BezpiecznaCiaza112023

Mamusie luty 2013 !

13 lata 3 miesiąc temu #553407 przez aniajulia2
Gabi dobry ten demot. :-D

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553411 przez Martyna
Gabilee supoer :)

a widziałyście to www.facebook.com/photo.php?v=4700990876243 ?

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553412 przez katarinka1
Aniajula nie zamartwiaj się kochana, będzie dobrze. Może długa przerwa, ale już doświadczenie masz. A ja? Ja nic nie wiem i dopiero panika mi się udziela :blink:


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553416 przez Martyna
Ciekawe jak Mrufka? czy już Adę tuli?

I Pati jeszcze nie było

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu - 13 lata 3 miesiąc temu #553420 przez Milka
Gabile , Martyna - Z moim terminem to jest tak ze z usg miałam na 30 styczeń a z Om na 6 luty - gin od początku nastawiał mnie na termin z usg nie daltego ze jest bardziej wiarygodny ale dlatego ze moja mała szybko pchała sie na świat i musiałam byc na podtrzymaniu (leki i krazek) . Ale skoro od wyciagniecia krazka nic sie nie dzieje to czekalismy na rtermin z Om czyli wczoraj . Dzis jade do szpitala na KTG i USG i gin bedzie podejmował decyzje ale juz wcześniej dopytywałam jak by to wygladało gdybym jednak nie urodziła itd to powiedxiał ze tydzien przedłuży mi l4 czyli do 13 a 13 mam sie wstawic na wywołanie ... dla mnie 7 dni to masakra - wiem ze inni lekarze juz dwa dni po terminie kieruja do szpitala :/:/ tym bardziej ze moja mała 30 stycznia w dzien terminu z USG wazyła juz 3,5 kg az boje sie dzis dowiedziec ile wazy :/ bardzo zalezy mi na porodzie naturalnym i nie w szpitalu w którym pracuje mój gin tylko w katowicach bo u mnie to poprostu porazka ,szpital warunki fatalne złe opinie obsługi niewiem czy to zniose
Martyna a jak daje rade? szczerze to ryczec mi sie chce codziennie rano jak wstaje i tu nic :( ale co zrobic przyspiesząłam sprzatałąm jednego dnia tak sie nameczyłam ze wieczorem prawie płakałam bo nie umiałam podniesc sie z wyra tak mnie pachwiny nogi plecy i brzuch bolał , przytulanki tez nie pomagaja :/

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553425 przez princess
Dominia powodzenia na wizycie :)

Ja uciekam do fryzjera na 11 a o 13 będę u gina. Pokażę mu swoją wysypkę. Przed chwilą była u mnie mama. Jak zobaczyła moje ręce, nogi i brzuch to miała łzy w oczach. No nic, nadzieja jeszcze w moim ginie, że coś zaradzi. Do zobaczenia po południu :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553429 przez katarinka1
Milka To się już męczysz biedna, ale już niedługo teraz i będziesz tulić maleństwo :kiss:


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553436 przez Paulaaa
Hej Wam :)

Co za koszmarna noc. Budziłam się co 30-50 min z nadzieją, że już 6 rano jest. Niby nic mnie nie bolało, ale jakoś tak dziwnie mi się ''spało''.

Jadzia jestem zakochana w Twoim synku! No po prostu taki słodziak, że nie mogę się napatrzeć. :kiss:

Vini podziwiam Cię. Rewelacyjnie sobie radzisz z trójką, a ja się boje jak ja sobie ogarnę czterolatkę i noworodka. :blink:

Madlen każda szyjka inna. Jeszcze trzy tyg. temu po badaniu dr kazał mi ''przestać latać i więcej odpoczywać'', bo szyjka mu się wydawała miękka i skracająca. Wczoraj jak mnie badał to skróciła się raptem pół cm. Ale mówił też, że każda kobieta jest inna. Jednego dnia ma pacjentkę z szyjką 3cm a za dwa dni szyjki nie ma....

Kasia, aganobla powodzenia dziewczyny! Oby Was szybko powypuszczali. :)

Alinka malutka jest śliczna. :kiss: Co do lekarki, zawsze znajdzie się jakaś wredna krowa. :dry:

nika boski synek! :kiss:

Princess zazdraszczam tego fryzjera. Moja głowa wygląda jak mop :silly: :silly: Ale porządek zrobię dopiero po porodzie. Będzie powód, żeby wyrwać się z domu chociaż na chwilkę. Kosmetyki do szpitala biorę, ale tylko próbki. Octanisept polecam. Nie wiem jak się sprawdzi przy pępuszku, ale ja będę go stosować do przemywania blizny po cięciu. Do pępka mam też spirytus tak na zaś. :blink:

cziczi witaj. :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu - 13 lata 3 miesiąc temu #553448 przez Martyna
Milka ja z OM mam na 8 a z USG na 10. Jak nie urodzę to 11 lutego o 10 jestem zapisana na ktg w szpitalu gdzie chcę rodzić i gdzie leżałam na patologii i jak nic nie wyjdzie to potem chyba nastepne ktg za 7 dni a jak dalej to nie wiem i mam nadzieję, że nie będę musiała się dowiadywać :) u Ciebie to musi być trochę denerwujące bo wszystkie styczniówki rozpakowane tylko Ty biedna czekasz.

Princess powodzenia :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553452 przez andzia_zg
Dzień doberek :-)

Jejciu dziewczyny jakie macie słodkie te maleństwa... jak oglądałam zdjęcia Waszych dzieciaczków to miałam łzy w oczach... juz się nie mogę doczekać kiedy i mnie spotka ta chwila ze przytule swojego szkraba...

Ciekawe jak tam mrufka... pewnie już tuli swoja Adusię :lol:

Princess jak ja ci współczuję tych swędzeń... jak Ty się bidulko namęczysz...

A ja dziś znów miałam noc z przygodami...
Wczoraj wieczorem jak mąż wrócił z pracy to poprosiłam go aby mi pomasował plecy... trochę się przy okazji pogimnastykowałam i powiem Wam,że nawet trochę ulżyło. wieczorem powiedziałam do męża, że chyba w końcu prześpię noc i nie bedzie pobudki tak jak zwykle między północą a drugą. I chyba powiedziałam to w zła godzinę, bo o 00:20 wprost się zerwałam. Złapał mnie taki skurcz brzucha i pleców, że czułam jakby ktos mnie obkręcił czymś jak mumie i ściskał mnie mocno. Poczułam mega parcie więc zerwałam się w bólu i pobiegłam na kibelek... po chwili skurcz minął i mąż mnie przyprowadził do pokoju... po 15 minutach znów mnie złapał skurcz ale tym razem tylko w plecy.Mąż zaczął mnie masowac i mówił, że zrobił mi się na plecach mega twardy bat. Na szczęście udało mu się go rozmasowac, wszystko puściło, zasnęłam i spałam do rana....





[*] Aniołek 10.2014

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553458 przez Milka
Martyna masz racje denerwujące - ale widze w tym małe plusiki ze z wiedza jestem juz troszke do przodu :) to nasze pierwsze dziecko wiec o wielu rzeczach nie wiedziałam dzieki styczniówkom nie zejde na zawał przy nie których sytuacjach :D:D
andzia - na takie skurcze , bóle z krzyża ciepły prysznic ...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553467 przez Milka
Martyna no jak 7 dni po 10 dopiero na nastepne KTG to chyba podobnie jak u mnie myslałam ze tylko mój gin tak działa ze tyle po terminie dopiero brac sie za robote heh . Ja bym sie tam nie obraziła gdyby zrobił mi dzis jakis masaz szyjki może by cos sie ruszyło .

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553468 przez andzia_zg
Milka no wlasnie przedwczoraj jak mnie bolalo to wieczorem bralam cieplejszy prysznic na plecy ale nie pomogło :dry:





[*] Aniołek 10.2014

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu #553483 przez Milka
andzia - no to nie ciekawie a po suwaczku widze ze masz jeszcze troche czasu - ale tak to własnie jest powiem wam ze jak nie ma sie dziac to sie dzieje a jak ma sie dziac to sie nie dzieje - ja od 6 miesiaca męczyłam sie skurczami ( twardniał brzuszek ) nie keidy tak mocno ze naprawde tchu sie nie dało złapac , czesto ciagneło mnie w kroczu jak by mi sie ktos na szyjce powiesił .Do tego bóle jak na miesiaczke potrafiły mi doskwierac po kilka h dziennie . Chodziłam jak na szpilkach zaciskajac nogi . A od 38 tc wyciagniecia krazka i odstawienia leków wszytsko ucichło skurcze moze sa ale 100 lzejsze niz były heh

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

13 lata 3 miesiąc temu - 13 lata 3 miesiąc temu #553485 przez Monia_T
Witam z rana :laugh:

Próbowałam chociaż pobieżnie poczytać co sie u Was działo, ale doszło tyle stron, że nie jestem w stanie nadrobić dokładnie tylu stron.

Serdecznie gratuluje wszystkim rozpakowanym Mamusiom :kiss: :kiss: :kiss:

Lutówki ruszyły z kopyta w ten weekend :lol:
Bardzo się cieszę, że pojawiają się kolejne Maluszki. A reszcie Mamusiek życzę wytrwałości w tych ostatnich dniach, chociaż wiem, że to nie jest łatwe ;)

Czas na moją opowieść porodową :)

W sobotę na patologii miałam skurcze, które przychodziły i odchodziły. Wydawało mi się, że niektóre są nawet bolesne, ale okazało się, że w porównaniu do tych co były później to był masaż relaksacyjny.
Lekarka mnie zbadała, wyszło 1,5cm rozwarcia, więc podłączyli mnie pod ktg. Leżałam podpięta prawie godzinę i w tym czasie były duże skoki tętna u Igi. Różnice między 100 a 170, często te niższe wartości. Trochę spanikowali na oddziale, lekarka z zapisem poszła na konsultacje do innego lekarza i usłyszałam, że mam natychmiast pakować rzeczy i na porodówkę. Wtedy do mnie tak realnie dotarło, że coś jest nie tak…zadzwoniłam do męża, że ma przyjechać bo zaraz zaczynamy rodzic.
Na porodówce przywitała mnie super położna, pomocna, konkretna, miła. Naprawdę trafiłam na rewelacyjną osobę, każdej z Was takiej życzę :woohoo: Zbadała mnie, podłączyła pod ktg, 1000 pytań do…wszystko wytłumaczyła, pokazała gdzie łazienka, mówiła co będzie robić. Lekarz potwierdził rozwarcie i skrócenie szyjki, zlecił podanie elektrolitów i za pół godziny oxy.
Trochę się zaniepokoiłam jak weszła druga położna i po cichu do mojej powiedziała „widziałaś to tętno” a ona odpowiedziała „już się boję, przygotowuję zestaw”. I rzeczywiście zbierała jakieś narzędzia, ustawiała leki, inna przywiozła tlen…zapytałam czy ten zestaw to dla mnie czy dla malutkiej a ona spokojnie powiedziała, że ogólnie, do porodu i mam się nie martwić bo zrobi wszystko żeby było dobrze. Oboje z mężem baliśmy się o Igę, bo było jasne, że coś jej grozi.
Przez cały poród co godzinę musiałam mierzyć cukier, jakby spadł poniżej 80 miała włączyć glukozę i tak tez się stało, ale spadku cukru nie odczułam. Jeść nie można, ale pić do woli.
Oxy podłączyła mi o 23.30. Jak wspomniałam, wcześniejsze skurcze to był relaks! Miałam bóle krzyżowe, które zaczęły się 15 minut po podłączeniu i od razu były co 3 minuty :angry: . Po godzinie ból był niesamowity, jednak ingerencja oksytocyną w poród baaaardzo wzmacnia bolesność skurczy. Około godz. 2 skurcze były co 1-2 minuty i rozwarcie na 6cm, pełne zgładzenie szyjki, po 5-6 skurczach rozwarcie doszło do pełnego. Wtedy czerwony guzik, w sali pojawiły się jeszcze 4 położne i lekarz. Wszyscy bardzo pomocni, wspierający, mili, jestem im wdzięczna za cały przebieg. Parcie to już była drobnostka, 3 skurcze i o 2.55 malutka wylądowała na brzuchu. W tym momencie mogę powiedzieć tylko EUFORIA I AMNEZJA :woohoo: :woohoo: :woohoo: . Tylko Igunia się liczyła, maleńkie, ciepłe, płaczące ciałko przytulone do tego samego brzucha tylko z drugiej strony. Mąż przeciął pępowinę, sprawdzali stan małej i wszystko było ok, więc ogromna ulga. Mając ją na brzuchu położna czekała aż łożysko zacznie się rodzić, na spokojnie mówiła, żeby przeć, prawie tego nie zarejestrowałam. Zszyła mnie, bo musiała naciąć (wcześniej pytała czy w razie co się zgadzam), ale mam tylko 2 maleńkie szwy i nie było to tak bolesne jak przy pierwszym porodzie. Nie wiem kiedy Ci wszyscy ludzie się ulotnili z sali, pamiętam tylko miłe słowa gratulacji i jak zostaliśmy z mężem sami w zaciemnionym pomieszczeniu. Kiedy mnie zaopatrzyli, złożyli łóżko…nie mam pojęcia. Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że nasze Słoneczko, jak ją położyli na brzuchu sama podpełzła na cycka i zaczęła ssać :laugh:
Najpiękniejsze chwile, to właśnie te kiedy byliśmy sami. Na zmianę z mężem tuliliśmy Igusię i nie mogliśmy się napatrzeć. Cud narodzin, mimo, że poród to nie bajka zupełnie o tym nie pamiętałam.
Około 6 przewieźli nas na salę matek, mąż jeszcze chwilę był z nami, później przytulone zasnęłyśmy.
Leżałam na sali dwuosobowej, dla mnie idealne rozwiązanie. Miałyśmy wszystko na miejscu, nie musiałam się stresować co z Igusią jak szłam pod prysznic itd., a poza tym było do kogo się odezwać. Mąż co prawda był u mnie prawie całe dnie, ale czasami musiał jechać do domu ;)
Igusi zrobili wszystkie badania, wyszły bardzo dobrze. Cukrzyca nie namieszała :) . Za miesiąc jeszcze mamy kontrolne usg główki. Z pępkiem był kłopot, bo zaczął się sączyć świeżą krwią, przez to byłyśmy w szpitalu dzień dłużej, ale zajęli się nim sprawnie i w efekcie wczoraj przy wypisie już odpadł :woohoo:

Malutka uwielbia cycolenie, ładnie śpi , zaczyna coraz częściej patrzeć z ciekawością na świat. Trochę denerwuje się przy zmianie ciuszków i pampków, jeszcze nie jest przyzwyczajona do ciągłych smerań po ciałku. Uwielbia za to przytulać się do naszego ciała i głaskanie po główce.
Mleczarnia działa na pełnych obrotach, mogę pół żłobka wykarmić ;) . Krwawienie leciutkie ale wróciło, nic nie boli, więc chyba jest ok. Krwawiłam bardzo mocno przez pierwszą dobę, później coraz słabiej, będę to kontrolować, ale już się tak nie martwię. Ogólnie nie odczuwam, że kilka dni temu urodziłam :laugh:
Mogę funkcjonować prawie jak przed ciążą :blink: .

Jestem przeszczęśliwa, nadal nie mogę uwierzyć że już mam Igusię przy sobie a z drugiej strony nie wyobrażam sobie jak było bez niej.

Poniżej jeszcze przedstawiam Wam moją córeczkę :)
Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.


Sylwia dziękuję za kontakt :lol:

http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/13743

Załączniki:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: ilonaInsomnia
Reklama

Bestsellery

  • Koszulka Regularna mama

    Regularna mama

  • Koszulka Brioko baby

    Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

    Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia dziecka

    Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia maluszka

    Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2026 ZapytajPolozna.pl