Witam
Jestem w 6 tygodniu ciąży, potwierdzonej testem i dwoma badaniami hcg. U lekarza bylam bardzo wczesnie bo w drugi dzien po spodziewanej miesiaczce i powiedział, że jest jeszcze za wcześnie żeby coś zobaczyć, więc pierwsza wizytę i usg mam dopiero za tydzień.
Długo staraliśmy się o to dziecko i może stąd moje dziwne zachowanie.. Na poczatku bardzo się cieszyłam, a teraz mam pełno obaw - nie wiem czy to wina huśtwaki nastrojów ale bardzo boja sie że okaże się że coś jest nie tak. Tyle kobiet poroniło, koleżanka 2 miesiące temu, może dlatego obawiam się tego 1 trymestru.. Staram się nie martwić ale brak np objawów w postaci nudności zaczyna mnie niepokoić choć słyszałam, że nudności nie występuja u kazdej kobiety (mi się tylko "odbija" jak nigdy)
Napiszcie proszę o swoich obawach, tzn czy też tak macie jak ja, czy to normalne (pocieszcie że tak

)
Czy też jesteście spokojne tylko wtedy jak jestescie po wizycie u lekarza, po odebraniu wyników (jak wzrosła mi beta po 2 dniach to sie cieszyłam jak głupia

)
Napiszcie kilka słów o sobie, ja oprócz mamy nie mam z kim pogadać a bardzo mi to pomaga (tzn z mężem moge ale nie o to mi chodzi) koleżanke musze wykluczyć bo jak pisałam sama poroniła niedawno nie mogłabym z nia rozmawiać o mojej ciąży teraz, za wcześnie jest.
Niby wszystko ok, pobolewa mnie co jakiś czas jajnik któryś, doł brzucha (macica sie rozciaga) piersi są nabrzmiałe i zaczynaja wychodzić żyłki, biore duphaston - ponieważ nie mogłam tak długo zajśc, na ostatniej wizycie u gina po laparoskopii (którą miałam we wrześniu) dostałam duphaston do brania po ewentualnym zapłodnieniu i mam brać do któregoś tygodnia. Biorę też bromergon bo brałam wcześniej i mimo, że są różne opinie na ten temat moj gin uważa, że gdybym przestała mogłabym poronić bo wtedy prolaktyna znacznie by wzrosła po odstawieniu wiec tez mam narazie braC.
Tyle o mnie odezwijsie sie jesli macie ochote porozmawiać