Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: 16 tc

16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #515

U mnie w 16 tc okazało się, że dzidzi nie bije serduszko. Po pierwsze było mi cięko bo już zdążyłam przyzwyczaić się do myśli, że będę mamą. Po drugie ciężko bo musiałam dziecko urodzić. A najgorsze, że leżąc w szpitalu tuż przed samą narkozą dzidzia wypadła mi na ręce. I gdybym jej nie widziała byłoby mi lżej. A tak...po roku wciąż mam ten widok przed oczami. Na szczęście byłam w szpitalu gdzie personel bardzo mi pomógł w tym całym przeżyciu. I mi i mojemu mężowi. I tylko jedno nie daje mi spokoju czy to był chłopczyk czy dziewczynka. Bo tego nie widziałam a nie zapytałam lekarki. Teraz moje myśli o tamtym dziecku byłyby bardziej sprecyzowane. Ona albo on. Jest tylko ono.
Miałam trudny rok po tamtym zdarzeniu, ale teraz jestem w 24 tc i podobno wszystko z synkiem jest w porządku. Ja też czuję się dobrze. Piszę "podobno" ponieważ dopóki go nie zobaczę na własne oczy będę cały czas się o niego obawiać i do końca ciąży drżeć o jego zdrowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #536

  • emi0804
  • emi0804 Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 19
Witam,
to bardzo smutne jak się dowiadujemy że coś nie tak z naszą kruszynką.
Ja nie doświadczyłam tego ale przeżyła to moja siostra, która starała się o dzidzię 7 miesięcy i kiedy dowiedziała się że jest w ciąży nie potrafiła o niczym innym myśleć taka była szczęśliwa.
Niestety w pierwszym miesiącu ciąży poroniła :( .
Proszę napiszcie jakie mogą być przyczyny poronień i kiedy po poronieniu można się starać ponownie zajść w ciążę.
Pozdrawiam cieplutko
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #545

Gosiu, to smutne, e takie historie sie nam przytrafiają. Ja urodzilam zdrowego synka i nie potrafie nawet w 1 % wyobrazić sobie Twojego bolu. Gdy pierwszy raz ujrzlam synka na usg mial 6 tyg i wtedy poplakalam sie ze szczescia, od tej chwili byl najwazniejsza czescia mego życia. Jesteś silną kobietą, przezylas najgorsze co moze byc, wiec teraz na pewno los Ci to wynagrodzi, przytulam Ciebie i Twojego syneczka mocno
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #552

  • Aneczka
  • Aneczka Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 36
Przyczyn poronień jest nieskończenie wiele. To musi stwierdzić w określonym przypadku lekarz.Czasami wystarczy silny stres, lub płód był po prostu uszkodzony i wybaczcie że tak brutalnie to ujmę ale organizm wydala wszystko co jest mu w stanie zagrozić.Przyczyną poronienia może być także zbyt słaba żywotność plemników partnera,ale na to można zrobić odpowiednie badanie.Zwykle lekarz po przerwanej ciąży zaleca odczekanie około roku aż organizm kobiety nabierze ponownie sił na przyjęcie kolejnej istotki :) Jest wtedy większe prawdopodobieństwo powodzenia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #554

Emi, najgorsze że w dużej częsci przypadków lekarze nie są w stanie określić co było przyczyną poronienia. Lekarz z Instytutu Matki i Dziecka mówił mi jaki jest % poronień ale już nie pamiętam liczby - natomiast zrobiła na mnie duże wrażenie. Ten % jest bardzo wysoki. A duża część kobiet roni ciążę i dopiero w tym momencie dowiaduje się, że to była ciąża.
Niby potem jest robiona histopatologia płodu ale w moim przypadku nic nie powiedziała. Najprawdopodobniej dzidziuś miał wadę serca, która nie pozwoliła przeżyć. Ale powodów podobno może być cała masa... Lekarz mi powiedział, że każdy przypadek jest inny. A po takiej ciąży jak robiłam badania to wszystkie wyniki miałam bardzo dobre. Teraz w tej ciąży też jest wszystko dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #557

Ja czekałam z kolejną ciążą rózno pół roku (tak też zalecał lekarz). Ale znam przypadki gdzie dziwczyny zaczły jedna tuż po poronieniu, kolejna 3 m-ce po.
Ale prawdę mówiąc trzeba porobić duzo badań w tym czasie no i psychika raczej nie pozwala mysleć o kolejnej ciąży. U mnie urlop pomógł przezwyciężyć strach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #563

  • Nadja
  • Nadja Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 12
Witam Cię. Ja nigdy nie byłam w ciąży, a temat straty dzieciątka jest mi znany jedynie z pozycji książkowych.
Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie co wtedy przeżywałaś, ale jednego jestem pewna: byłaś bardzo dzielną mamą,a Twoje dzieciątko wiedziało i słyszało, jak mocno bije dla niego Twoje serce, serce jego mamy.
Bardzo mocno Was pozdrawiam i trzymam kciuki na przyszłość!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #564

  • Aneczka
  • Aneczka Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 36
lepiej poczekać troszkę dłużej niż potem żałować
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #575

  • Nadja
  • Nadja Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 12
emi0804 napisał:
Proszę napiszcie jakie mogą być przyczyny poronień i kiedy po poronieniu można się starać ponownie zajść w ciążę.
Pozdrawiam cieplutko

Witam ponownie.
Jak już ktoś wcześniej wspomniał: przyczyn może być wiele, od wad przekazanych w genach, poprzez wystąpienie infekcji czy zaburzenia hormonalne, niewłaściwą budowę anatomiczną macicy, niewłaściwe działanie systemu odpornościowego, aż po silny stres. W niektórych sytuacjach nie ma możliwości ustalenia przyczyn.
Jeśli chodzi o powtórne zajście w ciążę, to można spotkać się ze sprzecznymi opiniami, nawet wśród lekarzy. Niektórzy radzą, by w kolejną ciążę zajść możliwie szybko, inni zalecają przesunięcie decyzji o 2-3 miesięcy. Jedno jest pewne- potrzeba czasu, by fizycznie i mentalnie wrócić do siebie, by kolejna ciąża mogła rozwijać się w jak najbardziej optymalnych warunkach,a byt lęk przed powtórnym poronieniem, nie stał się przyczyną zaburzeń kolejnej rozwijającej się ciąży.
Mam nadzieję, że te informacje choć trochę rozwiały wątpliwości.
Pozdrawiam serdecznie !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #580

  • Aneczka
  • Aneczka Avatar
  • Offline
  • gaworzenie
  • Posty: 36
przede wszystkim drogie panie oszczędzajcie się i kochajcie dziecko które nosicie pod sercem,niech ono to czuje od samego początku, a wszystko powinno być dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #719

  • Mirella
  • Mirella Avatar
  • Offline
  • mistrzyni słowa
  • Klaudia - najcudniejsze dziecię na świecie
  • Posty: 6612
  • Otrzymane podziękowania 7
Oj, nie Aneczko, mówiąc w ten sposób robisz krzywdę tym kobietom, które straciły swoje dzieci. To że im się nie udało wcale nie znaczy że nie kochały swoich dzieci, że nie dbały o siebie i nie robiły wszystkiego co najlepsze dla maluchów. Po prostu czasem się nie udaje, nawet często się nie udaje, dlatego te kobiety, które mają szczęście doczekać się dziecka mówią o cudzie i darze od Boga i losu. Ja do dziś nie mogę pojąć jak to się stało, że we mnie urosło dziecko, takie doskonałe i gotowe do życia, a swój początek wzięło z niewidocznych dla nas komórek. Cud po prostu. I tego cudu życzę z całego serca wszystkim oczekującym na dziecko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #889

  • poli
  • poli Avatar
  • Offline
  • budujemy zdania
  • ... dar wzrastania jest pięknem samym w sobie ...
  • Posty: 359
Ja straciłam jedno dzieciątko, ale w bardzo bardzo wczesnej ciąży i też bardzo to przeżywałam :(
Ale od lekarza dostaliśmy zielone światełko od razu, gdyż ciąża stwierdzona tylko przez badanie hcg - wiek ciąży 5-6 tydzień.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #898

  • aniaw
  • aniaw Avatar
  • Offline
  • mistrzyni słowa
  • Mam cudownych trzech facetów:)
  • Posty: 2439
Moja mama straciła jedno dziecko tak jakoś w połowie ciąży. Niestety ona pamięta to do dziś a ma 3dzieci (łącznie ze mną. Jak dowiedziała się, że ja jestem w ciąży wszystkie wspomnienia jej powróciły :(
Ciągle do mnie wydzwania, czy wszystko u mnie w porządku i czy m=nie ma zagrożenia dla maluszka.
To musi być jedno z najgorszych przeżyć.

Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #1344

Rzeczywiscie przyczyn poronien może byc wiele. Większość zupełnie od nas niezaleznych. Sa poronienia samoistne, ktorych natura najzwyczajniej w swiecie nie dopuszcza do przyjscia na swiat. Może i slusznie choc kochajaca matka nigdy tego nie zrozumie. Ja przeszlam wlasnie takie poronienie. Ciaza byla mnoga wiec i bol podwojnie silny. Prawdopodobnie bład w doborze chromosomów spowodował niedorozwoj zarodkaow. Może ślepe jajo lub słaby plemnik....przyczyn wiele zadna tak naprwade zalezna od nas my jednak czulismy sie winni. Tez nie wiem jakiej plci byly, ale nadalam im imiona bo dla mnie nie byly plodami tylko dziecmi. Bedzie Tobie latwiej gdy dziecko bedzie mialo imie bez wzgledu na plec. 16 tc i poronienie to musi byc naprawde bolesne, bo dziecko ma juz ksztalt czlowieka. Nie powinno Cie spotkać w szpitalu to co Cie spotkalo - że dziecko wypadlo Ci na rece. Uważam ze to szczyt wszystkiego, kompletne nieliczenie sie z uczuciami matki i najzwyczajniej nie humanitarne dla czlowieka. Ja sama bylam swiadkiem jak dziewczyna w 24 tc rodzila martwe dziecko na lózku szpitalnym kucajac nad miska. I nie bylo to 15 lat temu tylko w zeszlym roku. Wiem ze dzis obawaisz sie o swoje dziecko ktore nosisz pod sercem. I nie bede Cie uspokajac ze bedzie inaczej. Nie przestaniesz sie martwic dopoki ono szczesliwie nie przyjdzie na swiat. W kolejnej ciazy bylam rownie niespokojna i wrecz nie wierzylam ze wszystko moze byc dobrze. Dzis moj synek 5 miesiecy, więc wszystko jest mozliwe! Trzymam za Ciebie kciuki:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:16 tc 4 lata 5 miesiąc temu #1635

Wiesz, nie wiem czy to akurat nieliczenie się z uczuciami matki czy nie. To się akurat stało w trakcie ułamka minuty kiedy to lekarka wyszla tylko za drzwi zawołać anastezjologa. To się po prostu stało, ja też mogłam leżeć na łóżku i czekać a nie patrzeć co się ze mną dzieje i gdybym sie nie nachyliła pewnie nie byłoby tego wszystkiego. Ale to był odruch. Takich rzeczy nie da się ani przewidzieć ani uniknąć. I nie ma co tu psioczyć na szpital, bo uważam że i tak miałam bardzo dobrą opiekę. Mogłam rónież skorzystać z rozmowy z psychologiem. Nie chciałam tego ale może ktoś inny potrzebowałby i takiej opieki... Jak widać wiele z nas miało przeżycia związane z utratą dziecka. Oby było tego jak najmniej :-)))
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: kasiora, ilona
Time to create page: 0.243 seconds