Dzienniczek ciąży - sklep internetowy Brioko.pl

Bycie mamą - z czym to się je :)

2 lata 8 miesiąc temu - 2 lata 8 miesiąc temu #983578 przez midnight
Dziewczyny, niekiedy po wielu miesiącach starań, potem kolejnych miesiącach oczekiwania, przeżywaniu pierwszego usg, pierwszego kopniaka i w końcu porodu - stało się. Jesteśmy mamami :woohoo: . Ten moment, w którym kobieta zostaje mamą jest przełomowy w jej życiu. Wszystko zmienia się pod kątem tego małego ludzika, którego powołałyśmy na świat. Ale roli matki kobiety uczą się, w pewnym sensie, przez całe życie. Jak to było w Waszym przypadku? Jak uczyłyście się bycia mamami? Kto Wam w tym pomagał, jakie przeciwności spotykałyście, czy spotykacie na swojej drodze? Jak się do tej, najtrudniejszej w życiu roli przygotować? Jak sobie poradziłyście? Podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami :cheer:

EDIT : A w kwestii zdrowia dziecka czyimi radami się kierujecie? Czy wyrocznią i autorytetem jest lekarz/położna/farmaceuta/ inne mamy/ czy ktoś inny? Skąd czerpiecie informacje? Czego Wam brakuje? I jeszcze jeden temat - probiotyki. Dajecie? Nie dajecie? Czy wiecie, że są, czym są i do czego służą? Skąd czerpiecie o nich informacje? Czym kierujecie się przy wyborze?

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu - 2 lata 8 miesiąc temu #983619 przez Inna607
Do roli mamy chyba nie da się tak w 100 % przygotować ...
Pamiętam ten dzień ... ten test po którym w sumie niczego się nie spodziewałam ... te uczucie przerażenia i szczęścia jednocześnie gdy ujrzałam te dwie słabe kreski, nie ważne że słabe ważne że dwie i nie wiem skąd ale miałam pewność że to na pewno to, marzenie w końcu się spełniło. Przyszedł mój czas. Popłakałam się. siedziałam i wyłam. :)
Później pierwsze USG mała skacząca fasolka, lekarka powiedziała że bardziej żywego "dziecka" nie widziała :D
Przeczucie mówiło mi że będzie córka, byłam pewna. Drugie USG w 19 tc potwierdziło, Córka. Moje matczyne serce się nie myliło :)
Czas do porodu dłużył sie bardzooooo a ja korzystałam zdobywając "wiedzę" książkowa.
Kopniaczki dawały znać że córce dobrze w maminym brzuszku, na tyle dobrze że sama wyjść nie chciała. Tydzień po spodziewanej dacie porodu, wyciągnęli ze mnie szaro-czerwonego pomarszczonego czlowieczka. MOJĄ CÓRKĘ.
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, od pierwszego pocałunku w czółko :)
Gdy emocje odrobinę opadły i przynieśli mi małą do karmienia, gdy ten mały czlowieczek zassal moja pierś gdzieś z tyłu głowy przeleciała myśl że chyba tak łatwo i kolorowo jak opisywali w gazetach i książkach to nie będzie.
Dziś moja córka ma 9,5 miesiąca. Przeżyliśmy wiele ciężkich i łatwiejszych dni. Wiele nocy nie przespanych. Problemów mniejszych i większych.
Macierzyństwo to nie jest "bułka z masłem" ale każdy uśmiech, każda nowość, każde słowo "mama" wynagradza to w stokroć. Wiem że za nic na świecie bym nie zamieniła bycia mamą :) Najpięknieksza rola życia :)
Ja wszystkiego w byciu mamą uczyłam i ucze sie sama, czasami na błędach czasami instykt macierzyński bezbłędnie mnie kieruje :)
W ciąży wszystko wydawało się takie suuuper, życie zweryfikowało tą drugą stronę medalu....
przyjechaliśmy do domu .... pierwsza kąpiel ...
tego chyba nigdy nie zapomnę te myśli "przecież ja te dziecko utopię" hihi tak dziś z tego mam mega ubaw w tamtym momencie w ogóle mi nie było do śmiechu. Dobra wanienka dziecko ja, mąż i moja mama. Trzy głowy i każdy "mądrzejszy" :p:p oj to była przeprawa ale udało sie wykąpać. Nigdy więcej z takiej "obstawy" nie skorzystałam :)
Kąpiel stała się przyjemna. :) Jedna osoba trzymała, ja myłam tak było wygodnie i bezpiecznie.
Kupki - o matko temat rzeka przeżyłam z tym tematem piekło mieliśmy na tyle problemy że odstawilismy pierś, zmienialismy chyba ze 4 mleka modyfikowane az w końcu wylądowaliśmy w szpitalu a tam jak reka odjoł nawet bez leków wszystko sie unormowalo :)
Na jedno co bym chciala zwrócić uwage młode matki mają bardzo mała wiedzę na temat karmienia piersią wszędzie wszyscy trabia by karmić piersią bez względu na wszystko że to najlepszy pokarm ale tak naprawdę matka nie ma wiedzy co jeść co może zaszkodzić itd. moja położna tak mi doradzala że moglam ztc jedynie o chlebie i wodzie ciężko trochę :p:p niestety ja karmiłam tylko 3 tyg choc moglam zdecydowanie dłużej trochę szkoda dzis wiedzę mam tysiac razy lepsza ale wtedy nikt mnie nie poprowadził nie pokazal, nie powiedział :/
Nas na szczescie kolki ominęły albo bylo takie zamieszanie z tymi kupkami ze nawet nie zauważyłam :p
ale za to ząbkowanie przechodzimy wyjątkowo boleśnie ale tak jak pisałam sa blaski i cienie hihi :)
Póki co życie nam płynie spokojnie bez większych problemów chyba największe już przeżyliśmy teraz jest etap poznawania świata jest uroczo, dużo usmiechu :) Z pogodą patrze w przyszłość chyba zdałam egzamin ale wiem że jeszcze wiele przedemna :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #983635 przez midnight
Ja się cały czas uczę i widzę, że do tej roli nie da się przygotować w 100 %. Każdy dzień jest inny, dziecko z dnia na dzień zmienia swoje zachowanie, zdobywa nowe umiejętności.. A do tego każde dziecko jest inne. To, co przerabiałam ze starszą córką tylko po części pomogło mi przy młodym :) Teraz są całkiem inne problemy, całkiem nowe sytuacje, a ja, mimo niby sporego już doświadczenia czuję się czasem zielona jak szczypiorek na wiosnę :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #983655 przez ann-sunshine
Bycie mamą to coś czego nie da się opisać. Można przeczytać tysiące pozycji literatury, wysłuchać setki opowieści mam, a i tak kiedy przychodzi ta chwila to dzieje się coś czego sobie nie wyobrażałyśmy. Zgadzam się że bycia mamą uczymy się przez całe życie, inaczej jest się mamą niemowlaka, przedszkolaka i zapewne zupełnie inaczej mamą nastolatka czy dorosłego już dziecka (te dwa ostatnie etapy jeszcze przede mną).
Pierwsze zetknięcie z macierzyństwem było dla mnie szokiem, mimo że bardzo wyczekiwałam na ten moment i myślałam, że jestem do tej roli dobrze przygotowana. Hormony dały o sobie znać, nałożyły się jeszcze problemy z karmieniem, mała dużo płakała i stałam się kłębkiem nerwów. Miłość i zrozumienie przyszły z czasem. Za drugim razem było zupełnie inaczej. Przygotowań do porodu było niewiele, wszystko biegło swoim tempem, bardziej wsłuchiwałam się w siebie i brzuszek. Tym razem gdy zobaczyłam córkę zakochałam się od razu, bez pamięci. Nie wiedziałam nawet że można aż tak bardzo bezgranicznie od pierwszego wejrzenia. A teraz, teraz jestem mamą dwóch przecudnych córek, każda inna, mimo że podobna. Rola mamy to najlepsze co mi się w życiu przydarzyło. Czy miewam ciężkie dni - oczywiście, czy marzę o tym by już poszły spać - no jasne. Czy puszczają mi nerwy, czy mam czasem dość - tak. A czy cofnęłabym czas - nie, nigdy, przenigdy.

Kto mi pomagał i pomaga - mąż, mama. Szkoła rodzenia też. Czego mi brakuje: wciąż jeszcze bardziej ludzkiego podejścia do mam szczególnie tych pierwszorazowych na oddziałach położniczych i bardziej zorientowanego na kobietę podejścia położnych środowiskowych na mamę. Niby są wizyty patronażowe, ale jakoś tak nie funkcjonuje to jeszcze tak jak powinno. Uważam że kobieta pod opieką jednej położnej powinna znajdować się już w ciąży i wtedy w połogu już ją dobrze zna, nie ma bariery że obca kobieta przychodzi do domu i zagląda w kąty. Ciągle jeszcze mam wrażenie że rodzące traktowane są jak na taśmociągu, haczyk w papierach jest, to co trzeba powiedziane jest, szybko i w biegu. Ale to się chyba zmienia na lepsze, tylko jeszcze czasu potrzeba i świadomych mam.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu - 2 lata 8 miesiąc temu #984250 przez nataliaa87
Ja pamiętam jak byłam w ciąży I bałam się, że nie będę Wszystkiego potrafiła zrobić przy swoim maluszku. Wszyscy mi mówili, że instynkt mi pomoże i będę idealna mama :) Duzo prawdy w tym było, bo jak musialam pierwszy raz ubrać synka, to po prostu to zrobiłam i nawet nie było to przerażające :) Pamietam jednak, że przy zmianie pierwszego pampersa, poprosiłam o pomoc koleżankę z sali, bo nagle w szoku nie wiedziałam nic :D
Jeśli chodzi o taką teoretyczną naukę, to na pewno trochę pomogła mi szkoła rodzenia, książki i niejeden artykuł przeczytany w internecie :)
A tak naprawdę najwięcej pomógł mi mój mąż :) To on na początku zajmował się głównie synkiem, kiedy ja dochodziłam do siebie po cc. To jego pewność siebie dala mi poczucie, że nasze dziecko jest z nami bezpieczne i będziemy zajmować się nim najlepiej jak potrafimy. Od niego uczyłam się jak się pozbyć strachu o zrobienie krzywdy maluszkowi przy zwykłym przebieraniu ;) Także jak dla mnie wsparcie i pomoc bliskiej osoby była najważniejsza w nauce macierzystwa ;)
Milo było tak powspomnianac.Wierzyć mi się nie chce, że niedługo od tych przeżyć minie juz rok :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #984572 przez Gąska
Bycia mamą zaczęłam uczyć się jak dowiedziałam sie,że bedziemy rodzicami :D nigdy nie zapomnę tego momentu jak o 6 rano poszlam do sypialni,wtuliłam sie w swojego M. i powiedziałam " chyba jestem w ciąży" :D
Nauka teoretyczna przyswajana była głównie z książek,czasopism,internetu. Od 4 miesiaca doszlo forum i dzielenie sie z Wami wszystkimi troskami i radościami :D
Ale tak naprawde jak przytuliłam pierwszy raz synka to wiedziałam jak sie nim zająć. To instynkt mną kierował :P
Do pierwszej pieluchy wołałam polożna,zeby mnie instruowała :) mimo,ze kiedys juz miałam z tym doczynienia to bylo moje dziecko :woohoo:
Później przyszedł czas depresji i moim najwiekszym wsparciem i nauczycielem okazał sie mój M. Dziś nadal wspieramy sie nawzajem i razem cieszymy szczęściem. W naszym przypadku bycie mamą i nauka bycia tata szła razem w parze :)
Wiele rad choć niektóre nie na czasie dawały mama i teściowa ;)
Jak gdzies pokazalam sie z synkiem to kazdy pytał czy karmie piersia,teraz po ponad 9 miesiacach kazdy pyta czemu jeszcze karmie piersia ;)
Chociaz ciagle jestem niewyspana,glodna i roztargana to zawsze mam chec na zabawe,na opieke nad Oskarkiem. Czasami brakuje tylko opcji pauzy w calym macierzyństwie :) ale planujac przyszlość zdałam sobie sprawe,ze on kiedys dorośnie i sie wyprowadzi :( przeciez to moj malutki syneczek,ktory tak szybko rośnie :(

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #985987 przez midnight
Dziewczyny, a w kwestii zdrowia dziecka czyimi radami się kierujecie? Czy wyrocznią i autorytetem jest lekarz/położna/farmaceuta/ inne mamy/ czy ktoś inny? Skąd czerpiecie informacje? Czego Wam brakuje? I jeszcze jeden temat - probiotyki. Dajecie? Nie dajecie? Czy wiecie, że są, czym są i do czego służą? Skąd czerpiecie o nich informacje? Czym kierujecie się przy wyborze?

Ja zaczęłam dawać probiotyki (biogaję wtedy) zaraz po porodzie, ze względu na to, że łykałam antybiotyki i chciałam ochronić brzuszek młodego... potem przy biegunkach i brzydkich kupskach :sick: ... :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #985998 przez MAniula
W przygotowaniu do roli mamy pomogła mi edukacja okołoporodowa, książki i artykuły w internecie (te trzeba wybierać uważnie i przyswajać widzę z rozwagą). Oglądając reklamy telewizyjne wyobrażałam sobie naszą trójeczkę w pastelach, radosnych i bez cienia stresu na twarzy, hahaha jak bardzo rzeczywistość się różni ;) Moja mama powtarzała mi, że zobaczysz wszystko odwróci się o 180stopni, a ja jakoś brnęłam w wyidealizowany obraz macierzyństwa ;)
Do porodu byłam przygotowana bojowo, wiedziałam, że boli i że może trwać dobę itd, itp. Jestem szczęściarą, urodziłam w 3 godziny. Miałam plan porodu i zadbałam, aby był ze mną na sali porodowej i w dokumentach. Poprosiłam, aby położna i lekarze się z nim zapoznali. Odbyło się bez komplikacji, praktycznie zgodnie z moimi oczekiwaniami.
Gdy na świecie pojawiła się córeczka byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie ;) ale to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Dziś, 9 miesięcy później myślę, że tej miłości się uczymy.
Cała teoria opieki nad maleństwem się przydała, ale reszta była jak walnięcie obuchem w głowę ;) Nie było sielanki, nie było pastelowych pejzaży, i śpiewających ptaszków. Była codzienność. Piękna ale niełatwa. Już nie mogłam wyjść kiedy chciałam, nie mogłam nawet posprzątać czy ugotować obiadu bo za cokolwiek się brałam zaraz musiałam to rzucać i zajmować się córką. Nie potrafiłam się zorganizować i żyłam w ciągłym niedoczasie, chciałam wszystko na już, ba na wczoraj i byłam dla mojego P jak wrzód na d... ;) ale z każdym dniem było lepiej. Po miesiącu było już naprawdę dobrze ;) Jakoś wszystko sobie ułożyliśmy. Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem córcia nabiera nowych umiejętności. Mimo zmęczenia i braku czasu, nie żałuję ani minuty z tego, że zostałam w domu. Dziękuję mojemu mężowi za to, że stanął na wysokości zadania, że zajmował się Myszką na równi ze mną, a czasami nawet lepiej. Gdy miałam zapalenia piersi dbał o mnie i o naszą córkę. Jestem z nich dumna ;)

A co do opieki medycznej. Niestety tracę do lekarzy zaufanie. Odnoszę wrażenie, że często leczą objawy nie szukając przyczyn. Staram się mieć szeroką wiedzę na temat karmienia piersią, diety i zdrowia mojego dziecka. Po 4 m-cu zycia pediatra zaleciła mi dokarmiać i rozszerzać dietę córki, mimo doskonałych przyrostów. Nie posłuchałam.
Probiotyk podawaliśmy od około 2 miesiąca życia bo były zielone i śluzowe kupki. Obecnie już nie podaję albo rzadko.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #986117 przez MoNiaaa
jestem mama dwóch córek i tez dołączam się do teorii ze macierzyństwa się uczymy caly czas na każdym etapie zycia dziecka jest inaczej i potwierdzam tez ze male dzieci maly kłopot duże duzy...a moja starszaczka ma zaledwie 5 lat az się boje co będzie w szkole :P
pierwszy raz zostałam mama w wieku 21 lat teraz stwierdzam ze dostc szybko może i dlatego chciałam wszystkim udowodnić ze dam sobie ze wszystkim rade sama i wlasciwie tak się stało :) maz pracowal w delegacji a ja przez caly tydz bylam sama z mala i po malu uczylysmy się siebie nawet jeśli popelnialam jakies bledy nikt mnie nie stresowal i obwinial a następnym razem wychodzilo mi już lepiej. pierwsza kapiel pokazala mi mama ale później już nie czułam takiej potrzeby czułam ze sobie poradzę :) chyba pewność siebie odgrywa duza role.
przy drugiej corce chyba bardziej swiadomie do wsyztskiego podchodzę ciaza już nie była dla mnie wielkim znakiem zapytania co się wydarzy za rogiem w następnym tyg następnym miesiącu bardziej potrafiłam wczuć się w siebie.druga corka była bardzo wymagającym i aprobującym niemowlakiem ciagle placze i noszenie na rekach nieprzespane noce w dosłownym znaczeniu tego słowa ale jak jest taka potrzeba skas naplywaja dodatkowe pokłady energii i daje się rade choć jak teraz patrze to sama się zastanawiam jak to możliwe ze tak funkcjonowałam przez kilka dobrych miesięcy ale dla własnego dziecka naprawdę wiele jest się w stanie znieść.
jeśli chodzi o karmienie piersią u mnie tez 2 rozne historie. starszej corki nie karmiłam wogole. miałam mało pokarmu do tego z kazej strony nacisk ze musze chyba mnie to przerosło i się poddalam na starcie.przy drugiej bardzo się balam tego tematu zalozylam ze nie będę karmic na sile żeby ani siebie ani malej nie stresować i to tylko moja decyzja i w szpitalu rzeczywiście znowu kłopoty-mało pokarmu mala była wcześniakiem nie umiela zlapac cyca a jak się jej udało nie chciała ssac zaczeli ja dokarmiać az trafila do inkubatora z zoltaczka i to mnie chyba uratowalo bo zaczelam odciagac pokarm laktatorem i pokarm się pojawil:) jak się później okazało w domu ladnie już z piersi jadla i tak prawie do roku:) jestem z siebie mega dumna.ale prawda jest tez taka ze wszędzie się słyszy ze tylko karmienie piersią ale tego karmienia się nie ulatwia..nawet w przychodzni u nas bynajmniej nie ma miejsca żeby w spokoju nakarmić dziecko nie wspominając o spacerach itp. ludzie patrza się dziwnie kiedy chcesz nakarmić własne dziecko mi akurat to nie przeszkadalo i się nie przejmowałam ale wiem ze wiele kobiet może czuc co najmniej dyskomfort i wstyd.macierzynstwo na pewno nie jest rozowe i kolorowe jak z okładek i reklam to wielka praca dużo wyrzeczen zmeczenie czasem i zlosc ale warto.nie ma chyba piękniejszego uczucia jak patrzeć na swoje dziecko jak dorasta jak zdobywa nowe umiejetnosci.
ja osobiście mam ograniczone zaufanie do lekarzy tak jak już ktoras mama pisala chyba nie koniecznie skupiają się na problemie u sedna byle zalagodzic objawy.

http


]

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

2 lata 8 miesiąc temu #986391 przez ann-sunshine
Temat zdrowia dzieci i autorytetu w tej kwestii to ciężki temat. Mąż uważa że zdanie lekarza jest święte bo lekarz kończył medycynę i się zna. A ja nie ufam do końca, sprawdzam, czytam ulotki leków, konsultuję z farmaceutą (jest w rodzinie), innymi mamami, a i tak na końcu wyciągam własne wnioski. Zaufanie do lekarza to ważna rzecz, dlatego też przeniosłam starszą córkę do innego lekarza, sprawdzam, nabieram zaufania.

Probiotyki: podaję zawsze dzieciom i sobie przy antybiotykoterapii lub biegunkach, zawsze nieco dłużej niż trwało leczenie. Ale jako malutkie córki nie dostawały probiotyków w celu wyregulowania pracy jelit.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

1 rok 3 miesiąc temu #1045604 przez Domii1983
Nie jest łatwo być mamą, ale moim zdaniem to najpiękniejsza misja.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

1 rok 3 miesiąc temu #1045670 przez WiolkaKlaman
dokładnie nie jest łatwo, ale ja dzięki byciu mamom znalazłam sens życia, jakbym urodziła się na nowo. I chociaż czasem mam dość, jedno spojrzenie moich dzieci i jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

1 rok 2 miesiąc temu #1047121 przez Domii1983
Teraz już nie wyobrażam sobie innego życia.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Koszulka Regularna mama

    Regularna mama

  • Koszulka Brioko baby

    Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

    Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia dziecka

    Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia maluszka

    Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2018 ZapytajPolozna.pl