Krzymina-chciałabym Cię pocieszyć.
Sama w 7 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala z ostrym bólem brzucha (koleżanka, która była przy mnie w momencie nasilenia bólu ujęła to bardzo ładnie "poskładałaś się jak chiński alfabet" hihi). Zorganizowałyśmy taksówkę i pojechałyśmy na Izbę Przyjęć, w drodze dostałam krwotoku.
Trafiłam na Ginekologię z rozpoznaniem poronienia.
Lekarz mnie przebadał na "samolocie" i zlecił na rano zabieg łyżeczkowania.
Rano na USG się okazało, że dziecko żyje, na ciąży jest krwiak (dla porównania pęcherzyk ciążowy miał około 1 cm a krwiak na nim 10,5 cm).
Uratowało mnie to przed zabiegiem.
Leżałam dwa tygodnie plackiem na oddziale bo najpierw była poprawa, a potem pogorszenie stanu.
Przyjmowałam hormony (dokładnie Duphaston) i no-spę.
Po dwóch tygodniach dostałam wypis z zaleceniem, że w domu mogę być duszą ale ciałem na pewno nie - jednym słowem dalsze leżenie plackiem.
Co mi zostało - leżałam, leżałam, leżałam.
Zwiedziłam chyba wszystkie portale jakie tylko istnieją i bardzo wzbogaciłam swoją wiedzę na temat filmowy

W 12 tyg. ciąży dostałam skierowanie na badania prenatalne - tam spytałam lekarza co z tym krwiakiem, czy sytuacja jest już troszkę lepsza.
Lekarz był w szoku, że w ogóle miałam jakieś problemy z ciążą bo ani po płodzie ani po macicy niczego nie widać. Zalecił ponowną konsultację z lekarką prowadzącą.
Poszłam, Pani doktor zrobiła USG - po krwiaku ani śladu!!
Dostałam pozwolenie na spacerowanie (oczywiście nie za długie te spacery) i wykonywanie różnych czynności domowych (oczywiście nie wszystkich). W dalszym ciągu przyjmuję tabletki, ale już w mniejszej dawce, Pani doktor obiecała, że to ostatnie dwa opakowania

Jak widzisz na moim przykładzie - krwiak jest niczym strasznym (oczywiście jest to zagrożenie, ale można z niego wybrnąć).
Nie pozostaje nic innego jak leżeć i stosować się do zaleceń lekarza.
Wierzę, że i tobie się uda pozbyć tego "świntucha-krwiaka"!! Trzymam kciuki, że wszystko będzie ok

Pozdrawiam

Żeby jeszcze troszkę dodać otuchy przez oddział na którym leżałam przewinęło się bardzo dużo "porodówek", które też miały krwiaka i dzieciątka rodziły się zdrowe
