|
|
|
Warto nie być egoistką 2 lat(a) temu
|
|
|
Witam,
Jestem w 16 tygodniu ciąży i rzuciłam palenie, pewnego wieczoru gdy leżałam w łóżku, powiedziałam: "Ty głupia, egoistyczna krowo, przestań palić bo trujesz dziecko".
Na początku ciąży paliłam, miałam wyrzuty sumienia, ale usprawiedliwiałam się tym, że inne kobiety paliły całą ciążę i mają zdrowe dzieci, więc moje dziecko dlaczego miałoby być chore? wchodziłam na różne fora, gdzie wypowiadały się kobiety ciężarne, palące, i po takich opowiadaniach robiło mi się lżej i paliłam następnego papierosa.
Aż przyszedł dzień, w którym stwierdziłam, że pomimo wszystkiego, moje dziecko w przyszłości z powodu moich głupich zachcianek papierosowych będzie nieszczęśliwe i winę będę mogła sobie zawdzięczać tylko sobie.
Codziennie rano zamiast kawy i papierosa, jem jogurty, owoce, śniadanie, kiedy czegoś mi brakuje, a organizm domaga się nikotyny, wychodzę do sklepu i kupuję napoleonka lub ptysia.
Wolę utyć w ciąży więcej, niż palić.
I życzę wszystkim kobietom powodzenia, w rzucaniu tego nałogu, choć wiem, że jest czasami cholernie trudno.
Mimo to, dla części siebie i swojego partnera życiowego, dla małej istoty, którą nazbyt kochamy, oczekujemy, i o którą będziemy walczyć i martwić się przez całe życie: WARTO!
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 2 lat(a) temu
|
|
Mądrze  Gratuluję postanowienia i życzę dużo silnej woli.
Ja widziałam na patologii ciąży kobietę, która paliła. Cała łazienka po jej wejściu tak cuchnęła dymem,że zbierało się człowiekowi na wymioty. Ciążę miała zagrożoną,ale jakoś nie wyglądała na przejętą tym faktem. Rano pobudka - i na papieroska 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 2 lat(a) temu
|
|
ze mną też leżała kobieta , która non stop wychodziła na papierosa, ja tego nigdy nie zrozumiem. Co z tego że twierdziła, że przez pierwszą ciążę paliła i dziecko urodziło się zdrowe, przecież teraz mogło być inaczej, kobieta wypisała się ze szpitala na własne życzenie bo nie chcieli jej wywołać porodu (??)
bardzo dziwne przeżycie 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
|
Witajcie!Przy pierwszej ciąży paliłam ale dopiero pod koniec (z głupoty chyba), z drugą ciążą jest inaczej - najpierw przestałam palić a potem zaszłam w ciążę - nie palę do dziś i nie mam zamiaru wracać do śmierdzących papierochów!!!!!!!
Mam nadzieję, ze mi się uda!!!
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 10 mies. temu
|
|
Scholastyka21 a ja słyszałam że od palenia rozwarcie się może nie zrobić
szwagierka sama to powiedziałą bo jarała paczke dziennie czerwonych malboro
i wszystko miała normalnie do porodu a rozwarcie jej nie szło i musieli ciąć i sama powiedziałą że toi chyba przez szlugi
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 8 mies. temu
|
|
Ja rzuciłam palenie,jak poważnie zaczęłam rozmyślać i rozmawiać z mężem o dziecku.W listopadzie minie rok!!  Jestem z siebie dumna  Nie zamierzam nigdy wracać do tego głupiego nałogu! I do dziś zastanawiam się-jak mogłam palić takie świństwo?!?!
Cieszę się,że nie zmuszam swojej dzidzi do wdychania trucizny.
|
|
|
|
[url=http://wrolimamy.pl]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
ja też paliłam przed ciąża,ale w chwili gdy sie o niej dowiedziałam,rzuciłam palenie.To było dla mnie oczywiste,że nie będe palić 
|
|
|
|
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
|
Ja w chwili gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży przestałam myśleć o papierosach. Cała paczka poszła do kosza i wcale mnie nie ciągnie. Dla mnie niepalenie w ciąży to oczywista oczywistość.
Jestem przerażona postawą niektórych mam, co nie mogą rzucić, bo to takie trudne....
Rozwaliła mnie dzisiaj szwagierka,która urodziła 3 tygodnie temu, że marzy o tym by móc zapalić i napić się drinka.....
Jeśli się bardzo chce mieć dziecko i to zdrowe dziecko, to rzucenie palenia wcale nie jest trudne.
|
|
|
|
[*] 24.07.2009 Julianek. Na zawsze w naszych sercach [*]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
|
acronka napisał:
Rozwaliła mnie dzisiaj szwagierka,która urodziła 3 tygodnie temu, że marzy o tym by móc zapalić i napić się drinka.....
A ja się jej zbytnio nie dziwię,po tylu miesiącach wyrzeczeń i abstynencji może mieć taką ochotę (i to wcale przecież nie oznacza,że coś robi lub zrobi)
Ja sama jestem w 5 mies. i też mam czasami wielką ochotę napić się lampki dobrego wina,albo chociaż małego zimnego piwka. Oczywiście w obecnym stanie nie ma takiej opcji,żebym to zrobiła -tak co byście nie myślały i mnie nie posądzały,że upijam swoje dziecko!
Ale w miewaniu zwykłej ochoty na "coś" nie widzę niczego złego.
|
|
|
|
[url=http://wrolimamy.pl]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
|
bombel - jeżeli zrobienie czegoś dobrego dla siebie i dziecka to wyrzeczenie i poświęcenie, to ktoś ma problem. Oczywiście w ochocie nie ma nic złego, ale jeśli komuś zależy na zdrowiu, to nie ma czegoś takiego jak ochota na używki, bo to po prostu nie istnieje. Finito.
Możecie mnie uznać za przewrażliwioną, ale ja po prostu nie jestem w stanie tego pojąć, że dla dobra upragnionego dziecka tak trudno jest zrezygnować z "przyjemności". Ja zrezygnowałam i nie uważam tego za super wyczyn.
|
|
|
|
[*] 24.07.2009 Julianek. Na zawsze w naszych sercach [*]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
|
Ja też zrezygnowałam z wielu rzeczy i ani się tym nie chwalę ani nie uważam siebie za bohaterkę.
I niby dlaczego wyrzekanie się czegoś dla dobra dziecka,jak to napisałaś,jest problemem???
Ja tak nie uważam i nie życzę sobie takich głupich uwag w moim kierunku.
|
|
|
|
[url=http://wrolimamy.pl]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
Bombel - chyba mnie źle zrozumiałaś. Problem ma ten, dla kogo trudne jest wyrzeczenie się pewnych "przyjemności". Właśnie to miałam na myśli.
<peace> 
|
|
|
|
[*] 24.07.2009 Julianek. Na zawsze w naszych sercach [*]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
To przepraszam i zwracam honor  Źle Cię zrozumiałam. A na pewne rzeczy jestem dość wyczulona,szczególnie teraz w ciąży  dlatego taka reakcja.
|
|
|
|
[url=http://wrolimamy.pl]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 1 Rok, 7 mies. temu
|
|
Ja się nie gniewam.
A która z nas nie jest teraz szczególnie przeczulona? I to na punkcie takich rzeczy, o które byśmy się nie podejrzewały 
Pozdrawiam
|
|
|
|
[*] 24.07.2009 Julianek. Na zawsze w naszych sercach [*]
|
|
|
|
O:Warto nie być egoistką 10 mies., 3 tygodni(e) temu
|
|
ja to ciągle się boję, że zrobiłam coś dzidziusiowi na początku ciąży...
nie wiedziałam, że jestem no i parę razy wypiłam trochę więcej piwka no i paliłam te okropne papierosy... ;/
poza tym ciągle myślałam, że idzie okres i brałam leki przeciwbólowe (silne), bo ten ból brzucha był nie do wytrzymania...
gdy zrobiłam pierwszy test to siedziałam i patrzałam się w niego paląc papierosa i mimo, że bardzo chciałam mieć dziecko to ciężko zastanawiałam się co mam zrobić... chyba najbardziej z tym papierosem 
moja koleżanka paliła całą ciążę, jednego za drugim, czasami zrobiła sobie drinka z advokata i w ogóle się niczym nie przejmowała a dzidziuś urodził się zdrowy... mnie najbardziej nie podobało się, że piła, bo jakoś te palenie umiałam zrozumieć... przynajmniej wtedy...
ja przestałam pić jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży. Kilka razy mąż dał mi łyka piwa jak miałam smaka, ale więcej nie chciałam. Wiele słyszałam, że można się napić od czasu do czasu małego piwka, albo lampkę wina (nawet od koleżanki położnej!!!)... ale co to znaczy od czasu do czasu??? każdy to chyba rozumie na swój sposób.
Nie wierzyłam też i dalej nie wierzę, w takie gadanie, że nie można na raz rzucić palenia, jak paliło się nałogowo, w ciąży bo to szkodzi dziecku... że najpierw trzeba ograniczać. Wydaje mi się, że gorsze dla dziecka jest podtruwanie go tym świństwem przez całą ciążę (mimo, iż się zarzekamy, że palimy mniej niż przed ciążą, a często wcale tak nie jest) niż rzucenie na raz... Wiem jak to jest, bo paliłam ponad 10 lat, więc mam świadomość jakie to jest trudne, ale zrobiłam to dla dziecka...
Nie wiem co będzie, bo swoje dzidziusiowi zrobiłam, jak był jeszcze maleńkim fasolkiem... wiem, że wiele kobiet tak ma i robi wiele złych rzeczy zanim się zorientuje, że jest w ciąży... ale dla mnie to nie jest wytłumaczenie, ja sobie tego tak nie potrafię wytłumaczyć...
Mój mąż rzucił palenie razem ze mną i jakoś sobie radzimy razem
A na dzień dzisiejszy (tzn. tydzień przed terminem porodu) wiem, że nie chcę już wracać do tego nałogu... I będę robiła wszystko, żeby nie palić bo nie chcę podtruwać mojego dziecka później też  Zobaczymy ile będę miała silnej woli w sobie 
W każdej z nas jest egoistka, ale najlepiej jakby podawać jej środki nasenne 
|
|
|
|
|
|