Dzienniczek ciąży - sklep internetowy Brioko.pl

Rok 2012 otwarty:) - mamy styczniowe:)

6 lata 8 miesiąc temu #615438 przez madziorskie
Dzisiaj mija trzeci dzień jak Iza jest bez smoka. Ona rano zawsze go wyrzucała, ale potem jak szła spać to musiał być... no i w piątek rano powiedziałam, że kotek zabrał smoka, bo wyrzuciłaś.. nie spodobało się to i dyskutowała po swojemu ze mną (jeszcze w łóżku), ale potem poszłyśmy na dół, a smok leżał pod łóżeczkiem... w ciągu dnia udało się ją uśpić bez smoka, więc na wieczór mówię absolutnie jej nie dam.. no poawanturowała się troszkę, ale w zamian dałam jej swoją rękę, która po 5 minutach zabrałam, ale leżałam w pokoju na swoim łóżku, a ona w swoim łóżeczku. 10 minut i spała! Było już tak, że zasypiała sama w pokoju no ale miała smoka... myślę, że nie robię jej znów krzywdy, że kładę się na łóżku, gdy ona zasypia, no bo w końcu jest sama w łóżeczku, a ja obok jestem i co jakiś czas muszę się odezwać i powiedzieć "ciii śpimy", bo ona zaczyna popłakiwać... Najważniejsze, że już 3 dni bez smoka wytrzymała, nie ma jakiegoś krzyku, rozpłaczliwego płaczu, a to, że chwilę się odezwie przy zasypianie absolutnie mi nie przeszkadza.. Tym bardziej, że wychodzą kolejne ząbki - tym razem trójki górne (ma już 12 ząbków, które w pełni wyszły) i pewnie to ją boli bo się przebijają. Jedno dziąsełko widzę, że jest już pęknięte, a drugie prawie też... Kup to już nawet nie liczę ile robi dziennie... body w kroku co chwilę poplamione! Bo jakimś dziwnym trafem gdzieś z boczku troszkę wypłynie :( masakra!


Co do wołania na nocnik to Izunia woła "be" zawsze jak chce zrobić czy to siusiu czy to kupkę, jednak czasami za późno woła i idzie w pieluszkę.. tzn. pewnie gdybym nie zakładała pieluszki to bym zdążyła na nocnik, ale wolę, że jeszcze ma pieluszkę ;) jak zrobi się cieplej to wtedy już przejdziemy na koszulkę i majty... teraz wolę zdecydowanie body, bo nerki ma zawsze przykryte ;)

Jeśli chodzi o mówienie to też takie podstawowe tylko wyrazy i najczęściej wtedy, gdy ona ma taką ochotę, a nie wtedy gdy mama ja o to prosi! ;) z naśladowaniem zwierzątek jest lepiej, bo pokaże na zawołanie... ;) no i bardzo dużo po swojemu...ojj i krzyczenie mega jej wychodzi ;)

Ciemiączko również ma jeszcze nie zarośnięte, ale ona miała ogromne jak się urodziła, jakoś 7 cm długości i 2,5 chyba szerokości miała! Do połowy czoła od czubka głowy tak prawie miała wielkie ciemiączko, no ale ona miesiąc przed czasem wykluta (nie wiem czy to ma jakieś znaczenie). Cały czas daję jej Devikap - 1 kropelkę dziennie. Jak pójdę na szczepienie to zapytam naszej pediatry.

Z jedzeniem nie ma problemów, poza ziemniakami, których nie lubi, chociaż dzisiaj jadła z sosem pomidorowym i gołąbkami ;) ale ogólnie to tylko w zupie je zjada ;)

Izunia jest mega całuśna i mega przytulaśna! W kuchni jak stoję przy kuchence czy zlewie, a ona przyjdzie to chwyci mnie za nogę i w nogę pocałuje.. jak biorę ją na zmianę pieluszki to też mnie kocha i całuje, po zmianie pieluszki to samo! Rano musi też wycałować wszystkich.. kładziemy się w trójke na łóżku i mała całuje najpierw mnie, potem tatusia, a potem tatuś z mamą się całują i od nowa hi hi... wszystkie książeczki kocha, całuje, misie tak samo.. raz nawet jak szła wyrzucić do kosza pieluszkę posiusiną to ją ukochała! Serio! Taka całuśna się zrobiła i kochliwa! Podobno ja też taka byłam ;) Jak ją wyzwę, że czegoś nie wolno to też zaraz całuje i kocha! Psy to już uciekają od niej jak ją widzą, bo wiedzą, że nie da im spokoju i będzie je non stop przytulać... ;)

W końcu dzisiaj się ociepliło i pięknie słoneczko świeciło! Ja już chcę wiosnę, ale taką z prawdziwego zdarzenia! ;) A najlepiej od razu lato! ;) sa sa sa ;)

Ann no niby tak, małe jest piękne, a tym bardziej, że to dziewczynka ;)
Mieliśmy taki okres, że tata nie był tolerowany jak tylko zbliżał się do córki! Tak, tak, dobrze czytacie! Od niego nie było mowy, by cokolwiek zjadła czy wypiła, ale na szczęście ten etap mamy już za sobą.. Mam nadzieję, że już na zawsze ;)

Ja jak jestem w domu to też tylko mama i mama.. ale jak mnie nie było cały dzień to mąż mówił, że ani razu mnie nie zawołała! ottt ...

Ja kiedyś wyczytałam, że niekapki nie są polecane do mleka... Tak pisał producent! więc nigdy w nim nie dałam Izie mleka... zresztą ona na leżąco pije przed spaniem więc tak łatwiej.. a rano po obudzeniu też się kładzie w pozycji półleżącej, ja obok niej i czytam bajkę, a ona pije i pije do dna;) tak mi wygodnie, a i gwarancja, że wypije mleczko!
Herbatkę pije z niekapka, czasami (ale mega rzadko) dostaje kubusia z dzióbkiem i bardzo ładnie umie z niego sama pić. Kiedyś kupiłam jej soczki w kartoniku ze słomką to owszem ładnie piła, ale pod warunkiem, że to ja trzymałam kartonik.. bo gdy ona wzięła go w swoje ręce to zaraz zdusiła i soczek górą wyleciał na nią ;)Nie kupuje i nie daję!
Umie też coraz lepiej pić z normalnych szklanek i kubków, tyle że wtedy ja trzymam szklankę/kubek...
Moja wody niestety nie pija! Musi mieć dodaną herbatkę ;) ale może jak się ociepli zacznę właśnie kupować z dzióbkiem wodę... zobaczymy ;)

Marti mnie też się wydawało, że Iza opanowała do perfekcji wchodzenie i schodzenie po schodach, a dzisiaj się z nich skulnęła.. na szczęście tylko z 5-6 stopni i nic sobie nie zrobiła!

Super, że tak spodobało się synkowi malowanie! U nas chyba jeszcze nie ten etap, chociaż jak kupię kredki to się okaże ;)

Pokaż foto obciętego przystojniaka Piotrusia! ;)

Dobrej nocy! Pa pa

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 8 miesiąc temu #618102 przez ann-sunshine
Marti, Martulka też zupełnie bez żadnych skutków ubocznych przeszła ostatnie szczepienie.

Dziewczyny dzięki za wypowiedzi o mleku w butli. Próbowałam dać w czym innym, ale średnio dziecię zadowolone było, więc chyba jeszcze trochę przy butli zostaniemy.

Marti, też już musiałam grzywę podciąć, bo właziła Marcie w oczka, a właściwie już prawie odrosła i znów będę musiała ją skrócić. Szkoda że na spinki reaguje jak na wroga, bo tak ślicznie by wyglądała.

Madziorskie wielkie gratulacje za odstawianie smoka. U nas to samo, teraz przebija się 6 zębów na raz, kupy, jęki, ząbków umyć nie daje, masakra. Tym samym smoka teraz nie odbiorę, bo to najlepszy przyjaciel na bolące dziąsła. Ale Tobie i Izuni gratuluję.
Ale masz super kochane całuśne dziecko. U mnie przytulaski są super, ale całusy be.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #619123 przez Patrycja_Z
My grzywki nie podcinamy, zaczesuję Julce włoski w kitkę i robię 'palemkę' na środku głowy. Początkowo protestowała ale teraz pozwala się czesać i nosi kituszki.

Malutka nie pije mleka! Ani sztucznego ani krowiego. Martwi mnie to, ale nie potrafię jej nakłonić do wypicia. Podobno ja też nie piłam mleka.

Julka też ma jeszcze malutkie ciemiączko. Urodziła się 2x2 a teraz ma ok 0,5 x 0,5.

Znowu jest chora :( ja mam już dosyć tych temperatur, płaczów, leków, kataru itp. Mam tylko nadzieję, że nie trafimy do szpitala.
We wtorek 3.04 byłyśmy na szczepieniu (odra, świnka i różyczka), w czwartek Julii zaczęły ropieć oczy, w sobotę dostała katar, w niedzielę kaszel i gorączkę. Myślicie że to wirus, objaw poszczepienny czy wina trójek, które się przebijają? Może wszystko na raz...

Julka też uwielbia przychodzić do mnie jak coś robię w kuchni i przytulać się do moich nóg :) Bardzo lubi tańczyć. Jak tylko widzi jakąś ładną reklamę to wywija jak mała baletnica :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #622845 przez Kaś_O
Madzia super Ci sie udało Izunię odsmoczkować. U nas jest ogólnie straszny problem ze spaniem Czarka z nami i smoczkiem. W dzień to nawet nie ale w nocy potrafi sie przebudzać i popłakiwać bo nie może go znaleźć. Troszkę braknie mi sił z walczeniem z nim żeby w łóżeczku sam spał. I niestety też jest problem bo Czarek w ogóle nie może się w tym łóżeczku zmieścić :| Macie nadal te łóżeczka od narodzin czy już wymienione na większe? My mamy turystyczne więc niby Czarek się aż tak nie rozbija ale on się tak kręci że jeden obrót i już jest problem z dalszymi.

Czarek też lubi malować na razie robi to długopisem ale w sumie chyba przywiozę mu kredki i blok sie kupi i niech maluje :) Jeśli chodzi o włażenie to wchodzi wszędzie, na krzesło później z niego na stół albo dalej po krześle próbuje się wspinać.. Z tym jest duży problem żeby pilnować.

Mleczko daję w butli bo jakos nie wyobrażam sobie w niekapku i je w nocy i na noc i nad ranem, często na śpiocha więc nie dałoby inaczej rady..

Zdrówka dla Julki..


http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=64867http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=54914

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #628799 przez ann-sunshine
Witajcie,

Coś Wam chciałam ostatnio napisać, ale za nic w świecie nie chciał się post dodać, występował jakiś błąd.

Kaś co do spania. Marta nadal śpi w tym samym łóżeczku, ale mamy to większe chyba 140 x 70. Obniżone na środkową wysokość. Ostatnio próbowałam w ciągu dnia zniżyć na sam dół i wyjąć szczebelki, ale Marta ze wszystkich mebli schodzi tyłem i w taki sposób nie umie jeszcze trafić w dziurę między szczebelkami, więc zaniechałam pomysłu. Zasypia ze mną lub z mężem na dużym łóżku, przytulona do nas, trzymana za rękę. Jak zaśnie, to przenosimy ją do jej łóżeczka. Śpi i zasypia ze smokiem. Jak w nocy zgubi smoka to woła o niego, ale potem błyskawicznie zasypia.

Patrycja, współczuję. Trochę wiem co czujesz, bo u nas to samo. Marta ciągle jest chora. Siedzi w domu przez 2 tygodnie, potem idzie do żłobka na 2-3-4 dni i potem znów od nowa choroba i 2-3 tygodnie w domu. Masakra. Dotrzymamy do sierpnia w ten sposób. Ale jeżeli od września będzie tak samo, to zrezygnujemy ze żłobka i będziemy zmuszeni poszukać opiekunki.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #628935 przez madziorskie
Ann byłam kilka dni temu u kumpeli i jej 3 letni synek, a w zasadzie 3,5 letni pije mleko nadal z butli ze smokiem i co? żyje ;) a tak serio to ząbki ma bardzo ładne i zdrowe ;)
Iza obecnie pije mleko 4 razy dziennie, ale po 3-4 minuty na butelkę.. nie uważam, żeby to mogło jej zaszkodzić ;) a przynajmniej wiem, że wypije. Herbatkę z kubeczka pije, ale nie pije na raz takiej ilości jak mleczka, więc skoro sparwdza się butelka do mleka to nie mam zamiaru z niej rezygnować ;)

Ojj tak spineczki sa super u dziewczynek! Iza miałą zakładane od zawsze prawie bo urodziła sie z długimi włoskami. Potem jej obcięłam włoski i jakiś czas nie zakłądałam i teraz jak założę to zaraz ściąga.. szkoda, że nie pomyślałam o tym i nawet po obcięciu mogłam jej zakładac codziennie spineczki... no cóż teraz musze czekać, aż na nowo je polubi ;)

Patrycja jak dajesz kaszki i jogurty, sery to niby dziecko nie musi pić mleka...

Gdzies czytałam, że po 1 roku dziecko powinno wypijać pól litra mleka dziennie, u nas akurat to wychodzi ;) plus kaszka, jogurt, budyń, serek... ;)

I jak czuje się Julka? Zdrowa już? mam nadzieję, że szpital Was ominął!!!

Super, że masz taką małą baletnice w domku! Moja panna za tańce się nie bierze :(

Kasiu Iza nadal śpi w swoim łóżeczku ;) i jest w nim jeszcze mega dużo miejsca ;) ha ha ale ona przekręca się z boku na bok, ale wokół własnej osi nie tańczy w nocy ;)

Ann my mamy już dawno na najniższy poziom obniżone, bo inaczej bałabym się, że wypadnie z łóżeczka górą.. Póki co nie będę wyjmowała i pokazywała że można wyjść z łóżeczka ;) Ona śpi na górze, a my nadal na dole jesteśmy jak spi i dopiero jak idziemy spać to wchodzimy na góre do sypialni.. nie mamy bramki żadnej a wiadomo w nocy to wolę by po ciemku nie chodziłą, bo bałabym się, że spadnei ze schodów...

Zasypia sama w swoim łóżeczku. Czasami kłade się na swoim łóżku, bo widze że chce mojej obecności ;) ale jak wyjdę to chyba szybciej zasypia, bo tak to co chwile sprawdza czy jestem ;)

Ann skoro Martusia tyle choruje to jak rozwiązujecie problem bycia z nią w domu podczas choroby? W ciągu roku jest bodajże 60 dni, które można wykorzystać na opiekę nad chorym w rodzinie...
Mojego męża chrześniak poszedł od 1 marca do żłobka. BYł 1 dzień (piątek) i w poniedziałek już nie poszedł bo był chory.. spędził 3 dni w domu i w czwartek poszedł znów do żłobka (albo w środę już nie pamiętam) a po żłobku do lekarza prosto bo kaszel na maksa.. w sobotę wylądował z zapaleniem oskrzeli w szpitalu i do końca miesiąca już nie poszedł do żłobka. Pierwszy tydzień kwietnia jeszcze byłw domu i od tego tygodnia znów poszedł do żłobka... mam nadzieję, że już teraz zdrowy, chociaz nie rozmawiałam z nimi i nie wiem...

Kończe bo czuję smrodzik... a ma znów dupcię obszczypaną wię cbiegnę na ratunek.. ;)

Miłago dnia

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #631048 przez ann-sunshine

Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.


Po raz pierwszy wyjęłam dziś Martę z wózka na spacerze. Spodobało jej się :laugh: już się nie mogę doczekać jak zacznie sama chodzić.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #632463 przez Marti
Ann, bardzo współczuję tych choróbsk! U nas na szczęście (odpukać) na razie spokój, zęby też chyba wszystkie co miały wyjść, to wyszły, więc odpoczywamy przed następnym natarciem (ciekawe co tym razem ;) )

Piotruś też jeszcze śpi w tym samym łóżeczku, które ma od urodzenia - na najniższym poziomie. Później będzie spał na tapczanie, który stoi u niego w pokoju i na którym go karmiłam nocami. Ale to jeszcze trochę, bo chociaż miejsca w łóżeczku coraz mniej, na razie nie wyobrażam sobie Piotrusia w nocy bez szczebelków, no chyba że na podłodze ;) Piotruś od zawsze śpi sam w łóżeczku, teraz bardzo ładnie zasypia po kąpieli i 15 minutach czytania bajki, a czasem nawet już w trakcie bajki :)

Próbowaliśmy wyjąć szczebelki i Piotrusiowi strasznie się podobało, tylko że zaczął nam uciekać z łóżeczka, więc na razie włożyliśmy z powrotem.

Byliśmy dziś na placu zabaw i mieliśmy pierwszy upadek z wysokości :/ Piotruś wchodził na zjeżdżalnię, a schodki ktoś tak uroczo zaprojektował, że nie można dziecka przytrzymywać, bo po obu stronach schodki są zabudowane. Więc jak dziecko wejdzie na górę, to jest całkiem samo i rodzic musi obiec zjeżdżalnię dookoła, żeby asekurować zjazd. Bardzo mądrze, zwłaszcza że to zjeżdżalnia dla maluchów, taka niska. No i Piotruś kilka razy ładnie sobie poradził, a potem się rozochocił i biegiem na górę, nie trafił na zjeżdżalnię i bach w drugą stronę. Na szczęście nie było wysoko, a nawierzchnia jest taka gąbkowana, jak teraz robią na placach zabaw. Więc nic się nie stało, ale płaczu było że hoho! No cóż, samodzielność ma swoje ograniczenia...

Z mlekiem u nas też coraz gorzej - Piotruś tylko rano po przebudzeniu pije, a ostatnio nawet nie całą butlę - w sumie może 200 ml. Poza tym kaszkę przed snem i jogurty, serki, ale to zależnie od ochoty. Ale przecież na siłę nie wepchnę więcej mleka - zakładam, że zdrowe dziecko samo wie, czego mu potrzeba.

Buziaki, lecę zrobić coś do jedzenia i wychodzimy na dwór, bo szkoda pogody!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #633561 przez madziorskie
Ann miałam już pytać ostatnio, czy opis sugeruje, że starcie się o drugą dzidzię?

Kasiu jak się czujesz? jak maleństwo?

Marti własnie tego się obawiam, że jak położymy Ize w łózku to bedzie nam uciekała, więc jeszcze spi w łóżeczku ze szczebelkami ;)

Ojej dobrze, że Piotrusiowi nic się nie stało!

A place zabaw to czasami sa robione by ładnie wyglądały, a nie żeby było bezpieczne dla dzieci...

Wczoraj było tak pięknie, a ja miałam jeszcze bratanicę, więc spakowałam dzieci do auta i pojechałam do drugiej bratowej... tam to dopiero domowe przedszkole się zrobiło 4 dzieci rocznikowi to jedno od drugiego o rok starsze Iza z piaskownicy prawie nie wychodziła, trochę na zjeżdżalni pozjeżdżała i pobiegała po trawie, ale najbardziej podobała jej się zabawa w piasku. Za to reszta prawie trampoliny nie opuszczała no i na zmianę zjeżdżalnia, trampolina i piaskownica Dziewczynki padły w drodze do domu, a tylko 4 km jechałysmy autem

Dzisiaj wietrznie u nas i od rana pochmurnie.. teraz się przejasniło bardziej i słonko wyszło, ale ogólnie wieje bardzo. Izunia padła dzisiaj jedząc kaszkę ha ha normalnie dałam jej kaszkę, popiła herbatką, odwróciłam się by postawić kubek na stół i sięgnęłam po łyżeczkę, patrzę a Iza już spała na siedząco w foteliku do karmienia

O własnie się obudziła i gada na dworze.. idę po nią a spała prawie 3 godz.. no dobra 2 godz i 45 minut!

Iza ma w 2 miejscach takie małe okrągłe plamki, jakby w obrączce, koloru brązowo-różowego.. suche w dotyku, przy kapieli robią się różowo-czerwone.
Byłam wczoraj u pediatry i mówiła, że to wygląda jej na jakąś alergię...
kazała odstawić mleko... ale mleko pije cały czas i poza tymi plamkami, które już raz miała na brzuszku i zeszły po hydrocortizonie nic więcej nie jest...
23 maja ide do gastroenterologa i chyba nie będe jednak z niczego rezygnowała i zobaczymy...

Nic zmykam, bo tatuś z córeczką mnie wołaja...

Miłego dnia

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #633873 przez Kaś_O
Hej Dziewczyny i maluchy :) ja czuje sie całkiem do tzw chociaz mdłości mam większe :| byłam u lekarza i juz teraz 9 tydz leci ;) tylko zauważyła krwiaka niestety ale liczę ze sie wchlonie.

Ja planuje sprawić Czarkowi lozko i postawić do naszego w głowie takie z zabezpieczeniem. Moim zdaniem szybciej w nim bedzie spał niz w lozeczku. Czarek pije z 1 litr mleka ale tylko wieczorem w nocy i z rana :) w dzien jogurty albo jakies serki. Tutaj nie ma sera białego wiec coz.. Tak to rozwija sie pięknie naprawde, ale strasznie mnie martwi jego brak chęci mówienia :( a dodatkowe pytania innych "mowi juz cos" "mowi juz" mnie wprowadzają w szał.. Staram sie do niego duzo mowic i w ogole zachęcać.. Czytamy kasiazki, moze za mało? :( ogolnie jak cos chce to robi "ha" i pokazuje.. Lubi mowic "a ja" ale tak zeby zawołać do mnie mama to nie :( troche zaczal ale sie nie rozkręcil :(


http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=64867http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=54914

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #634261 przez ann-sunshine
tak jak piszecie samodzielność ma swoje minusy, dobrze że Piotrusiowi nic się nie stało.

Czasami myślę, że ci co projektują place zabaw, to wcale nie mają dzieci. Ok jest ładne i kolorowe, ale nie zawsze funkcjonalne i przemyślane. Ale i tak jest lepiej w porównaniu z tym co my miałyśmy w dzieciństwie.

Tak, staramy się o drugiego szkraba, najlepiej o groszka do pary. Póki co jeszcze nic z tego nie wynikło.

Kaś nie przejmuj się, że Czarek nie chce mówić, ponoć chłopcy mówią później od dziewczynek. Sama zobaczysz, przyjdzie taki moment, że się tak rozgada, że jeszcze zatęsknisz za czasem kiedy nie mówił.

A to łóżko z zabezpieczeniami to fajna sprawa

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #634919 przez madziorskie
Moje dziecko pół nocy wymiotowało, a dzisiaj robi kupy co 10 minut! Masakra! Już nie wspomnę, że na kolację jadła kaszkę z jagodami i wymiotowała tym :( na szczęście większość plam zeszła w praniu, no ale nie wszystko! na materacu zostały, z pościeli zeszły, a piżamkami się nie przejmuję ;) w końcu to tylko ciuszki... 4 razy musiałam ją przebierać :(
Ostatecznie spała mi na rękach, a ja leżałam w pozycji półleżącej i tak kimałam czuwając przy kazdym kolejnym ataku wymiotów... bidulka na końcu już nie miała czym wymiotować to samą sliną... namęczyła się... :(
Mąż od niedzieli miał jelitówke i na bank zaraził Izunię! Niby spał w innym pokoju, ale zawsze w jednym domu, więc nie ma bata musiała się zarazić :( całe szczęście, że ja się trzymam, no ale wkońcu ktoś musi obchodzić dwojkę chorych dzieci hi hi
z męża się smiałam czy juz mu trumne mam zamiawiać.. serio jak chłop chory to umierający :( nawet mój który niby taki pomagający w domu... ech... ja to nawet jak chora poleżec w ciszy i spokoju godzinę nie mogę... no ale ja to jestem ja, a facet to facet...

Byłam z Izunią u lekarki tak na wszelki wypadek i przy okazji poprosiłam o skierowanie do ortopedy na kontrolę. Kazał nam przyjść jak dziecko będzie już dobrze chodziło. Tzn. on wszystkim każe tak przyjść, bo w zasadzie cały czas z Izy bioderkami było ok.

Kasiu oby krwiak się wchłonął!

Iza też niewiele móiw, a jej starszy o 5 miesięcy kuzyn tylko mama i reszta jest "yyyyyyyyyyy"... chłopcy zazwyczaj później zaczynają mówić! Czaruś tak pięknie się od poczatku rozwija że Kochana serio nie masz się czym martwić!


Ann trzymam kciuki z agroszka w takim razie! Powodzenia!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #635938 przez Kaś_O
Biedna Izunia, to się umęczyłyście, mam nadzieję że już lepiej..

No niestety choroba w domu rozprzestrzenia się raz dwa. My rzadko chorujemy to i Czarek, twu twu ani razu jeszcze chory nie był.

Dzięki dziewczyny, mam nadzieję że to taka kwestia i nic tam złego sie nie dzieje. Wiecie jak to jest, zawsze się matka martwi bo może coś nie tak..


http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=64867http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=54914

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #636288 przez madziorskie
Kasiu ojj to prawda, matka zawsze się martwi ;) i tak już przez całe zycie będzie ;)

A dzisiaj rozmawiałam z teściową i co? Okazało się, że oni mieli jelitówkę, bo ich wnusio przyniósł ze żłobka! Ale nic nie powiedzieli, a mój mąż miał kontakt z małym i z nimi, więc mogli powiedzieć kurcze... i dlatego mąż się zaraził do nich i przyniósł do domu choróbsko, a Izunia złapała od męża! Dzisiaj podobno mojego męża dziadek (93 lata) też się zaraził i wymiotował i ma rozwolnienie, a że on ma już problemy z chodzeniem to teściowa ma masakrę!

Dziecko nie jest winne, że chodzi do żłobka i przynosi choroby, ale skoro rodzice widzą, że dziecko chore to mogliby powiedzieć, tym bardziej, że mąż ze swoim bratem codziennie się widzą... wiadomo też, że my mamy małe dziecko.. no nie rozumiem ich! Jakby tak Iza zaraziła czymś Karolcia to dopiero by było... ech brak mi już słów!

Dzisiaj powiedziałam mężowi, że nie po to nie posłalismy Izy do żłobka, żeby chorowała w domu, tylko po to by właśnie nie chorowała! Dodałam, że trzeba będzie pomyśleć o innym rozwiązaniu, żeby mąż nie przynosił mi chorób karolewskiego do domu... może to trochę egoistyczne, no ale bez przesady! Ja mam już dość Izuni chorób.. wiadomo, że nie uniknę całkiem, ale po co męczyć dzieciaczka choróbskami skoro może być zdrowe?

Sprawa ma się tak, że mój mąż rano jedzie do Poznania do swojego byłego domu. Tam zostawia auto w garażu i idzie do domu. Po drodze jak idzie kupuje bułki. U nas sklep otwierają dopiero o 7 rano, a to za późno już... W domu robi sobie śniadanie i potem wraz ze swoim bratem, który tam mieszka idą razem (20 minut) do pracy. Po pracy razem wracają do domu, mąż bierze auto i wraca do nas... W międzyczasie pobawi się ze swoim chrześniakiem, z pieskiem...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 7 miesiąc temu #636899 przez ann-sunshine
Dzień dobry,

tylko na moment. Martę dopadły rotawirusy, podłapała w żłobku, nocny armagedon za nami, teraz nawadniam, może wybronimy się przed szpitalem :(

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailona
Reklama

Bestsellery

  • Koszulka Regularna mama

    Regularna mama

  • Koszulka Brioko baby

    Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

    Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia dziecka

    Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia maluszka

    Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2019 ZapytajPolozna.pl