Promocja na dzienniczek ciąży w sklepie internetowym Brioko.pl

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973845

  • Katarzyna
  • Katarzyna Avatar
  • Offline
  • Położna
  • Posty: 672
  • Otrzymane podziękowania 15
Zadanie konkursowe:
Napisz jak wpłynęła na Ciebie ciąża (min. w 5 zdaniach).

Regulamin Konkursu:

1) Wziąć udział może 1 osoba (1 użytkownik, 1 adres mailowy) i tylko raz w danym konkursie.

2) Mile widziane polubienie poniższych stron na Facebook'u:
www.facebook.com/ZapytajPoloznaPL
www.facebook.com/illuminatiopl

3) Użytkownik zgłaszający musi być autorem tekstu zgłaszanego do konkursu.

4) Udział w konkursie biorą wpisy zamieszczone w tym wątku w dniach 26.03 - 02.04.2015

5) Ogłoszenie dwóch zwycięzców nastąpi 07.04.2015

5) Nagrodami są dwie książki "Duchowy wymiar ciąży" Kathryn M. Landherr, Shawn A. Tassone


Duchowywymiarciy.png


Opis książki:
Oto najlepszy przewodnik o rozwoju, trosce i wsparciu w trakcie ciąży. Pokazuje, jak nawiązać więź z dzieckiem od pierwszych dni jego życia, odnaleźć się w tej wyjątkowej roli matki i cieszyć się z cudu narodzin.

Zaczerpnięty ze strony Wydawnictwa Illuminatio

Dodam, że książka podzielona jest na trymestry ciąży, poród i połóg :-) Myślę, że warto o nią zawalczyć.

Zapraszam do wzięcia udziału,
Położna Kasia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973863

  • agge
  • agge Avatar
  • Offline
  • gadatliwa
  • Posty: 790
  • Otrzymane podziękowania 10
Ciąża zmieniła moje życie o 180 stopni. Mimo że jestem jeszcze młoda, już od jakiegoś czasu bardzo pragnęłam mieć dziecko. Kiedy okazało się, że mój narzeczony też chciałby mieć ze mną dziecko, postanowiliśmy, że "niech się dzieje co chce". Bałam się, że nie uda nam się, bo miałam sporą niedowagę i żyłam w ciągłym stresie, a to podobno ma bardzo negatywny wpływ. Jakie było moje zaskoczenie, gdy już w trzecim cyklu się udało! Gdy ujrzałam dwie kreski na teście ciążowym, popłakałam się ze szczęścia i podekscytowania. Byliśmy bardzo szczęśliwi, już od tamtej chwili pokochałam nasze dzieciątko. Niesamowitą chwilą była dla mnie możliwość zobaczenia bijącego serduszka na pierwszym usg. Od tamtej pory wszystko w moim życiu się zmieniło. Przestałam myśleć tylko o sobie - w końcu miałam w swoim łonie kogoś o wiele ważniejszego ode mnie, całkowicie zależnego. Musiałam pielęgnować to maleńkie życie, aby miało szansę dobrze się rozwijać. Pamiętam, jakie przerażenie wypełniało mnie, kiedy w 10 tygodniu ciąży zagrażało mi poronienie. Nie wyobrażałam sobie już życia bez owocu naszej miłości - który był jeszcze tak maleńki. Nie chciałam nawet myśleć, że mogę go stracić. Nie mogłam na to pozwolić.
Od początku ciąży zmieniłam swoje odżywianie, zaczęłam jeść więcej warzyw i owoców, pić dużo wody i soków owocowych, brałam reguralnie witaminy dla kobiet w ciąży, ciągle myślałam o moim maleństwie. Z niecierpliwością oczekiwałam, aż poczuję pierwsze ruchy, aż zobaczę rosnący brzuszek. W końcu doczekałam się i tego. Kopniaki są najlepszym uczuciem na świecie. Uwielbiam trzymać rękę na brzuchu, kiedy zmienia on kształt od ruchów maleństwa.
Niezwykłym przeżyciem było dla nas USG 3D. Dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli córeczkę! Mogliśmy wyraźnie zobaczyć, jak wstydliwie zasłania sobie buzię. Niejednokrotnie miałam w oczach łzy wzruszenia.
Teraz jestem w 26 tygodniu ciąży i już coraz bliżej do tego wyczekiwanego dnia. Nie mogę się doczekać, aż będę trzymała w ramionach moją córeczkę.
Ciąża potrafi zmienić wszystko. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy, że można tak mocno kochać! Nie zdawałam sobie sprawy, jak silna jest więź matki z dzieckiem w jej łonie. Każdego dnia moja miłość jest coraz większa.


Mój e-mail:


Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973904

Ciąża wpłynęła na mnie tak dobrze, że nawet nie spodziewałam się że tak może być. Długo czekałam na ten tzw. błogosławiony stan, a kiedy się doczekałam, od razu wiedziałam, że to jest właśnie to, czego mi tak na prawdę brakowało do pełni szczęścia.
Odmieniło się we mnie przede wszystkim spojrzenie na otaczający Świat - wszystko teraz wydaje się być piękniejsze, bardziej zrozumiałe. Teraz już wiem dlaczego o ciąży mówi się stwierdzeniami "przy nadziei", czy też "stan błogosławiony". Stałam się odporniejsza przede wszystkim psychicznie. Nawet zbytnio nie przeszkadzają mi ciążowe dolegliwości i określenie "ciąża, bo ciąży" nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Owszem, odczuwam ciążowe niedogodności, ale z przymrużeniem oka.
Oczekiwanie na tego małego człowieczka, o którym się wie na razie tak mało daje tyle satysfakcji, tyle do myślenia i tyle radości, że nie da się tego opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć, aby zrozumieć.
Ta miłość, która wzrasta we mnie z dnia na dzień jest czymś najpiękniejszym.
Fajnie też czasem poczuć się jak taka księżniczka, kiedy rodzina i przyjaciele dbają o mnie i za razem o maleństwo, które w sobie noszę. Nawet obcy ludzie wydają się być milsi. Aż chciałoby się być w ciąży jak najdłużej i coś czuję, że nie będę zbyt długo czekała z decyzją o drugim dzieciątku.


ycietocud.jpg
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973992

  • Sophie25
  • Sophie25 Avatar
  • Offline
  • mistrzyni słowa
  • Nigdy nie trać nadziei !
  • Posty: 1876
  • Otrzymane podziękowania 23
Ciąza zmieniła Mnie w całkiem innego człowieka zaczęłam inaczej patrzec na wiele spraw Moment doniosłych przeżyć i wielkiego wzruszenia, któremu towarzyszy obawa przed nieznanym. .Wiem ze niektóre ciężarne przeżywają okres ciąży w radości i zupełnym spokoju, inne są niespokojne o zdrowie maleństwa u Mnie było pól na pół radosć w oczekiwaniu połaczona z lękiem o maluszka czy wszystko jest dobrze? Czy dobrze sie rozwija ? Zrozumiałam jak Mocno Kocham te maąa istotkę jakie obudziły sie We Mnie lęki, doświadczyłam pozytywnych emocji, poczucia siły wewnętrznej i energii życiowej, bardzo Wazne było wsparcie partnera ktory potrafił pomasować jak trzeba,uspokoić gdy niekiedy panikowałam, niezwykle ważne jest spokojne, wspierające otoczenie.

Ostatnio zmieniany: 2 lata 5 miesiąc temu przez Sophie25.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973998

Witam. Ciąża jest największym szczęściem jakie spotkało nas w życiu. "Nas" , ponieważ maleństwo nie jest tylko moje, ale i mojego męża, więc nie mogę pisać tylko o mnie. Termin porodu to sierpień 2015. Dzięki maluszkowi nasze życie obróciło się o 180 stopni, oboje zwolniliśmy tempo pracy i życia. Pogoń za karierą i pieniędzmi poszła w niepamięć. Zrozumieliśmy, że rodzina jest najważniejsza, nieważne stało się czy dostaniemy podwyżkę, awans. Najważniejsze było i jest to czy nasza kruszynka jest zdrowa, czy dobrze się rozwija i czy będzie z nami szczęśliwa. Znajomi stwierdzili, że jesteśmy innymi ludźmi bardziej radosnymi i otwartymi na życie. Zbliżyliśmy się do siebie zaczęliśmy znów ze sobą rozmawiać i dostrzegać swoje zalety. Od początku ciąży czuję się wspaniale nie przeszkadzają mi dodatkowe kilogramy, powstające rozstępy czy opuchnięte stopy i palce, bo wiem, że to wszystko jest związane z nowym życiem, które w sobie noszę. Nie mogę się doczekać porodu, nieważne kiedy to nastąpi i czy urodzi się chłopczyk czy dziewczynka. Mamy jedno określenie, które mówi o tym co zmieniła ciąża w naszym życiu: Mieliśmy do tej pory siebie, ja Ciebie, Ty mnie, a teraz mamy już wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #973999

Jako nastolatka miałam problem z akceptacją swojego ciała. Odbyłam z nim wiele walk. Przez nie zatraciłam swą kobiecość i miałam kłopoty ze zdrowiem. Pokonałam je :) Po jakimś czasie poznałam człowieka, który rozbudził we mnie kobiecość i nieświadomie nawet wzmocnił moje poczucie własnej wartości. Po trzech miesiącach zaręczyliśmy się, po 13 miesiącach znajomości pobraliśmy. Po dwóch miesiącach od zawarcia małżeństwa zobaczyłam na teście dwie najpiękniejsze kreski na świecie, zwiastujące CIĄŻĘ!!!!
Wykonałam jeszcze trzy testy, bo nie wierzyłam,że tak szybko się udało. Bałam się,że moja droga do macierzyństwa będzie dłuższa, choć wewnętrznie bardzo pragnęłam dziecka. Mój mąż też. Udało się. Z dnia na dzień stawałam się matką ... moja córeczka wzrastała we mnie ... pierwsze poruszenia, ruchy, moje wzruszenia, bicie jej serca to wszystko sprawiło ,że moje ostatnie miesiące życia są wyjątkowe. Nie brakowało lęku i obaw ,ale każdy dzień witałam z radością. Wszystko mnie cieszyło słońce o poranku, deszcz, wiatr, nowe smaki na które miałam ochotę, ludzie, których spotykałam i moje ciało ,które bardzo się zmieniło pod wpływem ciąży. Pokochałam moje krągłości :)
Stałam się "naczyniem" dla mojej córeczki, "szkatułką" dla mojej PERŁY. Odmieniłam siebie dzięki dziecku, wyciszyłam siebie, przestałam biec ...zatrzymałam się,aby zajrzeć w głąb siebie i swojej duszy. A dziś moim jedynym pragnieniem jest być dobrą matką i kiedy ta PERŁA pojawi się na tym świecie ,być jej przewodnikiem i podporą dzięki ,której kiedyś rozwinie swoje skrzydła , i jak ptak i poszybuje przed siebie pełna wiary we własne siły.
Ostatnio zmieniany: 2 lata 5 miesiąc temu przez annie1984. Powód: korekta
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #974062

Długo odkładaliśmy decyzję o dziecku, bo mieszkanie, bo praca. Z jednej strony nie mogłam się tego doczekać, z drugiej cały czas bałam się że nam się nie uda. Ten strach cały czas mi towarzyszył. W końcu decyzja - próbujemy. Pierwszy miesiąc i nic. Pomyślałam spełniły się moje obawy. I oczywiście milion razy zadawane sobie pytanie - dlaczego. Bałam się, że psychicznie tego nie wytrzymam, jeżeli kolejne miesiące nie przyniosą dwóch różowych kreseczek.
Dzięki Bogu już w kolejnym cyklu udało się, nie mogłam w to uwierzyć. I znowu kolejne obawy, czy wszystko ok, czy się dobrze rozwija, czy bije serduszko..... Owszem, radość też była. Doświadczenie cudu, którym jest możliwość dania życia jest niesamowite, ale i odpowiedzialność za to życie również.
Dlatego ciąża dla mnie to radość, której cały czas towarzyszy strach i niepokój. Począwszy od pierwszych testów ciążowych, na których wypatrywałam dwóch kresek, poprzez codzienne wsłuchiwanie się w brzuszek i oczekiwanie cudownych kopnięć, kolejne wizyty u ginekologa na których w monitor USG wpatruję się tak samo jak w lekarza, od którego oczekuję tylko jednej informacji, że wszystko ok. Potem poród, który jest kolejną sytuacją o którą się boję, czy wszystko będzie dobrze, czy dam radę, no i kolejna obawa czy będziemy dobrymi rodzicami.
I tak zapewne już do końca życia, radość i niepokój o to życie, które pokochaliśmy od pierwszych chwil...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #974245

  • Linkaa
  • Linkaa Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 1
Witam. To moj pierwszy post na forum, a zarazem pierwszy na temat ciazy w internecie. :)
Ciazy, na ktora czekalam dosc dlugo, bo od jakichs paru lat.
Poltora roku temu udalo mi sie zajsc w ciaze, ale niestety nie zakonczyla sie ona pozytywnie i dzidzius odszedl do aniolkow po paru tygodniach. :(
5 miesiecy temu udalo nam sie ponownie i jak na razie ciaza przebiega pozytywnie. Mam nadzieje, ze juz do konca i wkrotce uda nam sie przywitac szczesliwie dzidziusia. ;)
Ciaza zmienila wiele w naszym zyciu, zaczelismy sie troszczyc bardziej o siebie, zyc ze swiadomoscia tego, ze za pare miesiecy na swiecie pojawi sie nasze dziecko, polaczenie naszych serc i dusz. Przyszly Tatus tez nie moze sie doczekac i juz chcialby wiedziec, czy bedzie to chlopiec, czy dziewczynka. :P
Dla mnie nie ma znaczenia, czy bedzie to dziewczynka, czy chlopiec, jedyne, czego pragne to to, by dzidzius byl zdrowy. :)
Ciaza to dla mnie wyjatkowe doswiadczenie, czuje sie w pewnym sensie jak jajko-niespodzianka . ;)
I caly czas mam nadzieje i ufam, ze wszystko zakonczy sie pozytywnie.
Dziekuje za bloga i forum, ktore podczytuje w wolnych chwilach. Pozdrawiam.
Linkaa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #974282

  • kasiag
  • kasiag Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 1
Tak.. będę młodą mamusią, której poleciału łzy jak ujrzała na pierwszym badaniu USG swoje Dzieciątko.
Pierwszego dnia czułam radość, lecz kolejne dni napełniały mnie obawą.. Podświadomość ciągle mówiła mi: "Kasia, przecież tak naprawdę nic nie wiesz na temat dzieci, nie potrafisz nawet przewinąć pieluchy, a już nie wspominając o kąpieli takiego Maleństwa". Niestety z dnia na dzień moja psychika była słabsza, oczywiście bywały dni radości, lecz strach zwyciężał. Potrafiłam posprzeczać się z ukochanymi osobami o błahą sprawę, potrafiłam rozpłakać się jak małe dziecko. Na szczęście bliskie mi osoby potrafiły przytulić mnie i powiedzieć: "Będzie dobrze, nigdy Cię nie zostawimy".
Ciąża wpłynęła na całe moje życie. Na pracę, na oczekiwane wakacje za granicą, na studia, o których marzyłam od kilku lat. Jednak teraz wiem, że nic nie zastąpi uśmiechającego, małego Skarba. :)
Jestem teraz w piątym miesiącu ciąży i jest lepiej, stracvh trochę się zmiejszył, jestem spokojniejsza. Oczywiście pewne obawy zostaną, ale każdego dnia, gdy wstaję powtarzam sobie: "Będzie okey, zobaczysz. Musisz być silna, musisz wierzyć w siebie. Macierzyństo jest Ci dane. Kochasz to Maleństwo jak samo jak Jego tatuś, a Maleństwo kocha Was!".
Czuję, że przez te pięć miesięcy wydoroślałam, że inaczej patrzę na życie - cieszy mnie to. Teraz czekam na pierwsze kopnięcie, przy którym chyba po prostu się rozpłaczę. Czekam z niecierpliwością na płeć aby móc kupić jakiś ciuszek, aby móc zamówić już wózek z wybranym kolorem, a i także czekam na wyprowadzkę.
Podsumowując.. ciąża wpływa na każdą matkę jak i także na jej partnera. W końcu będą meli osobę, dla której zrobią wszystko! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #974293

Nie będę oryginalna... Moja ciąża choc trwała tylko 10 tygodni zmieniła moje myślenie o macierzyństwie. Wcześniej myślałam, że kobieta ideał powinna miec dziecko (jedno) grubo po trzydziestce i obrzydliwie wysprzątane mieszkanie. Moja ciąża była nieplanowana ale dała mi siłę, że TAK, że to już, że jestem gotowa. Życzę Wam dużo wielkanocnej nadziei :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #974937

Jest to moja pierwsza ciąża w życiu, pierwszy raz towarzyszą mi tak piękne uczucia i świadomość tego , że przede mną różne okresy - miłości, buntu i przywiązania przez moje dziecko :)
To jest taaaaaaaaaaakie wspaniałe, a zarazem dodaje troszkę emocji i dreszczyku :) !!!!
Nie miałam wcześniej świadomości jak początkowo przyszła mama martwi się o zdrowie i o to aby nie poronić, jak wiele robi , aby wszystko było dobrze.
Każdy dzień daje mi nowe doświadczenia , od pierwszotrymestrowych wzdęć, uczuć zgagi, większego zmęczenia do dzisiejszych (22 tydz) jakże cudownych delikatnych ruchów i oznak " MAMO TU JESTEM" :)
Pierwszy raz usłyszone bicie serduszka, dzieciątko drapiące się po nosku podczas wizyty USG to bardzo wzruszające chwile :)
Wszystko wokół wydaje się pozytywne i jestem coraz bardziej przekonana , że DAMY RADĘ i przekażemy z mężem wszystko co najlepsze dla naszej niespodzianki brzuszkowej :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #975197

  • kacha
  • kacha Avatar
  • Offline
  • budujemy zdania
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania 96
Moja córeczka wkrótce skończy pół roku. Wspomnienia ciąży i porodu zacierają się we mnie, pojawia się coraz silniejsze pragnienie przeżycia tej przygody na nowo.
Co ciąża zmieniła w moim życiu? Trudno powiedzieć. Macierzyństwo to dla mnie droga, która idę co dzień, zmieniają się krajobrazy a zmiany we mnie następują tak subtelnie, że nawet ich nie zauważam.
Kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście to, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, nie zalała mnie fala szczęścia. Obydwoje z mężem bardzo chcieliśmy tego życia, on szalał z radości ja szalałam z niepokoju. Początkowo wydawało mi się, że to złudzenie, że wkrótce się okaże, że nie ma się czym cieszyć. Pierwsze usg - 1,5 cm - krewetka - tak go nazywałam (byłam przekonana, że to chłopiec). Czytałam wypowiedzi innych kobiet o miłości do ich calineczek, kropeczek i fasolek i czułam tylko lęk i wstyd, że ja tego nie doświadczam. Drugie usg - 4,8 cm - szok, że w tak krótkim czasie krewetka stała się człowieczkiem machającym nogami i rękami. Zero radości, ogromne poczucie odpowiedzialności. Ciągłe pytania - czy powinnam to jeść, pić, podnieść. Ciągły lęk. Słuchanie bicia małego serca na wizytach z lekiem, czy dobrze bije. Okropne ciotki, które mówiły - bądź spokojna a dziecko będzie spokojne. W 20 tygodniu okropne rozczarowanie - dziewczynka.
W drugim wymiarze ewolucja - pierwsze ruchy i nasłuchiwane z radością kolejne. Z początku mało ludzkie - rybie, ale z czasem wyraźne kopniaki małej nogi. Z dnia na dzień krewetka przekształcała się w mojej świadomości w osobę - dziewczynkę - Wandę. Ważny był dzień, kiedy pogłaskałam przez brzuch małą stopę i ona się szybko, jakby z lękiem cofnęła. Był to dla mnie wyraźny znak, że nie tylko ja czuję ją, ale ona czuje mnie, że powoli odkrywa to, że jestem na zewnątrz. Z czasem stopy i ręce nie uciekały od mojego dotyku ale go oddawały, badały z ciekawością ręce moje i mojego męża. Mały człowiek miał też muzykę, przy której tańczył, osoby, na dźwięk głosu których się uspokajał. Coraz bardziej uświadamiałam sobie, że mam w swoim ciele odrębny byt. Przeżywałam lęk o to, czy zdołam go pokochać, nie zniszczyć i wspierać.
Minęło pół roku od porodu i ewolucja trwa nadal. Nadal przeżywam lęk, smutek, czuję niepewność. Staram się jedynie bardzie smakować radości - nie sterczeć przy komputerze czy telewizorze bez sensu tylko celebrować te cudowne i intymne chwile sam na sam z maleńkim i bezbronnym człowiekiem. Lubię wąchać wiotkie włoski i całować małe wszystko. Przypominam sobie ciągle o tym, że chwile tak wielkiej bliskości będą mi dane tylko przez jakiś czas, że mój mały człowiek nie jest tak naprawdę mój, ale jest odrębny, ma już swój wyraźny choleryczny, temperament, będzie miał swoje pasje, miłości i wolną wolę i kiedyś powinien ode mnie odejść i żyć sobie sam.
Dlatego też, paradoksalnie, ciąża i macierzyństwo zmieniły mój stosunek do mnie samej - stałam się dla siebie ważniejsza. Mam malutkie dziecko a spędzam więcej czasu na dbaniu o siebie - gimnastykę, relaks, modlitwę, niż przed ciążą. Jestem mamą, muszę mieć siły psychiczne i fizyczne do opieki nad dziećmi (to też zmiana - przed Wandą czułam się gotowa na maksymalnie dwoje dzieci, planowałam czekać z kolejnym kilka lat. Wanda mi serce nadmuchała i chcę bardzo kolejnego dziecka, choćby teraz...) Muszę mieć też swoją przestrzeń, żeby pozwolić im odejść, kiedy będą na to gotowe.

wiem, że ten tekst wrzucam po terminie, ale trudno - chciałam napisać sobie samej o tych zmianach, może być poza konkursem.

Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #975646

  • Katarzyna
  • Katarzyna Avatar
  • Offline
  • Położna
  • Posty: 672
  • Otrzymane podziękowania 15
Ogłaszam zwycięzców! Przepraszam, że z poślizgiem czasowym:agge napisał:
Ciąża zmieniła moje życie o 180 stopni. Mimo że jestem jeszcze młoda, już od jakiegoś czasu bardzo pragnęłam mieć dziecko. Kiedy okazało się, że mój narzeczony też chciałby mieć ze mną dziecko, postanowiliśmy, że "niech się dzieje co chce". Bałam się, że nie uda nam się, bo miałam sporą niedowagę i żyłam w ciągłym stresie, a to podobno ma bardzo negatywny wpływ. Jakie było moje zaskoczenie, gdy już w trzecim cyklu się udało! Gdy ujrzałam dwie kreski na teście ciążowym, popłakałam się ze szczęścia i podekscytowania. Byliśmy bardzo szczęśliwi, już od tamtej chwili pokochałam nasze dzieciątko. Niesamowitą chwilą była dla mnie możliwość zobaczenia bijącego serduszka na pierwszym usg. Od tamtej pory wszystko w moim życiu się zmieniło. Przestałam myśleć tylko o sobie - w końcu miałam w swoim łonie kogoś o wiele ważniejszego ode mnie, całkowicie zależnego. Musiałam pielęgnować to maleńkie życie, aby miało szansę dobrze się rozwijać. Pamiętam, jakie przerażenie wypełniało mnie, kiedy w 10 tygodniu ciąży zagrażało mi poronienie. Nie wyobrażałam sobie już życia bez owocu naszej miłości - który był jeszcze tak maleńki. Nie chciałam nawet myśleć, że mogę go stracić. Nie mogłam na to pozwolić.
Od początku ciąży zmieniłam swoje odżywianie, zaczęłam jeść więcej warzyw i owoców, pić dużo wody i soków owocowych, brałam reguralnie witaminy dla kobiet w ciąży, ciągle myślałam o moim maleństwie. Z niecierpliwością oczekiwałam, aż poczuję pierwsze ruchy, aż zobaczę rosnący brzuszek. W końcu doczekałam się i tego. Kopniaki są najlepszym uczuciem na świecie. Uwielbiam trzymać rękę na brzuchu, kiedy zmienia on kształt od ruchów maleństwa.
Niezwykłym przeżyciem było dla nas USG 3D. Dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli córeczkę! Mogliśmy wyraźnie zobaczyć, jak wstydliwie zasłania sobie buzię. Niejednokrotnie miałam w oczach łzy wzruszenia.
Teraz jestem w 26 tygodniu ciąży i już coraz bliżej do tego wyczekiwanego dnia. Nie mogę się doczekać, aż będę trzymała w ramionach moją córeczkę.
Ciąża potrafi zmienić wszystko. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy, że można tak mocno kochać! Nie zdawałam sobie sprawy, jak silna jest więź matki z dzieckiem w jej łonie. Każdego dnia moja miłość jest coraz większa.


Mój e-mail:
moranika napisał:
Długo odkładaliśmy decyzję o dziecku, bo mieszkanie, bo praca. Z jednej strony nie mogłam się tego doczekać, z drugiej cały czas bałam się że nam się nie uda. Ten strach cały czas mi towarzyszył. W końcu decyzja - próbujemy. Pierwszy miesiąc i nic. Pomyślałam spełniły się moje obawy. I oczywiście milion razy zadawane sobie pytanie - dlaczego. Bałam się, że psychicznie tego nie wytrzymam, jeżeli kolejne miesiące nie przyniosą dwóch różowych kreseczek.
Dzięki Bogu już w kolejnym cyklu udało się, nie mogłam w to uwierzyć. I znowu kolejne obawy, czy wszystko ok, czy się dobrze rozwija, czy bije serduszko..... Owszem, radość też była. Doświadczenie cudu, którym jest możliwość dania życia jest niesamowite, ale i odpowiedzialność za to życie również.
Dlatego ciąża dla mnie to radość, której cały czas towarzyszy strach i niepokój. Począwszy od pierwszych testów ciążowych, na których wypatrywałam dwóch kresek, poprzez codzienne wsłuchiwanie się w brzuszek i oczekiwanie cudownych kopnięć, kolejne wizyty u ginekologa na których w monitor USG wpatruję się tak samo jak w lekarza, od którego oczekuję tylko jednej informacji, że wszystko ok. Potem poród, który jest kolejną sytuacją o którą się boję, czy wszystko będzie dobrze, czy dam radę, no i kolejna obawa czy będziemy dobrymi rodzicami.
I tak zapewne już do końca życia, radość i niepokój o to życie, które pokochaliśmy od pierwszych chwil...

Dziękujemy wszystkim za wzięcie udziału.
Nagrodzone osoby prosimy o kontakt drogą mailową: konkurs[@]zapytajpolozna.pl

Pozdrawiam serdecznie,
Położna Kasia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Konkurs 47 - Duchowy wymiar ciąży 2 lata 5 miesiąc temu #977247

  • agge
  • agge Avatar
  • Offline
  • gadatliwa
  • Posty: 790
  • Otrzymane podziękowania 10
Właśnie dostałam książkę, bardzo dziękuję! :)


Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Moderatorzy: kasiora, ilona, natmur11
Time to create page: 0.839 seconds