Zanim dowiem sie od lekarza (za tydzien mam kolejna wizyte) chciala bym posluchac waszych opinii. Troche wstydliwy temat ale wazny przeciez.
Jestem w ciązy po 2 latach staran i laparoskopii i chyba dlatego od poczatku jest to ciaza wyzszego ryzyka. Zapytalam lekarza na samym poczatku o wspolzycie, powiedzial, ze jesli juz to bardzo delikatnie i chodzilo mu o to ze scianki pochwy są w ciąży jaies inne i moze dojsc do otarć i w zwiazku z tym plamień i moze byc trudno stwierdzic czy to cos złego czy tylko otarcie. Nie wspolzyjemy od kad dowiedzialam sie ze jestem w ciazy (wiadomo mdlosci, sennosc, a do tego obawa mimo ze ten pierwszy lekarz powiedzial ze wolno tylko "delikatnie")
Od innej lekarki bo raz bylam u kogos innego miedzy wizytami u swojego ginekologa, mimo ze nie pytalam a bylam wtedy z mezem wiec moze dlatego sama powiedziala o tym - męzowi, zeby nie wspolzyc w ogole teraz, ze "napewno znacie panstwo inne sposoby"

Wlasnie.. chodzi o to inne sposoby. Jestem teraz w 11 tygodniu, zastanawiam sie czy chodzi tyko o wspolzycie czy samo "dotykanie" że tak powiem

ne zewnatrz (piersi, lechtaczka) i doprowadzenie do orgazmu moze byc grozne dla dziecka? Czy chodzi tylko o to, zeby nie dochodzilo do pelnego wspolzycia?
Pytam szczegolnie mamy/przyszłe mamy które tez mialy podobną sytuacje, tzn pewnie przeciwskazania do wspolzycia w ciązy?