nas choc dobrze wspominac, bo ja wspominam ich bardzo zle i bez zalu. a jak ktos mowi mi "ej, nie wolno mowic zle o zmarlych!", odpowiadam "jaaasne, a hitler?"
glowa do gory! nie jestes sama. masz wlasna wspaniala rodzine, ktora na pewno cie nie opusci! 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 1 Tydzień temu
|
|
emma właśnie dopiero teraz twój post czytałam
po 1 z tym Hitlerem to się uśmiałam
po 2 przykro mi ze takie relacje mialas z dziadkami  strasznie takie cos sie czyta, to niby jest nasza rodzina, na ktora liczy a oni wymyslaja takie glupoty. Nie dziwie ci sie ze ulżyło ci po śmierci babci i dziadka.
po 3 bombel, emma dziękuje wam za wasze posty :* Nie zrozumcie mnie złe, ale jakoś się ciesze ze nie jestem sama, ze nie tylko ja mam takie relacje z rodzina
Ale MY eis nie damy, jesteśmy silne kobitki :*:*:*:*:* dużo buziaczków ode mnie
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 1 Tydzień temu
|
|
Natka spoko-ja też w pewnym sensie się cieszę
_KUNENA_BBCODE_HIDDENTEXT
|
|
|
|
Ostatnio zmieniany: 2011/08/18 20:30 Przez bombel779.
[url=http://wrolimamy.pl]
|
emma
budujemy zdania
Posty: 483
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 1 Tydzień temu
|
|
wlasnie, dziewczyny! trzeba byc soba i spokojnie robic swoje. niektorzy po prostu lubia miec problem i byc problemem i trzeba sie z tym pogodzic. zazdroszcze wam dzieciakow!  ja musze czekac az do marca! 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 1 Tydzień temu
|
|
|
|
|
|
|
[url=http://wrolimamy.pl]
|
emma
budujemy zdania
Posty: 483
|
|
O:RODZICE !! 10 mies., 1 Tydzień temu
|
|
no to niezle sie wstrzelilam! 
|
|
|
|
|
|