Dzienniczek ciąży - sklep internetowy Brioko.pl

Konkurs 44 - Miniaturzystka Jessie Burton

2 lata 10 miesiąc temu #960903 przez mika19
Klub miłośniczek czekolady............

Kocham to piękne słowo Ko szybko odchodzi cham zostaje......

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #960910 przez Marta94
Uwielbiam książkę "Jej wszystkie życia" Kate Atkinson, ponieważ czytając ją trzeba odłączyć się od świata codziennego i skupić całą swoją uwagę, aby cokolwiek z niej zrozumieć. Poza tym jest bardzo obszerna i zajęła mój czas na kilka długich wieczorów. Jednak uwielbiam ją głównie za jej treść i przekaz. Często zdarzało mi się narzekać na swoje życie i marzyłam o tym, aby móc zmienić swoją przeszłość. Bohaterka książki wiele razy umierała i zaczynała wszystko na nowo, a jednak jej życie nigdy nie było idealne. Wręcz przeciwnie, czasami stawało się jeszcze gorsze niż przedtem. Ta książka doskonale pokazuje jak jedna zła decyzja może całkowicie odmienić losy człowieka. Dzięki niej nauczyłam się także, że trzeba doceniać to co się ma oraz że złe decyzje są nieuniknione. Nieważne ile dostaniemy szans od losu- nigdy nie przeżyjemy swojego życia idealnie. Dzięki tej książce przestałam przejmować się każdym złym wyborem i stałam się bardziej optymistycznym człowiekiem.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #960923 przez marzenagr
Książką, którą uwielbiam jest powieść S. Cornwell: „Co było przed Tobą”. Podążając za słowami Woltera: "Z książkami jest tak, jak z ludźmi: bardzo niewielu ma dla nas ogromne znaczenie. Reszta po prostu ginie w tłumie" to właśnie ta książka na długo pozostanie w moich myślach i moim sercu. Tematyka jaką porusza wybrana przeze mnie książka jest bardzo mi bliska gdyż sama jestem mamą i nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić co czuje człowiek, który nagle traci swoje dziecko. Kiedy byłam osobą bezdzietną nie zdawałam sobie sprawy jaką ciężką pracą jest wychowanie dzieci. Walczę każdego dnia, choć jest to nierówna walka, by nauczyć moje dzieci jak stać się człowiekiem o silnym i niezłomnym charakterze, uczę się także nie przeszkadzać swoim córkom w osiąganiu ich celów. Wierzę jednocześnie, że będą pamiętały, że siłę człowiek zdobywa przede wszystkim ….na kolanach. Wiem, ze popełniam mnóstwo błędów w wychowaniu dzieci podobnie jak główna bohaterka dlatego też czytając książkę pragnęłam zrozumieć czego tak naprawdę zabrakło w życiu bohaterki, jaki wpływ miało jej dzieciństwo na dorosłe życie. Próbowałam zgłębić skomplikowaną psychikę kobiety by zrozumieć co tak naprawdę zmusiło ją do ucieczki z domu. Utożsamiałam się z główną bohaterką, razem poszukiwałyśmy zaginionego dziecka próbując jednocześnie pokonać demony przeszłości.W książce pojawia się również motyw choroby psychicznej, który zrodził moje pytania. Jaki wpływ na rodzinę ma osoba chora psychicznie? Czy bliscy wspierają się, czy przyjmują swój los na barki i przestają walczyć z czymś na co nie mają wpływu? Książkę ta z pewnością odpowiedziała na przynajmniej część tych pytań.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961162 przez baloo13
Zdecydowanie będzie to książka "Medaliony" Z. Nałkowskiej, przedstawiająca ogrom holocaustu, przemocy i innych tragedii, jakie dotknęły społeczeństwo w czasie wojny. Książka zmusza do refleksji, zadumy, zatrzymania się na chwilę by odpowiedzieć sobie na współczesny problem sensu życia, bytu, ludzkiego istnienia. Będę ją polecać swoim kolejnym pokoleniom, oczywiście jak już osiągną odpowiedni "pułap" wiekowy. Chciałbym, aby podobnie jak ja odnaleźli w sobie szacunek dla historii i poległych, walczących w obronie kraju. Książka ma dla mnie charakter ponadczasowy i pewnie jeszcze niejednokrotnie po nią sięgnę!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961167 przez Skydee
Jak rozumiem chodzi o JEDNĄ książkę/serie ;________; hmhm trudny wybór dla osoby, która kocha i uwielbia książki i z chęcią wymieniłaby z 15 cudownych serii......
Chyba Hyperversum Cecilii Randall.
Na pierwszy tom trafiłam dwa lata temu. Wypożyczyłam ją w bibliotece i pomimo iż leżała jakieś 2 miesiące nie przeczytałam jej. W zeszłym roku w lutym byłam w księgarni i kupiłam Hyperversum. Na początku nie byłam bardzo zadowolona z książki, jednak po pewnym czasie wciągnęłam się w fabułę i WOW. Żyłam tą książką. Płakałam, przejmowałam się losem bohaterów, nienawidziłam ich wrogów i uwielbiałam przyjaciół. Gdy przeczytałam ostatni rozdział, siedziałam przez jakieś pół godziny, patrząc się w ściane i myśląc "i co ja teraz zrobie" :D Całe szczęście drugi tom miał zostać wydany już w kwietniu, więc zamówiłam go przedpremierowo. Drugi tom przeczytałam w pare dni. Obydwie książki są wspaniałe i polecam je wszystkim.
A odpowiadając na pytanie "Czemu te książki są dla mnie wyjątkowe?"
- Każda z nich ma +700 stron
- Są one dowodem by nie osądzać książki po okładce. Gdybym nie "zmusiła" się do przeczytania pierwszego tomu, nie poznałabym tego wspaniałego świata w dziele pani Cecylii Randall :cheer:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961209 przez diff86
„Wiadomość z nieba” Brooke i Keith Desserich przeczytałam około półtora roku temu. Mój synek był wtedy malutki, a ja przerażona tym, że nie zawsze potrafię sobie poradzić z opieką nad nim, jego rozdzierającym serce płaczem i obowiązkami domowymi. Ta książka sprawiła, że zaczęłam inaczej myśleć o swoim macierzyństwie. 6-letnia Elena jest chora na rzadką odmianę guza mózgu. Wie, że umrze, że zostawi rodziców i młodszą siostrę. Pomimo cierpienia jest radosną dziewczynką, która w różnoraki sposób chce przekazać jak najwięcej miłości rodzicom. Gdy czytałam jej listy, gdy patrzyłam na rysunki z oczu mimowolnie płynęły mi wielkie łzy. Czytając relację rodziców Eleny z przebiegu choroby, opisy, które miały utrwalić pamięć o ich ukochanej córeczce, nie mogłam przestać myśleć o tym, co by było, gdyby mnie spotkała taka tragedia. Jak każda mama bardzo mocno kocham synka i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Lektura „Wiadomości z nieba” uświadomiła mi jak ulotne są chwile, jak z dnia na dzień poukładany świat może runąć, a potem już nic nie jest takie samo. Dlatego postanowiłam cieszyć się każdą chwilą spędzoną z moim dzieckiem, doceniać ten czas nawet wtedy, gdy brakuje cierpliwości, gdy zmęczenie bierze górę. Mogę czasami czegoś nie wiedzieć, mogę popełnić drobny błąd, ale z tego dziecko nie będzie mnie rozliczać, bo najbardziej potrzebna jest mu moja miłość...a tego nigdy mu nie zabraknie! Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała patrzeć na cierpienie syna, że nie będę żyła dłużej niż on…tak nie może być!
Państwo Desserich napisali piękną historię własnych doświadczeń, podziwiam ich odwagę, szczerze współczuję i dziękuję za lekcję miłości i oddania, którą podzielili się ze mną i innymi czytelnikami.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu - 2 lata 9 miesiąc temu #961261 przez Jasnozielona
:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961331 przez rudzineeek
"Ja mogę żyć tylko sercem, wy zaś żyjecie według zasad"

Powyższy cytat to moje motto życiowe - pochodzi z książki, którą uwielbiam i do której ciągle wracam. Skradła moje serce, zmieniła spojrzenie na świat, a jednocześnie jest największą motywacją do działania do dnia dzisiejszego. Mowa o „Annie Kareninie” Lwa Tołstoja. To jedna z tych lektur, której się nie zapomina, a sama treść i mądrość z niej płynąca głęboko zakorzeniają się w czytelniku. W skrócie: czytasz, odkładasz na półkę, ale zachowujesz w sercu i pamięci. "Annę Kareninę" pierwszy raz czytałam jako dziewiętnastoletnia dziewczyna. Cóż ja wtedy mogłam wiedzieć o życiu i naturze ludzkiej? Dzięki Tołstojowi dowiedziałam się wiele o życiu, ludziach, relacjach między nimi - o wiele więcej niż mogłam nauczyć się w szkole czy z prostych relacji z rówieśnikami. "Anna Karenina" to coś więcej niż romans i melodramat. Skłoniła mnie na odpowiednim etapie życia do samodzielnych przemyśleń, bowiem była policzkiem wymierzonym w kościelne i społeczne normy. Zaczęłam się zatem zastanawiać, czy to, w co wierzę, co zostaje mi wpajane, jest rzeczywiście jedyne i prawdziwe? Była pierwszym krokiem do kształtowania moich poglądów, a co za tym idzie - osobowości. Dzięki niej wyrwałam się z pewnego ograniczenia, z dotychczasowych myślowych schematów i ram. Pokazała, że uczucia są w życiu najważniejsze, a zasadami kierują się jedynie głupcy, którzy zwykle żyją w dostatku, ale nieszczęśliwie.

"Annę Kareninę" uwielbiam także za możliwość zachwycania się kwiecistym językiem i wyjątkowym stylem pisarskim Lwa Tołstoja. Szczerze mówiąc nie znalazłam innego takiego pisarza, który by posiadał tak naturalną zdolność do pięknego operowania słowami i tak dokładnie odzwierciedlającego otaczającą rzeczywistość. Język i styl Tołstoja w "Annie Kareninnie" zmienił moje życie, zmotywował i pchnął w stronę rozwoju, bowiem... stał się bodźcem do sięgnięcia przeze mnie pióra i pisania, najpierw hobbistycznie, a potem zawodowo. To właśnie po lekturze „Anny Kareniny” stałam się szalenie krytyczna wobec tego, co piszą inni i tego, co ja sama napisałam. Zwykle, gdy piszę opowiadanie czy jakąś dłuższą pracę, to w myślach słyszę taki głos: rób to tak, żeby Tołstoj się Ciebie nie wstydził! Nawet jeśli nigdy nie wyjdzie mi to tak dobrze jak jemu, to przynajmniej dzięki temu mam motywację do parcia naprzód i dużej chęci ciągłego pisania.
Na koniec przytoczę jeszcze jeden cytat z "Anny Kareniny", z którym zgodzić się powinien każdy miłośnik czytania:
"Cóż może być bardziej cennego od codziennych spotkań z mądrymi książkami?" :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961343 przez Chnum1975
Henry Morton Robinson "Kardynał". Wpadł mi w ręce zupełnie przypadkowo. Kiedy leżałam w szpitalu znalazłam tę książkę w oddziałowej biblioteczce. Czekała na mnie...

"Kardynał" to opowieść o życiu młodego księdza, który pnie się po szczeblach kościelnej kariery. Ale to tylko szkielet fabuły. Książka jest o miłości, przyjaźni, rodzinie, marzeniach. O rozstrzyganiu życiowych dylematów, o podejmowaniu życiowych wyborów, o ponadczasowych wartościach. Już kiedy ją czytałam, wiedziałam, że nie jest to zwykła książka. Rzadko uczucia przy czytaniu pojawiają się u mnie w takiej sile. Wzruszenie, łzy, śmiech, ciarki, gęsia skórka... I to uczucie, które miałam po jej przeczytaniu. Wyrzuty sumienia. Poczucie, że trwonię czas, jaki jest mi dany.

Sięgnęłam po "Kardynała" i przeczytałam go jeszcze raz. Tym razem bardziej dojrzale, refleksyjnie, z przerwami na przemyślenia. Pomogło. Znalazłam kilka parareli z moim życiem. Doszłam do wniosku, że nie jest ze mną aż tak źle. Ale przede wszystkim, że znam drogę, którą chcę kroczyć. Wiem, że dla szczęścia potrzebne jest to, o czym pisał już Immanuel Kant: "niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie..." Tak właśnie chcę żyć, cieszyć się z małych rzeczy, iść przez życie zgodnie z wartościami, które wpajali mi moi rodzice i dziadkowie.

Chcę przeżyć swoje życie tak, żeby na końcu móc powiedzieć to, co przed śmiercią powiedział ojciec Stevena Fermoyle'a, głównego bohatera "Kardynała":
"Tysiąc lat przed Twymi oczami jest jak dzień wczorajszy, który przeminął. I jak straż nocna." (Ps 90)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #961497 przez Wenus Tycjana
Dwa lata temu zostałam mamą. To moje pierwsze dziecko więc zaopatrzyłam się w mnóstwo poradników dotyczących opieki nad maleństwem. Jednak początkująca mama potrzebuje czegoś więcej niż suchych informacji o karmieniu, przewijaniu czy kąpaniu noworodka. Dlatego chyba instynktownie zaczęłam sięgać po „prozę dla kobiet”, gdzie bohaterką jest właśnie kobieta-matka. Nieważne: młoda czy staruszka. U jednej i u drugiej szukam odpowiedzi na pytanie: jak być mamą?
„Doula” to nie tylko historia Carolyn Connors niosącej pomoc i emocjonalne wsparcie kobietom podczas porodu i połogu. To przede wszystkim książka o relacjach między matką a dzieckiem. Czy jesteś niemowlęciem czy dorosłą kobietą- zawsze nosisz w sercu potrzebę miłości tej najbliższej osoby.
„Doula” to opowieść o przedwcześnie utraconym dzieciństwie i potrzebie akceptacji w dorosłym życiu. O tym że przyjdzie kiedyś moment gdy trzeba będzie stawić czoła od lat skrywanym lękom.
To co zabierzesz w dorosły świat z rodzinnego domu może rozjaśnić Twoją życiową drogę lub położyć się na niej cieniem… Takie jest według mnie przesłanie książki.
Na zakończenie chciałam przytoczyć jeden z cytatów, który wywarł na mnie największe wrażenie i z którym w pełni się zgadzam, choć jak wspomniałam w „zawodzie” matki stawiam swoje pierwsze kroki:
„Każda matka milion razy umiera. Za każdym razem, kiedy dziecko kończy pewien etap życia, matka coraz bardziej się z nim rozstaje. Z każdym dniem swojego życia dziecko robi krok w stronę reszty świata, oddalając się od matki. (…) Matka opłakuje stratę tego, kim było, a kim właśnie przestało być, bo poszło dalej. To dziwna mieszanina żalu i wdzięczności.”

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #962682 przez juzka
czy już są gdzieś wyniki konkursu opublikowane?

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #962940 przez Ania77
wyniki powinny byc umieszczone tutaj, a jeszcze ich nie ma...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #962960 przez Katarzyna
Przepraszam wszystkich oczekujących na wyniki!
Zadanie nie było łatwe!

Wybraliśmy trzech zwycięzców:
szósteczka, Ania77 i Oblicza Rozy :-)

Proszę zwycięzców o przesłanie imię, nazwisko, dokładny adres i numer telefonu na adres: konkurs[@]zapytajpolozna.pl

Możecie przeczytać, które książki polecili i dlaczego:

szósteczka napisał: Moja ulubiona książka jest seria książek Jan Caron "W moim Mitford". Jest to opowiesc o pastorze małego amerykańskiego miasteczka. Tak zwyczajne życie małej społeczności ktora sobie nawzajem pomaga co jest tak zadko spotykane u nas, zachwyca mnie więź jaka łączy ta małą społeczność ich zazylsc i wspólne dzieła jakie razem podejmują. Czytajac ta serie można obserwować miłości jakie spotykaja bohaterów ich relacje, różne dzieje które spotykają ich jak również ich wzloty i upadki w codziennyn zyciu. Książka ta zachwyca mnie właśnie swoją codziennością ktora pokazuje ze ludzue moga byc dla siebie oparciem i dzieki wierze mogą wszystko przetrwac i opierac sie na przyjaciołach i rodzinie. Serdecznie polecam.

Ania77 napisał: Moją ulubioną pozycją literacką jest książka amerykańskiego pisarza grecko-irlandzkiego pochodzenia Jeffrey'a Eugenidesa "Przekleństwa niewinności". Jest ona oryginalną próbą zmierzenia się z tematem trudnego dzieciństwa i młodości pięciu córek Lisbon. Uderzające jest to i dzięki temu właśnie ta literatura trafia w moje gusta, że samobójstwo, które zapoczątkowuje najmłodsza dziewczyna, trudna Cecilia - jest próbą ucieczki nie od rzeczywistości, lecz od konserwatywnych, uprzedzonych rodziców. Historia stanowi swoisty poradnik dla mamy i taty - jak wychować swoje dziecko, aby ten najtrudniejszy okres w swoim życiu przeszło delikatnie, bez bólu. Prowokująca Lux, niewinna Bonnie, spokojne Mary i Therese to przykłady nastolatek uwięzionych przez trudnych, obnażających własną bezsilność państwa Lisbon, którzy nie pozwalają spotykać się córkom z nowo poznanymi chłopcami - rówieśnikami. Książka jest mi bliska przez lekturę świadomą i odkrywającą tolerancję dla sióstr, które poprzez muzykę porozumiewają się z zauroczonymi w nich Tripem, Timem, Joe'm. Rodzice dziewcząt są dziwni, już nie do naprawienia. Zachwyca również film Sofii Coppoli z niesamowitą muzyką zespołu "Air" - nakręcony na podstawie tego dzieła literackiego. Czyż wychowanie i rola rodzica nie sprowadzają nas - dzieci, czasami na ścieżkę zła i destrukcji... Warto nauczyć się macierzyństwa i tacierzyństwa. Z nutką nostalgii spojrzeć na własną mobilizację, troskę, idyllę rodzinną, pierwsze poranki razem i miłość do ukochanej istoty, wydanej na świat, aby móc w sobie coś zmienić :)

Oblicza Rozy napisał: Współczesne czasy determinują myślenie o karierze, zdobyciu godnego statusu materialnego, różnorakich doświadczeń i dopiero gdzieś w oddali uzupełnienie szczęścia potomkiem. Żadna kobieta nie myśli o tym, że w chęci zajścia w ciążę coś może jej stanąć na przeszkodzie. Przecież to takie proste! Mamy i babcie apelują od nastoletnich lat o rozsądek w tej kwestii.
Aby przewartościować swoje priorytety polecam książkę Julie Cohen "Drogie Maleństwo". Po przeczytaniu coś we mnie drgnęło, chyba przebudziłam się z jakiegoś dziwnego życiowego pędu i dlatego ta powieść jest dla mnie tak ważna. Wielokrotnie spotykałam się w literaturze z tematem dotyczącym niemożności posiadania dziecka. W tej powieści jest on opisany bardzo realistycznie i emocjonalnie, bo małżeństwo, które podjęło wszelkie próby, aby doczekać się własnego potomstwa, godzi się w końcu na to, aby dziecko urodziła im najbliższa przyjaciółka. O surogatkach można mieć różne zdanie, bo to temat dość kontrowersyjny, ale czytając "Drogie Maleństwo" nie sposób ich potępić.
Wiele osób pisze o miłości, którą czuje się do nienarodzonego dziecka, ale to nie zawsze tak jest. Ta miłość przychodzi z czasem, nie pojawia się ot tak, gdy na teście zobaczy się dwie kreski. Trzeba oswoić się z nową sytuacją, zmienić wszystkie dotychczasowe plany.
Mam koleżankę, która borykała się z niemożnością zajścia w ciążę. To był dla niej prawdziwy dramat! Poczucie, że zawiodła jako kobieta, że jest bezwartościowa, niepotrzebna...Męczące badania, leczenie, kolejne rozczarowania. To zachwiało podstawy ich małżeństwa, które wydawało się przez lata prawdziwym ideałem! W końcu zdecydowali się na adopcję...masa papierków do zdobycia, tysiące pytań, które stawiano im tak, jakby podejrzewani byli o chęć zabicia dziecka, a nie stworzenia mu kochającej rodziny...i oczywiście upływający czas.
O przeżyciach Claire i Bena czytałam tak, jakbym znów rozmawiała z moją koleżanką. Ogrom uczuć przenikał mnie tak, że nie mogłam się oderwać do książki. To bardzo mądra i wzruszająca historia o dążeniu do realizacji marzeń, o przyjaźni, miłości i poświęceniu, które trzeba nie raz ponieść, aby osiągnąć szczęście :)
PS. Przepraszam, trochę się rozpisałam, ale to z emocji :)


Gratuluję! :-)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #962980 przez Oblicza Rozy
Bardzo dziękuję! Gratulacje dla pozostałych zwycięzców! Odpowiedzi były wspaniałe, więc nie dziwi mnie trudność w wyborze.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 10 miesiąc temu #963154 przez Ania77
Dziękuję, jestem cała w skowronkach :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Koszulka Regularna mama

    Regularna mama

  • Koszulka Brioko baby

    Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

    Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia dziecka

    Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia maluszka

    Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2017 ZapytajPolozna.pl